Zapadł wyrok w sprawie Dawida B. z Płytnicy oskarżonego o naruszenie nietykalności cielesnej policjanta
21-letni mieszkaniec Płytnicy, oskarżony o naruszenie nietykalności cielesnej policjanta i zniewagę funkcjonariusza przyznał się do winy. 30 października w Sądzie Rejonowym w Złotowie odbyło się rozpoznanie sądu w przedmiocie wniosku prokuratora o wymierzenie oskarżonemu kary uzgodnionej wcześniej z prokuratorem. Na posiedzeniu zapadł wyrok. 21-latek otrzymał karę 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 3 lat. Ponadto sąd oddał mężczyznę pod dozór kuratora i wymierzył karę grzywny w wysokości 800 złotych i obciążył kosztami postępowania sądowego. Wyrok jest prawomocny.
Wyrok, jaki otrzymał Dawid B. to pierwszy, jaki wymierzył sąd w opisywanej na naszych łamach sprawie. Na rozstrzygnięcie swojej sprawy nadal czeka 29-letni mieszkaniec Płytnicy, wobec którego toczy się postępowania o prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. - Przed sprawą zatrzymano moje prawo jazdy, na co mój prawnik złożył zażalenie - mówi 29-latek, wciąż niepewny finału sprawy. [[reklama]]
Wyrok, który zapadł dwa tygodnie temu to efekt jednego popołudnia i spotkania grupy przyjaciół z Płytnicy. Policja od początku twierdziła, że w tej sprawie wszystko jest jasne. Natomiast uczestnicy całego zdarzenia przedstawiali zupełnie inną wersję wydarzeń, tłumacząc, że wszystko co wydarzyło się feralnej nocy było jedną wielką pomyłką, a sprawa w ogóle nie powinna ich dotyczyć.
Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło wieczorem 4 sierpnia tego roku. Grupa przyjaciół znających się od dziecka umówiła się na grilla. To był męski wieczór, rozmowy i alkohol, którego sobie nie żałowali. Wszystko zaczęło się od zgłoszenia policji, że ktoś nieprawidłowo na drodze zaparkował samochód. Na posesję, gdzie bawili się mężczyźni, przyjechał policyjny radiowóz, wezwany na interwencję. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, uczestnicy grilla mieli pretensję, że to ich oskarża się o jazdę samochodem, skoro jak twierdzili żaden z nich nie wsiadał za kierownicę. Policja była innego zdania i wskazała kierowcę, za którym wjechała na posesję. Doszło do męskiej wymiany zdań, potem próby wyciągnięcia z domu 29-latka, który zarzekał się i do dziś podtrzymuje wersję, że nie jechał feralnego dnia samochodem. Efekt? Dwie osoby oskarżone, jeden o naruszenie nietykalności cielesnej policjanta, drugi o prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu i dużo zastrzeżeń ze strony uczestników zdarzenia co do działania policji.
A. Głyżewska-Klofik
Foto: www.sxc.hu
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze