Policjanci złotowskiej drogówki pełniąc służbę z wykorzystaniem nieoznakowanego radiowozu, dokonali pomiaru prędkości osoby przemieszczającej się motocyklem. Na ekranie wyświetliło się 152 km/h w miejscu, gdzie można było jechać maksymalnie 70 km/h.
Złotowscy policjanci, realizując czynności służbowe na terenie drogi krajowej nr 11, zauważyli w miejscowości Ptusza motocyklista, który dynamicznie przemieszczał się jednośladem marki Yamaha. Dysponując nieoznakowanym radiowozem wyposażonym w wideorejestrator dokonali pomiaru i wtedy na wyświetlaczu pokazała się prędkość 152 km/h. Wynik ten potwierdził, że mężczyzna przekroczył dopuszczalną w tym miejscu prędkość, aż o 82 km/h.
Funkcjonariusze włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, dając tym samym kierującemu, wyraźną informację do zatrzymania pojazdu. Podczas interwencji, 40-latek tłumaczył, że zrobiło się ciepło i chciał zrobić sobie wiosenną przejażdżkę. Mimo wyjaśnień kierowcy, funkcjonariusze nałożyli na niego w pełni zasłużoną karę. Za nadmierną prędkość po za obszarem zabudowanym mężczyzna otrzymał mandat w wysokości 500 złotych i 10 punktów karnych. Mimo rosnących temperatur w ostatnich dniach, warunki drogowe nadal należy uznać za niesprzyjające. Niestety wielu kierowców liczy na szczęście i swoje umiejętności. Za ryzykowną jazdę i nieprzestrzeganie przepisów dotyczących dopuszczalnej prędkości motocyklista otrzymał tylko mandat, więc może mówić o wielkim szczęściu, ponieważ mogło się to skończyć znacznie gorzej. Z pewnością kierujący zapamięta tak rozpoczęty sezon motocyklowy.
KPP Złotów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Do wszystkich, którym zaraz wpadnie tu do głowy, by tego motocyklistę bronić: a jakby w Twoje dziecko albo matkę wjechał, to nadal byś go po ramieniu klepał? NIE dla bezmyślności.
Ale moja matka nie żyje a dzieci nie mam...
Wczoraj jechałem tędy, tych domów jeszcze nie było. - Tak mówicie? A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był, to wy byście staruszkę przejechali, tak? A to być może wasza matka! - Jak ja mogę przejechać matkę na szosie, jak moja matka siedzi z tyłu? - Halo, tu ''Brzoza'', tu ''Brzoza''! Źle cię słyszę! Powtarzam, powiedział, że matka siedzi z tyłu... ''Matka siedzi z tyłu!'' Tak powiedział!
Nie świruj
LWG JAZDA TAM OSTRO
Chciałbym pozdrowić wszystkich pracowników biedronki którzy na codzień stykają się z krwiopijczym wirusem w pracy
Panu redaktorowi polecam zapoznać się z definicją słowa rajd i dopiero brać się za artykuł..
zakret ciezarowka max 95 niech bedzie za nia dostawczak w odstepie a motor 152 i sie nie zbliza szybko do nich cos nie tak ? a no ze to radiowoz jechal 152km/h ile pomiar trwal ? jaki zoom ?
że prędkość uwidoczniona przez video rejestrator nie jest prędkością pojazdu rejestrowanego, a prędkością pojazdu rejestrującego. Co to znaczy? Budowa video rejestratora nie jest oparta na pomiarze radarowym. Opiera się ona o prędkość z jaką porusza się radiowóz i w oparciu o wykroczenie popełnione przez Policjanta (gdyż są to pojazdy nieoznakowane a bez sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej w myśl ustawy nie są uprzywilejowanym- o czym dalej) przypisuje się kierowcy kontrolowanemu tę samą prędkość. Zasada działania urządzenia jest banalnie prosta – kamera w pojeździe nagrywa pojazd przed nami a komputer z radiowozu odczytuje prędkość samochodu w którym jest ta kamera. W czym zatem problem?? Funkcjonariusz aby dokonać pomiaru musi utrzymywać za pojazdem poprzedzającym stałą odległość – zatem prędkość zmierzona przez video rejestrator nie jest prędkością faktyczną kontrolowanego pojazdu, a średnią z odcinka. Co istotne, dla dokonania prawidłowego i ważnego pomiaru konieczne jest pokonanie określonego dystansu. W praktyce dystans ten, określany jest przez funkcjonariusza policji i waha się zwykle od 50 do 200 metrów. Możliwe jest jednak znaczne jego wydłużenie nawet do odcinka o długości 1 km. Regulacja prawna - § 5 ust. 1 zarządzenia nr 497 Komendanta Głównego Policji z dnia 25 maja 2004 roku w sprawie pełnienia służby przez policjantów wykorzystujących przyrządy kontrolno-pomiarowe służące do rejestracji zachowań uczestników ruchu drogowego - nakazuje, aby po ujawnieniu faktu popełnienia wykroczenia lub przestępstwa patrol niezwłocznie podjął czynności zmierzające do zatrzymania jego sprawcy. Doświadczenie życiowe pokazuje jednak, iż nierzadko funkcjonariusz policji ściga sprawcę, aż nie popełni on kilku wykroczeń, za które suma mandatu wyniesie okrągłe 1000 zł. Zgodnie z wytycznymi producenta przy video rejestratorze podczas nagrywania prędkości stały odstęp nie może być większy niż 50 m. Tu pojawia się pewien problem. Mianowicie proponuje każdemu – oczywiście przy odpowiednio niskiej prędkości- spróbować utrzymywać stały – mniejszy niż 50 m odstęp od pojazdu poprzedzającego aby sprawdzić to o czym wspomnę. Gdy zacząłem pracę nad artykułem przygotowałem się nie tylko merytorycznie ale i postanowiłem sprawdzić namacalnie czy faktycznie się da. I muszę stwierdzić, że się nie da. Jechałem za kolegą który podróżował swobodnie nie zwracając na mnie uwagi. Z moich empirycznych doświadczeń wynika, że za każdym razem gdy miałem nogę na pedale przyśpieszenia – zbliżałem się do kolegi – zaś gdy ą tylko zdjąłem oddalałem się od niego. Dlaczego jest to istotne z punktu widzenia pomiaru? Zamiast do wiarygodnego pomiaru dochodzi do zabawy. Jeśli radiowóz będzie się zbliżał do pojazdu mierzonego na odcinku 50 m to prędkość zmierzona będzie wyższa niż pojazdu poprzedzającego, zaś jeśli się będzie oddalał to będzie niższa. Zatem nie ma 100% pewności, że właśnie z taką prędkością poruszał się pojazd. Znakomitym przykładem dla zobrazowania tego zjawiska jest filmik wrzucony do sieci przez nieznanego mi internautę który to filmik znakomicie obrazuje błąd pomiaru poprzez zbliżanie się radiowozu do pojazdu poprzedzającego (oczywiście nie można w tym wypadku podważyć innych wykroczeń popełnionych przez kierowcę – należy skupić się na analizie prędkości) https://www.youtube.com/watch?v=ISPKQW5f9vE Jak zapewne zauważyliście pojazd poprzedzający staje się na obrazie coraz większy – ponadto zgodnie z obliczeniami osoby, która dokonała tej analizy (w oparciu o słupki pikietażowe) prędkość została obliczona na około 90 km/h co znacznie odbiega od błędnego pomiaru. Jako ciekawostkę pragnę jeszcze wskazać, że na dokładność pomiaru ma wpływ dynamiczna wielkość koła jezdnego, czyli rozmiar opony oraz ciśnienie w oponie. Rozmiar opony musi być zgodny z rozmiarem opony jaką nie oznakowany radiowóz miał przy ostatniej legalizacji. Ciśnienie powietrza w nieoznakowanym radiowozie nie może być mniejsze niż fabryczne przewidziane dla tego samochodu – mniejsze ciśnienie powietrza w oponach powoduje że video rejestrator pokazuje większą prędkość niż jest w rzeczywistości (przy tak niskim ciśnieniu powietrza, że opona jest ugięta do połowy zawyżenie pomiary wynosi 20% - tj. przy 50 km/h będzie wskazywał że jest 60 km/h a przy 90 km/h pokaże niemal 110 km/h). Pytanie również czy pojazd ma taki sam rozmiar opon dla jakich wykonywana była legalizacja – przecież powszechną praktyką jest stosowanie kół letnich i zimowych o rożnych rozmiarach. Zatem czy aby na pewno możemy wierzyć Policji, że Hołek dokonał takowego wykroczenia?? Nie. Po analizie filmu krążącego w sieci i publikowanego przez telewizje od razu rzuciła mi się w oczy odległość w jakiej pomiar był dokonywany. Policja z rzecznikiem Mariuszem Sokołowskim na czele twierdzi że powszechną praktyką jest stosowanie zoomu – w przypadku Pana Hołowczyca, aż 13 krotnego. Zatem jak to się ma do minimalnej odległości którą pojazd kontrolujący musi zachować? Warto również zauważyć że Policja w tym konkretnym przypadku wystartowała prawie od zera i aby dogonić pojazd jadący 100 km/h musieli w szaleńczym pędzie znacznie przekroczyć prędkość. Zatem doganiając w swym szaleństwie pojazd Pana Hołowczyca dokonali pomiaru którego kurczowo się teraz trzymają, ale czy jest to prędkość Hołka? Absolutnie NIE. Jedynym udowodnionym sprawcą wykroczenia – za pomocą nagranego materiału- jest nikt inny jak funkcjonariusz radiowozu, który ścigał auto polskiego rajdowca. W tym przypadku materiał dowodowy jest niewadliwy, gdyż odczyt nastąpił bezpośrednio z kół pojazdu policyjnego. Funkcjonariusz ten powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności, gdyż jako zwyczajny cywilny i nie uprzywilejowany kierowca dokonał ogromnego wykroczenia pędząc ponad 200 km/h na wyjeździe z terenu zabudowanego. I tu pytanie, czy w końcu zaczniemy karać Policję za popełnianie wykroczeń drogowych?? Ustawa prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997r. (Dz. U. z 2005r. poz. 908, nr 108) wprowadza w art. 2 pkt 38 definicję pojazdu uprzywilejowanego, zgodnie z którą jest to „pojazd wysyłający sygnały świetlne w postaci niebieskich świateł błyskowych i jednocześnie sygnały dźwiękowe o zmiennym tonie, jadący z włączonymi światłami mijania lub drogowymi; określenie to obejmuje również pojazdy jadące w kolumnie, na której początku i na końcu znajdują się pojazdy uprzywilejowane wysyłające dodatkowo sygnały świetlne w postaci czerwonego światła błyskowego". W art. 53 ust.1 ustawy prawo o ruchu drogowym znajduje się enumeratywnie wyliczony katalog podmiotów, których pojazdy służbowe, przy spełnieniu warunków wymienionych w cytowanym wyżej art. 2 pkt 38 ustawy, mogą być uznane za pojazdy uprzywilejowane i co się z tym wiąże, mogą nie stosować się do przepisów prawa o ruchu drogowym. Wśród nich znajduje się również wymieniona w punkcie 3 tego artykułu Policja. Stosownie do treści art. 53 ust.2 ustawy prawo o ruchu drogowym kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy uczestniczy w następujących sytuacjach: w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia, gdy jest to spowodowane koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo, w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych, w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym przysługuje ochrona. Jednak pojazd uczestniczący w tych akcjach ma obowiązek emitować jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy. Zgodnie z przytoczonymi wyżej przepisami nieoznakowane pojazdy służbowe Policji uczestniczące w ruchu drogowym jeśli nie emitują sygnałów świetnych i dźwiękowych – tzw „kojacków" oraz „bułajów", nie mogą być uznane za pojazdy uprzywilejowane, nawet w trakcie pościgu.
Nic dodać 100/100
Jeśli nie jechał tyle mógł nie przyjmować mandatu i iść do sądu. Jeśli przyjął to chyba w ciągu 7 dni moze sie odwołać. Tam moze zabrać takiego specjalistę jak Pan i udowodnić ze jechał 70 km/h.
przestali byście dodawać tego typu artykuły, bo to jest dość mało profesjonalne...
No i zaczęły się komentarze "myślących ....." no bo jak by inaczej ,napiszcie jeszcze ,że u nas w rajchu to można wszystko ,a policja jeszcze daje nagrody zamiast karać a do policji powinno się to skończyć skierowaniem sprawy do sądu i zatrzymaniem prawa jazdy.
Z Ciebie pewno kierowca taki miastowy. Nie widzisz glabie że pomiar źle zrobiony . Jakby jechałł 152 to by wszedl w tego dostawczaka i tira
Piratów karać ! Ale na filmie jakość dziwnie. Ciężarówki jadą tą samą prędkością co motocyklista . Też 152 km?h ?
Można sobie wyobrazić sytuację w której taki motocyklista wyprzedza choćby dostawczaka. Przed nim jedzie pojazd osobowy, kierowca spogląda w lusterko, nikogo nie widzi, skręca w lewo i motocyklista wali w niego. Potem Policja pyta kierowcę czy się upewnił, czy może wykonać manewr i interpretują ,że powinien być pewny, że manewr może wykonać nawet wówczas jak ktoś naruszył wszystkie przepisy ( ograniczenia prędkości, podwójna ciągła, skrzyżowanie...)
Mnie jakby ktoś gonił też bym uciekała. Zwłaszcza ci co biją w kilkudziesięciu słabszych.
Do wszystkich, którym zaraz wpadnie tu do głowy, by tego motocyklistę bronić: a jakby w Twoje dziecko albo matkę wjechał, to nadal byś go po ramieniu klepał? NIE dla bezmyślności.
Ale moja matka nie żyje a dzieci nie mam...
Wczoraj jechałem tędy, tych domów jeszcze nie było. - Tak mówicie? A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był, to wy byście staruszkę przejechali, tak? A to być może wasza matka! - Jak ja mogę przejechać matkę na szosie, jak moja matka siedzi z tyłu? - Halo, tu ''Brzoza'', tu ''Brzoza''! Źle cię słyszę! Powtarzam, powiedział, że matka siedzi z tyłu... ''Matka siedzi z tyłu!'' Tak powiedział!