Reklama

Raport z terenu

18/08/2016 12:00
Łobżeniccy policjanci wskazują na niebezpieczne miejsca i mówią o najczęstszych przewinieniach mieszkańców. Jakich? Na przykład piciu alkoholu w miejscach publicznych i nieprawidłowym parkowaniu

Piwko pod sklepem

Aspirant sztabowy Maciej Knioła jest dzielnicowym na terenie wiejskim, starszy sierżant Rafał Zych pod opieką ma miasto. Obaj panowie podczas służby codziennie stawiają czoła serii problemów do rozwiązania. Niektóre z nich notorycznie się powtarzają.

To przede wszystkim picie alkoholu w miejscach publicznych

– mówi st. sierż. Rafał Zych.

Rzecz w tym, że już od dawna nie wolno wypić dozwolonego niegdyś piwa pod sklepem, jednak wiele osób albo o tym nie wie, albo to ignoruje

– wtrąca asp. sztab. Maciej Knioła. W mieście pojawia się też problem z tzw. ogródkami piwnymi.

Reklama

Na tę chwilę żadne z takich miejsc nie ma wykupionej koncesji, więc obowiązuje ta sama zasada co wszędzie. Pić tam nie wolno

– dodaje R. Zych. Co natomiast dzieje się, jeśli w takich miejscach pojawia się Policja?

Picie się kończy

– stwierdzają panowie. W zależności od tego, jakie jest podejście upominanej osoby, kończy się w różny sposób.

Kara powinna iść z automatu, jednak jeśli ktoś stosuje się do naszych wskazań, mamy przeświadczenie, że np. piwo w tym wspomnianym ogródku pił nieumyślnie, nie wypisujemy mandatu. Co innego, jeśli tę samą osobę spotykamy po raz kolejny w tej samej sytuacji – tu upomnienia nic już nie dają. 50 – 100 złotowy mandat pozwoli lepiej zapamiętać, że złamało się prawo

Reklama

– mówi M. Knioła. Wspomina także o działaniach prewencyjnych.

Staramy się brać udział w zebraniach wiejskich, gdzie uświadamiamy, co wolno, a czego nie. – Prowadzimy też spotkania w szkołach, by dzieci znały te dobre wzorce. Do nich często takie informacje docierają lepiej i skuteczniej niż do osób dorosłych

– dodaje R. Zych.

Wieś się pilnuje

„Dzień dobry, czy byłaby Pani, byłby Pan zainteresowany...” – takie teksty domokrążców spotykają się z ciekawą reakcją mieszkańców terenów wiejskich w gminie Łobżenica.

Pilnują siebie nawzajem. W ostatnich latach na terenie kraju często dochodziło do różnego rodzaju oszustw i kradzieży dokonywanych przez tzw. domokrążców. Nasza praktyka wskazuje, że gdy taka osoba pojawia się na którejś z wiosek najpierw poinformowany jest przez mieszkańców sołtys. Później sołtys informuje nas, byśmy wylegitymowali chodzących od domu do domu ludzi – czy nie są to oszuści. Taki przypadek miał miejsce chociażby, gdy na naszym terenie działali przedstawiciele sprzedający telewizję cyfrową. To dobra praktyka

Reklama

– mówi asp. sztab. Maciej Knioła.

Niestety w mieście to już tak nie działa. Zdarzały się zgłoszenia, że ktoś podpisał jakąś umowę i teraz podwójnie płaci za prąd. Sygnału o takich domokrążcach jednak nie było

– mieszkańców miasta o czerpanie wzoru z mniejszych miejscowości zachęca st. sierż. Rafał Zych.

Łobżenica – miasto specyficzne

Temat poruszania się pieszo oraz autem i parkowania w mieście dyskutowany jest już od lat. Główne problemy? Przekroczenia prędkości, jazda pod wpływem alkoholu, parkowanie i przechodzenie przez jezdnię w niedozwolonych miejscach. A jak patrzą na to policjanci?

Reklama

Z roku na rok jest lepiej. Przekroczenia prędkości, zwłaszcza w terenie zabudowanym wiążą się teraz z dużo surowszymi karami przewidzianymi przez prawo, więc kierowcy sami się pilnują, bo łatwiej mogą stracić prawo jazdy. Podobnie jest z kierującymi pod wpływem alkoholu, ich także zatrzymujemy mniej, choć liczba naszych kontroli nie spadła

– mówi Maciej Knioła. Policjanci apelują też do mieszkańców, by ci, jeśli widzą, że ktoś gna przez miasto z zawrotną prędkością albo wsiada do auta po spożyciu alkoholu, nie byli obojętni.

Reklama

Zdarzają się takie zgłoszenia. Jeśli dowiemy się, jakie auto miało numer rejestracyjny oraz będą świadkowie takiego zdarzenia, którzy zgodzą się to potwierdzić nie anonimowo – mamy otwartą drogę do ukarania osoby łamiącej prawo

– dodaje.

Ścieżki rowerowe powoli przekonują do siebie rowerzystów. Jest dzięki temu bezpieczniej

Jeżeli chodzi o przechodzenie przez jezdnię to jest z tym mały problem, bo najpierw należałoby uporządkować oznakowanie. W Łobżenicy zdarza się, że mamy pasy, a nie ma znaku albo odwrotnie

Reklama

– stwierdza Rafał Zych. A jak to wygląda w przypadku parkujących?

Kierowca ma obowiązek znać przepisy. Powinien więc wiedzieć, że np. na ul. 1 Maja nie należy parkować auta bliżej niż 10 metrów od skrzyżowania i przejść dla pieszych oraz w obrębie wyjazdów z posesji. Często możemy na tej ulicy zaobserwować serię ustawionych aut, choć zgodnie z przepisami powinno tam stać jedno, może dwa – trzy

– dodaje. Kulminacja parkingowych kłopotów zaczyna się w niedzielę podczas targowiska.

Patrolujemy wówczas miasto i jeśli widzimy, że ktoś ustawia samochód nie tak jak powinien, reagujemy. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby ktoś nas nie posłuchał

Reklama

– mówi Maciej Knioła.

Mało nas

„Gdzie jest Policja?!” – to także często pojawiające się pytanie.

Skład naszego posterunku to pięciu policjantów, w tym trzech dzielnicowych, dwóch patrolowych. Jest nas zbyt mało, by być zawsze i wszędzie. Inna sprawa, że ci, którzy chcą złamać prawo pilnują nas, gdzie jesteśmy, co robimy

– mówi Rafał Zych. Zdarza się bowiem, że łobżenicki patrol podczas służby pokonuje ponad 200 km i ma pod swoją opieką pięć gmin (w ramach wymiany z innymi posterunkami) albo spędza kilka godzin transportując kogoś, kto przesadził z alkoholem, do izby wytrzeźwień w Pile.

Reklama

Jesteśmy tzw. policją lokalną, nie ma tu więc chociażby sekcji ruchu drogowego. Obowiązują nas inne priorytety niż czasami oczekiwaliby mieszkańcy

– wyjaśniają panowie. To jednak nie oznacza, że miasto pozostawione jest samo sobie.

Wykonujemy tzw. KMZ, czyli kontrole miejsc zagrożonych, do których należą m.in. łobżenickie rynki. Pojawiamy się tam w godzinach 22:00 – 23:00. Działamy prewencyjnie, staramy się dbać o bezpieczeństwo, doradzać, by było bezpiecznie

– dodają.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    itd - niezalogowany 2016-08-18 20:43:23

    Sprawa bezpieczeństwa szeroko rozumianego w Łobżenicy jest sprawą najważniejszą. Bo bezpieczeństwo należy predkładać nad wszystko. Bezpieczeństwo i zdrowie powinniśmy traktować jak najbardziej powaznie. Jednak stosowanie sie do przepisów to zadanie nasze. Policja nie musi nas pouczać w kwestiach oczywistych. Ogródki piwne to moim zdaniem nic strasznego. Ludzie powinni mieć prawo wypicia piwa na świeżym powietrzu i lepiej tam niż chować sie po krzakach.To jest XXI wiek. Na zachodzie takie ogródki istnieją nawet w Berlinie czy Barcelonie. Szkoda, że dla paru niemyślących kierowców na mieście trzeba stawiać progi zwalniające. Stajemy sie niewolnikami grupki nieodpowiedzialnych wyrostków, który rodzice zafundowali BMW. Ponadto na wyrzyskiej nie ma jak przejść bezpiecznie bo władni wojewódzcy nie potrafią znaleźć miejsca na przejścia dla pieszych

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    raf - niezalogowany 2016-08-18 17:17:20

    Kontrole prędkości, to można między bajki włożyć. Chyba żeby policjanci stali 24 h na dobę z 3-4 godzinna przerwą, a nie na odwrót.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    imon - niezalogowany 2016-08-18 15:18:44

    Łobżenica wygląda jak Złotów.mają dobrych Zarządzających miejscowością.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości