Reklama

Raport ze strażackich akcji

15/03/2018 11:30
W 2017 roku łobżeniccy druhowie kilkanaście razy reanimowali osoby, u których doszło do nagłego zatrzymania krążenia. W sumie wyjeżdżali do stu zdarzeń

Czytasz tekst premium, który został udostępniony dla wszystkich Czytelników portalu.
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu .


Ubiegłosobotnie, roczne Walne Zebranie Sprawozdawcze OSP w Łobżenicy rozpoczęło się od wręczania wyróżnień za wysługę lat. Jako pierwsi po odbiór medali zostali wywołani członkowie jednostki, którzy mają w niej pięcioletni staż. Zaleźli się wśród nich: Olga Dolatowska, Anna Kaczmarek, Dawid Budnik, Mateusz Czerczak i Wojciech Klapa. Dziesięcioletnią służbą w ochotniczej straży mogą się pochwalić: Paweł Cenkała, Tomasz Pacholczyk, Kamil Pająk, Waldemar Murach, Mariusz Klapa, Paweł Cenkała i Radosław Dolatowski. Odznaczeni za dwadzieścia lat w straży zostali: Krystyna Muzolf i Jarosław Pollay. Ćwierć wieku wysługi mają: Adam Baron, Piotr Rycyk i Marcin Stuba. Medal za trzydzieści lat w szeregach OSP w Łobżenicy odebrał Adam Grzegorek. O pięć lat dłuższym stażem mogą się pochwalić: Edmund Nowak, Andrzej Pankau i Zdzisław Korpal. Podczas sobotniego zebrania uhonorowano też druhów, którzy przynależność do straży deklarują od pół wieku. Wśród nich znaleźli się: Józef Baron, Tadeusz Brauer, Henryk Graj, Kazimierz Sobieszczyk, Jan Stuba, Józef Stuba i Edmund Wodziński. Gdy medal odbierał Heliodor Stuba, który w OSP w Łobżenicy jest od pięćdziesięciu pięciu lat, pozostali druhowie stanęli na baczność.

Reklama

Gdy Heliodor Stuba odbierał medal za 55 lat wysługi w szeregach straży, pozostali strażacy stanęli na baczność, by oddać mu cześć

Sto akcji

Dalszą część zebrania poprowadził Kazimierz Wasiak, wybrany na przewodniczącego obrad. Sprawozdanie z działalności jednostki prezentował natomiast jej prezes Jerzy Chmielewski. Według raportu za 2017 rok, łobżeniccy strażacy do akcji ruszali sto razy. Tylko dwadzieścia siedem z tych zdarzeń dotyczyło gaszenia pożarów. W pierwszej szóstce strażaków, którzy najczęściej wyjeżdżali do akcji, znaleźli się: Wojciech Siuda – 83 wyjazdów, Dawid Budnik – 74 wyjazdów, Klaudia Litwińska – 71 wyjazdów, Marcin Litwiński – 55 wyjazdów, Tomasz Pacholczyk – 50 wyjazdów, Maciej Mrotek – 50 wyjazdów. Ekipie dwudziestu jeden strażaków, którzy stanowią główny zespół interwencyjny jednostki dziękował Wojciech Siuda, naczelnik OSP w Łobżenicy.

Reklama

Gdy wyje syrena, auto z naszej jednostki wyjeżdża zawsze. Ubiegły rok był wyjątkowy, bowiem aż trzynaście razy byliśmy wzywani do nagłego zatrzymania krążenia. Jeździliśmy prawie jak karetka

– mówił W. Siuda.

Wojciech Siuda dziękował głównemu zespołowi interwencyjnemu jednostki za to, że zawsze gdy trzeba ekipa dwudziestu jeden ludzi jest gotowa do akcji

Po zapoznaniu ze sprawozdaniami z działalności, komisji rewizyjnej oraz finansowym prezes jednostki przedstawiał plan na 2018 rok. Zakłada on m.in. uzupełnienie umundurowania, zakup pompy szlamowej oraz niewielkie prace remontowe w remizie. Głosowanie nad absolutorium przyniosło jednogłośny werdykt, że zarząd jednostki dobrze wykonuje swoją pracę.

Reklama

Ile lat ma OSP Łobżenica?

Wśród zaproszonych gości, którzy pojawili się na zebraniu znaleźli się m.in. prezes Zarządu Oddziału Powiatowego ZOSP RP w Pile dh Krzysztof Fojt, dowódca JRG nr 2 PSP w Pile mł. bryg. Zbigniew Szukajło, prezes gminny ZOSP RP dh Paweł Muszyński i Katarzyna Poczewska, przedstawiciel UMiG. Przekazywali oni m.in. informacje dotyczące szkoleń, spotkań, możliwości doposażenia jednostek oraz prewencji społecznej.

Bogdan Pufal poruszył sprawę ustalenia czy historia OSP w Łobżenicy nie jest dłuższa niż 111 lat

Reklama

W finale zebrania o głos poprosił Bogdan Pufal. Były prezes OSP w Łobżenicy zwrócił się do Krzysztofa Fojta z pytaniem, co stało się z wnioskiem, kierowanym jeszcze do ówczesnej komendy wojewódzkiej w Pile, dotyczącym ustalenia okresu działania ochotniczej straży w stolicy gminy. Miały istnieć bowiem dokumenty wskazujące, że OSP w Łobżenicy może mieć więcej niż 111 lat. W odpowiedzi usłyszał, że zakres przedstawionych dokumentów był niewystarczający, by uznać działanie jednostki o charakterze ochotniczym w dłuższym wymiarze. Krzysztof Fojt przypominał ponadto, że miały wówczas znaleźć się dokumenty, przywiezione z Berlina, które jednak nigdy nie dotarły do komendy. W debacie i jej podsumowaniu miejscowi strażacy uznali tę sprawę jako ważną do sprawdzenia – wyjaśnienia. Bogdan Pufal ponadto stwierdził, że nawet jeśli były jakieś uwagi powinny one trafić za sprawą korespondencji, tej natomiast miało zabraknąć ze strony władz państwowej straży.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości