Do niecodziennego zdarzenia doszło w minioną sobotę w Ratajach. Na miejscu interweniowało kilka zastępów straży pożarnej
Dźwięk strażackiej syreny na łobżenickiej remizie rozległ się o godzinie 10:13. Zgłoszenie mówiło o krowie uwięzionej w studni. Na miejscu okazało się, że wydobycie zwierzęcia nie będzie proste. Do akcji kierowano kolejne zastępy. - Zwierze znajdowało się na głębokości około 3 metrów. Uwolnić je można było tylko rozkopując studnię – mówi st. kpt. Paweł Kamiński, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Pile. Oprócz łobżenickich strażaków w akcji brali udział także druhowie z Wiktorówka oraz z KP PSP. Łącznie sześć zastępów straży pożarnej. Z tej ostatniej zadysponowano samochód ratownictwa technicznego wyposażony w żuraw. Wykorzystano też sprzęt rolniczy. Działania trwały ponad trzy godziny. Zakończyły się sukcesem. Zwierze zostało uwolnione. Nie odniosło obrażeń.


Na podst. inf. KP PSP w Pile
Foto OSP w Łobżenicy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To sukces,że krasulę uratowaliście.Brawo Strazacy i Ekipy Ratownicze.
Co to za studnia że się krowa w niej mieściła. Czyja, bo jakby dziecko wpadło to co wtedy.
A jakby Twoja teściowa wpadła.????
Pewnie dawno jest woda z wodociągu ale stara nieczynna studnia istnieje. A potem płacz bo wnuk przyjechał i wpadł... Nic roztropności.
To sukces,że krasulę uratowaliście.Brawo Strazacy i Ekipy Ratownicze.
Co to za studnia że się krowa w niej mieściła. Czyja, bo jakby dziecko wpadło to co wtedy.
A jakby Twoja teściowa wpadła.????