- Ktoś będzie chciał sobie naprawić auto kosztem kogoś innego i zrobi to bez problemu - radny Stanisław Wojtuń przestrzega przed jazdą na pamięć i prosi o znaki na osiedlu przy rynku
W Złotowie jest kilka stref zamieszkania. Jedna z nich obejmuje ulice Reymonta, Wańkowicza, Sienkiewicza i Konopnickiej. Obowiązują tam inne zasady poruszania się pojazdów i pieszych niż na pozostałych drogach, ale nie wszyscy kierowcy o tym pamiętają. - Niektórym się wydaje, że Sienkiewicza jest drogą z pierwszeństwem, a tak nie jest. Jak staję i przepuszczam auta wyjeżdżające z Konopnickiej, to ludzie są zdziwieni – mówi Stanisław Wojtuń. Radny Rady Miejskiej w Złotowie zwrócił się do burmistrza o namalowanie znaków poziomych, przypominających o przepisach obowiązujących w strefie. - Złotowianie jeżdżą na pamięć, a to jest niebezpieczne – twierdzi mieszkaniec tego osiedla. Wystarczy, że kierowca jadący np. Sienkiewicza nie ustąpi pierwszeństwa wyjeżdżającemu z Konopnickiej i nieszczęście gotowe. Winę za stłuczkę czy wypadek ponosić będzie ten pierwszy. - Ktoś będzie chciał sobie naprawić auto kosztem kogoś innego i zrobi to bez problemu – przestrzega St. Wojtuń.
[[reklama]]
Strefa specjalna
Strefy zamieszkania najczęściej tworzy się po to, by ułatwić życie pieszym. W strefie auta mogą jeździć z prędkością do 20 km na godzinę, muszą ustępować pieszym, którzy mogą poruszać się całą szerokością drogi, a dzieci do lat siedmiu mogą przebywać na jezdni bez opieki dorosłych. Poza tym parkowanie odbywać się może tylko w wyznaczonych miejscach. Właśnie ze względu na ten ostatni aspekt na osiedlu przy Wańkowicza i Reymonta powstała strefa zamieszkania. - Kilka lat temu poprosiłem burmistrza o ustawienie na końcu Sienkiewicza zakazu wjazdu, który nie dotyczyłby mieszkańców, bo osoby przyjeżdżające na rynek zastawiały nam wyjazd – wspomina Stanisław Wojtuń. Włodarz miasta jednak poszedł dalej i utworzył strefę.
Dmuchanie na zimne
Również tym razem Stanisław Wełniak przychylił się do wniosku radnego. - Namalujemy na jezdniach linie, które przypomną kierowcom o tym, kto ma pierwszeństwo – zapowiada burmistrz. Stanie się tak, mimo że na Wańkowicza i Reymonta jest bezpiecznie. W tym roku policja nie odnotowała tam żadnego zdarzenia drogowego. - To jest takie dmuchanie na zimne – uważa radny Wojtuń i przypomina, że opuszczając już strefę zamieszkania należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu drogowego.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze