Reklama

Reguła prawej ręki

30/09/2014 00:00
- Ktoś będzie chciał sobie naprawić auto kosztem kogoś innego i zrobi to bez problemu - radny Stanisław Wojtuń przestrzega przed jazdą na pamięć i prosi o znaki na osiedlu przy rynku

W Złotowie jest kilka stref zamieszkania. Jedna z nich obejmuje ulice Reymonta, Wańkowicza, Sienkiewicza i Konopnickiej. Obowiązują tam inne zasady poruszania się pojazdów i pieszych niż na pozostałych drogach, ale nie wszyscy kierowcy o tym pamiętają. - Niektórym się wydaje, że Sienkiewicza jest drogą z pierwszeństwem, a tak nie jest. Jak staję i przepuszczam auta wyjeżdżające z Konopnickiej, to ludzie są zdziwieni – mówi Stanisław Wojtuń. Radny Rady Miejskiej w Złotowie zwrócił się do burmistrza o namalowanie znaków poziomych, przypominających o przepisach obowiązujących w strefie. - Złotowianie jeżdżą na pamięć, a to jest niebezpieczne – twierdzi mieszkaniec tego osiedla. Wystarczy, że kierowca jadący np. Sienkiewicza nie ustąpi pierwszeństwa wyjeżdżającemu z Konopnickiej i nieszczęście gotowe. Winę za stłuczkę czy wypadek ponosić będzie ten pierwszy. - Ktoś będzie chciał sobie naprawić auto kosztem kogoś innego i zrobi to bez problemu – przestrzega St. Wojtuń.

[[reklama]]

Strefa specjalna

Strefy zamieszkania najczęściej tworzy się po to, by ułatwić życie pieszym. W strefie auta mogą jeździć z prędkością do 20 km na godzinę, muszą ustępować pieszym, którzy mogą poruszać się całą szerokością drogi, a dzieci do lat siedmiu mogą przebywać na jezdni bez opieki dorosłych. Poza tym parkowanie odbywać się może tylko w wyznaczonych miejscach. Właśnie ze względu na ten ostatni aspekt na osiedlu przy Wańkowicza i Reymonta powstała strefa zamieszkania. - Kilka lat temu poprosiłem burmistrza o ustawienie na końcu Sienkiewicza zakazu wjazdu, który nie dotyczyłby mieszkańców, bo osoby przyjeżdżające na rynek zastawiały nam wyjazd – wspomina Stanisław Wojtuń. Włodarz miasta jednak poszedł dalej i utworzył strefę.

Dmuchanie na zimne

Również tym razem Stanisław Wełniak przychylił się do wniosku radnego. - Namalujemy na jezdniach linie, które przypomną kierowcom o tym, kto ma pierwszeństwo – zapowiada burmistrz. Stanie się tak, mimo że na Wańkowicza i Reymonta jest bezpiecznie. W tym roku policja nie odnotowała tam żadnego zdarzenia drogowego. - To jest takie dmuchanie na zimne – uważa radny Wojtuń i przypomina, że opuszczając już strefę zamieszkania należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu drogowego.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości