Reklama

Reksio z irokezem

26/10/2012 00:00
Dbanie o swojego pupila stało się równie ważne jak pielęgnacja dziecka czy siebie samego

Obcinanie z myciem, farbowanie, suszenie z modelowaniem – podstawowy zestaw zabiegów dla kobiety w salonie fryzjerskim, przeważnie w cenie 50 złotych. Obcinanie, trymowanie, mycie, perfumy, suszenie z modelowaniem - to oferta dla... czworonogów, często przekraczająca kwotę 200 złotych. Czego nie robi się jednak dla przyjaciela.

Kolejka długa jak ogon

Kamilla Wełniak–Komorowska prowadzi jeden z dwóch salonów dla psów w Złotowie. Jej przygoda z czworonogami zaczęła się dawno temu, kiedy jako młoda dziewczyna marzyła, by zostać weterynarzem. Niestety, rzeczywistość zweryfikowała te plany, choć miłość do zwierząt pozostała. Swoje kroki skierowała więc w kompletnie nieznane dla tego rejonu trendy, poświęcając się szkoleniu i behawiorystyce psów oraz dbaniu o ich wizerunek. Korzystając z profesjonalnych kursów kształcących w tym kierunku, zdobyła wiedzę potrzebną do właściwej opieki nad psami. Strzyżenie, trymowanie, farbowanie, kąpanie, suszenie – to podstawa w ofercie salonu. - Z czasem zdobyłam stałych klientów, którzy, kończąc jedną wizytę, zapisują się na kolejną. Bywa, że czeka się do mnie nawet 2 miesiące... ale przecież do normalnego fryzjera czeka się także, nie mówiąc już o dentyście - przyznaje Kamilla Wełniak–Komorowska.

[[reklama]]

- Oczywiście na początku mentalność ludzi musiała się zmienić, fryzjer dla psa brzmiał ekstrawagancko. Dzisiaj to normalność i właściciele sami proponują mi jakieś rozwiązania jeśli chodzi o fryzurę swoich pupili. Czy zdarzały się nietypowe pomysły? Kobieta uśmiecha się, ktoś musiał zapoczątkować modę na irokeza, najlepiej farbowanego na wyrazisty kolor. Wspomina również sytuację, kiedy zjawił się u niej właściciel z bardzo zaniedbanym, wywracającym się z nadmiaru kołtunów psem. Poprosił o wymyślne strzyżenie – kobieta odmówiła i opierając się na swoim doświadczeniu ogoliła psa na tyle, aby uwolnić go od nadmiaru sierści. Najważniejsze w tym fachu jest opanowanie, spokój, a przede wszystkim nie można bać się zwierząt - one to wyczuwają i od razu zmieniają nastawienie. - Dzięki znajomości psiej psychiki od razu jestem w stanie stwierdzić, czy pies jest agresywny i ugryzie, czy tylko straszy, robiąc dużo hałasu. Zawsze staram się, aby pies, wychodząc z mojego gabinetu, był zadowolony. Po kilku latach w tej branży mogę powiedzieć, że ludzie coraz bardziej dbają o swoje zwierzęta, traktują je jak członków rodziny, można powiedzieć, że nawet jak dzieci – opowiada pani Kamilla. - Regularnie odwiedzają fryzjera i weterynarza, rozpieszczają swoje zwierzęta. Ale po to je w końcu mają… Lepsze to niż trzymanie psów przy budzie na łańcuchu bez czystej wody i świeżego jedzenia.


Jedna wizyta u psiego fryzjera może trwać nawet cały dzień – zdarza się, że owczarek niemiecki strzyżony jest przez 6 godzin


Kurs i dobre podejście

Drugi salon w naszym mieście jest odrobinę młodszy, ale i tutaj nie słychać narzekań na brak klientów. Byłam świadkiem jednego z zabiegów: suszenie z modelowaniem schnaucera. Czarny, z lśniącą sierścią, miałam wrażenie, z uśmiechem pozujący do zdjęcia.
Właściciele salonu Wiesław i Danuta Kulik przyznają, że z optymizmem patrzą w przyszłość, bo coraz więcej ludzi zauważa potrzebę dbania o swoich czworonożnych przyjaciół. W. Kulik na dwa miesiące wyjechał na specjalistyczny kurs, aby zdobyć właściwe przygotowanie do zawodu. Tak jak fryzjerzy dla ludzi, tak i on uczył się odpowiednich technik, trendów, właściwego podejścia do zwierząt, bo w końcu chodzi o to, aby dla czworonoga był to relaks i chwila zapomnienia.
Danuta Kulik o obowiązującej modzie mówi podobnie jak jej przedrozmówczyni: - Krótko prowadzimy salon, ale chyba najwięcej jest w tej chwili schnaucerów, którym modeluje się sierść, robi irokezy, podcina włosy nad łapkami.

Lady
Violetta Piątek jest klientką jednego ze złotowskich salonów. Z uśmiechem przyznaje, że nie widzi nic złego w chodzeniu z psem do fryzjera. - Oczywiście, nie wydałabym więcej niż 50 złotych, tyle zresztą kosztuje moja fryzura... Wystarczy, że Lady będzie zadbana, że sierść nie będzie się plątać i nachodzić na oczy. Jestem bardzo zadowolona, że mamy w Złotowie takie miejsca i możemy dbać o swoje zwierzaki.
Sama Lady dzielnie pozuje do zdjęć, świadoma swojej lśniącej, idealnie przyciętej sierści, wciąż łasząca się o rzucanie kamykiem i głaskanie po grzbiecie.

***
Kto nadal uważa, że pieskie życie oznacza kiepskie życie? Niektórym można tylko pozazdrościć!

Agnieszka Piec
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości