Wszystko zaczęło się w 2007 roku, kiedy pojawił się pomysł, by jakoś zagospodarować zdobiący wejście do remizy OSP w Łobżenicy gaśniczy wóz konny z 1907 roku.
Jak i kiedy ta bryczka trafiła do gminy chyba nikt nie pamięta. Podobno najpierw służyła w OSP w Luchowie, później trafiła do Izdebek. Gdy ją przejęliśmy miała być tylko ozdobą, jednak po wielu latach doszedłem do wniosku, że można przywrócić jej dawny blask i sprawność
– wspomina Piotr Graj, który zainicjował powstanie strażackiej grupy rekonstrukcyjnej. Pięć lat i setki godzin społecznej pracy później wóz i załoga (wówczas: Tadeusz Grzegorek, Józef Barosz, Heliodor Stuba, Wiesław Waligórski, Zbigniew Grudziński, Marek Siuda oraz Andrzej Kotarak) byli gotowi do tego, by wystartować w IX Europejskich i XII Krajowych Zawodach Sikawek Konnych w Cichowie. Zadanie? Z użyciem pompy ssąco–tłoczącej i siły ludzkich mięśni ugasić ogień z odległości 38 metrów od punktu czerpania wody, a po drodze pokonać tor przeszkód, składający się z drabiny, tunelu oraz równoważni o długości 20 metrów.
O zdobyciu pierwszego miejsca przestaliśmy marzyć już na starcie, widząc inne załogi. Wygrywali młodością i sprzętem. My mieliśmy naprędce skompletowane mundury z lat 60–tych i bryczkę odnawianą metodą prób i błędów, bo do tego nie ma żadnej dokumentacji technicznej ani nawet zdjęciowej. Jednak konsekwentnie rok w rok jeździmy na te zawody i na 20 – 30 ekip zajmujemy czwarte – piąte miejsce. To niezła lokata. No i jesteśmy jedyną taką załogą z powiatu pilskiego i północnej Wielkopolski
– mówi Piotr Graj.
Ambicje retro strażaków z Łobżenicy są jednak większe. W tym sezonie chcą sięgnąć wyżej.
Bryczka przeszła niedawno na własność Zarządu Gminnego ZOSP RP w Łobżenicy, co wreszcie uregulowało, do kogo należy. Nasza ekipa zyskała tym samym oficjalny status grupy rekonstrukcyjnej. Oprócz władz gminnych wspiera nas m.in. Starostwo Powiatowe w Pile, dzięki czemu już szyją się mundury z czasów powstania łobżenickiej straży
– dodaje P. Graj. Konny wóz gaśniczy przechodzi natomiast kompleksowy remont.
Zdobyliśmy drewniane koła, które zastąpią dotychczasowe, stalowe. To niby drobnostka, ale odejmowano nam za nią cenne punkty za wartość historyczną na zawodach. Dojdą też wykonane przez kowala okucia i nowe blachy w zbiorniku
Reklama
– wyjaśnia strażak z ponad 35 letnim stażem. Usprawniona ma być też pompa ssąco–tłocząca, która zawiodła m.in. na ostatnich zawodach strażaków–oldbojów w Luchowie.
Eksperymentowaliśmy z zaworami, które były dotaczane na zamówienie. Dotarliśmy jednak do takiego samego jak nasz wozu i wiemy już, jakiej długości muszą być zawory, by całość sprawnie działała
– mówi Piotr Graj. Łobżenickich retro strażaków w akcji zobaczyć będzie można już 10 lipca podczas zawodów w Straszewie (woj. kujawsko–pomorskie), później w połowie sierpnia w czasie zmagań w wielkopolskim Śmiglu. Pojawią się też w gminie Łobżenica, m.in. podczas wrześniowego turnieju strażaków oldbojów. Planowany jest również wyjazd do Trzebiatowa.
Każde zawody to ogromne wyzwanie logistyczne, bo przecież trzeba zawieść ekipę i wóz, spędzić tam cały dzień i wrócić do domu. Bez pomocy sympatyków tego co robimy byłby to niemożliwe. Wszystkim zaangażowanym należą się podziękowania
– mówi Piotr Graj. Zachęca też chętnych do przyłączenia się do strażackiej grupy rekonstrukcyjnej. Wystarczy zadzwonić pod numer telefonu: 501 019 876.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze