Koledzy śmieją się z niej, że jest rodzynkiem w kole, ale nikt nie daje jej forów podczas zawodów
Mariola Gluczkiewicz to drobna i pewna siebie kobieta. Jest jedyną kobietą-wędkarzem w Polskim Związku Wędkarskim Tarnovia w Tarnówce. Pasją zaraził ją brat. Ponad 20 lat temu zabrał ją na ryby pierwszy raz, potem był drugi i trzeci... Spodobało jej się i w krótkim czasie połknęła bakcyla wędkowania. Teraz nie wyobraża sobie, by zrezygnować z tej przyjemności. Od prawie 9 lat należy do koła PZW Tarnovia w Tarnówce. Koło liczy około 120 członków. - Koledzy mówią, że jestem rodzynkiem, ale na zawodach traktują mnie jak każdego innego zawodnika, nie dają mi żadnych forów – podkreśla z uśmiechem Mariola Gluczkiewicz. - Koledzy są bardzo mili, na zawodach panuje wesoła atmosfera. Zapraszam panie do nas - przekonuje. Uważa, że z mężczyznami idzie się szybciej dogadać niż z kobietami i pewnie wie, co mówi, bo w pracy obcuje głównie z kobietami. Narzeka jednak, że bardzo mało kolegów bierze udział w zawodach. - Jesteśmy dużym kołem, a na zawody zwykle jeździ około 20 osób. Szkoda - ubolewa.
[[reklama]]
Sukcesy - Zawsze nie zadawalające, ale w każdych zawodach, w których biorę udział, jestem zwykle w pierwszej dziesiątce. W zeszłym roku na zawodach na Zalesiu w (Pieczynek) zdobyłam 4. miejsce. Mogę się pochwalić, że największy okaz, jaki udało mi się złowić, to karp. Ważył 3,5 kilo - mówi z dumą.
Czasami ryby nie biorą… …ale taka sytuacja nie denerwuje Marioli Gluczkiewicz. - Przy łowieniu ryb trzeba mieć cierpliwość i zamiłowanie. Bywa, że ryby nie biorą, ale mnie to nie denerwuje. Ja jadę nad wodę i sprawia mi przyjemność samo przebywanie nad nią. Relaksuję się wtedy, odpoczywam. Cisza, spokój, świeże powietrze to atuty bycia nad wodą. Zaopatruję w ryby całą rodzinę, a czasem i sąsiadka coś dostanie - opowiada. – Nie żałuję sobie na sprzęt. Posiadam 4 wędki; dobry sprzęt to podstawa - mówi i dodaje z dumą: - Już niedługo będę współwłaścicielką łódki.
Nie mam czasu Wkrótce wybory na prezesa PZW Tarnovia w Tarnówce. Zapytana, czemu nie startuje w wyborach, odpowiada, że stanowisko jest bardzo odpowiedzialne, a ona pracuje zawodowo i nie miałaby na to czasu. Poza tym uważa, że obecny prezes bardzo dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków i jest wysoce prawdopodobne, że nadal będzie tę funkcję pełnił. Jej zdaniem wśród kolegów na szczególne wyróżnienie zasługuje Dariusz Berbeć. To człowiek bardzo zaangażowany w pracę koła. Gdy są organizowane zawody, jakieś inne uroczystości, a nawet gdy trzeba załatwić sprawy bieżące on zawsze służy pomocą. Za swoje zaangażowanie i inne zasługi w kole ma już srebrną odznakę, ale według niej zasługuje na złotą.
[[reklama]]
No tak, niestety Pani Mariola to kobieta nietypowa. Potrafi łowić ryby, zna się na sprzęcie. Potrafi rozpoznać złowione gatunki, ale potrafi też naprawić… skuter. – No tak, niestety - mówi trochę zdeprymowana - ale nie ma się co dziwić, że mam takie zainteresowania. Wychowywałam się głównie wśród chłopaków - dodaje. Przyznaje jednak, że to zainteresowanie ułatwia jej życie. Do pracy dojeżdża skuterem i wie, że w razie jakiejś awarii bez problemu poradzi sobie sama. Lubi łowić ryby i nie zamierza rezygnować ze swego hobby. Marzy, by akwen w Dobrzycy był bardziej zarybiony i żeby nie było kłusowników. Poleca wszystkim relaks nad wodą. - Można złowić świeżą rybę na kolację i po przebywać na świeżym powietrzu. To naprawdę relaksujące hobby - kończy.
Joanna Kozij
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze