Reklama

Rodzynek

24/02/2013 08:38
Koledzy śmieją się z niej, że jest rodzynkiem w kole, ale nikt nie daje jej forów podczas zawodów

Mariola Gluczkiewicz to drobna i pewna siebie kobieta. Jest jedyną kobietą-wędkarzem w Polskim Związku Wędkarskim Tarnovia w Tarnówce. Pasją zaraził ją brat. Ponad 20 lat temu zabrał ją na ryby pierwszy raz, potem był drugi i trzeci... Spodobało jej się i w krótkim czasie połknęła bakcyla wędkowania. Teraz nie wyobraża sobie, by zrezygnować z tej przyjemności. Od prawie 9 lat należy do koła PZW Tarnovia w Tarnówce. Koło liczy około 120 członków. - Koledzy mówią, że jestem rodzynkiem, ale na zawodach traktują mnie jak każdego innego zawodnika, nie dają mi żadnych forów – podkreśla z uśmiechem Mariola Gluczkiewicz. - Koledzy są bardzo mili, na zawodach panuje wesoła atmosfera. Zapraszam panie do nas - przekonuje. Uważa, że z mężczyznami idzie się szybciej dogadać niż z kobietami i pewnie wie, co mówi, bo w pracy obcuje głównie z kobietami. Narzeka jednak, że bardzo mało kolegów bierze udział w zawodach. - Jesteśmy dużym kołem, a na zawody zwykle jeździ około 20 osób. Szkoda - ubolewa.

[[reklama]]

Sukcesy
- Zawsze nie zadawalające, ale w każdych zawodach, w których biorę udział, jestem zwykle w pierwszej dziesiątce. W zeszłym roku na zawodach na Zalesiu w (Pieczynek) zdobyłam 4. miejsce. Mogę się pochwalić, że największy okaz, jaki udało mi się złowić, to karp. Ważył 3,5 kilo - mówi z dumą.

Czasami ryby nie biorą…
…ale taka sytuacja nie denerwuje Marioli Gluczkiewicz. - Przy łowieniu ryb trzeba mieć cierpliwość i zamiłowanie. Bywa, że ryby nie biorą, ale mnie to nie denerwuje. Ja jadę nad wodę i sprawia mi przyjemność samo przebywanie nad nią. Relaksuję się wtedy, odpoczywam. Cisza, spokój, świeże powietrze to atuty bycia nad wodą. Zaopatruję w ryby całą rodzinę, a czasem i sąsiadka coś dostanie - opowiada. – Nie żałuję sobie na sprzęt. Posiadam 4 wędki; dobry sprzęt to podstawa - mówi i dodaje z dumą: - Już niedługo będę współwłaścicielką łódki.

Nie mam czasu
Wkrótce wybory na prezesa PZW Tarnovia w Tarnówce. Zapytana, czemu nie startuje w wyborach, odpowiada, że stanowisko jest bardzo odpowiedzialne, a ona pracuje zawodowo i nie miałaby na to czasu. Poza tym uważa, że obecny prezes bardzo dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków i jest wysoce prawdopodobne, że nadal będzie tę funkcję pełnił. Jej zdaniem wśród kolegów na szczególne wyróżnienie zasługuje Dariusz Berbeć. To człowiek bardzo zaangażowany w pracę koła. Gdy są organizowane zawody, jakieś inne uroczystości, a nawet gdy trzeba załatwić sprawy bieżące on zawsze służy pomocą. Za swoje zaangażowanie i inne zasługi w kole ma już srebrną odznakę, ale według niej zasługuje na złotą.

[[reklama]]

No tak, niestety
Pani Mariola to kobieta nietypowa. Potrafi łowić ryby, zna się na sprzęcie. Potrafi rozpoznać złowione gatunki, ale potrafi też naprawić… skuter. – No tak, niestety - mówi trochę zdeprymowana - ale nie ma się co dziwić, że mam takie zainteresowania. Wychowywałam się głównie wśród chłopaków - dodaje. Przyznaje jednak, że to zainteresowanie ułatwia jej życie. Do pracy dojeżdża skuterem i wie, że w razie jakiejś awarii bez problemu poradzi sobie sama.
Lubi łowić ryby i nie zamierza rezygnować ze swego hobby. Marzy, by akwen w Dobrzycy był bardziej zarybiony i żeby nie było kłusowników. Poleca wszystkim relaks nad wodą. - Można złowić świeżą rybę na kolację i po przebywać na świeżym powietrzu. To naprawdę relaksujące hobby - kończy.

Joanna Kozij

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości