– To ciężkie hobby. W ostatni weekend w ciągu dwóch dni przeszedłem 55 kilometrów. To sport dla wytrwałych. Są tygodnie, że robi się 100–200 kilometrów i nic się nie znajdzie. I nie wolno się wtedy zniechęcać. Ja wiem, że na 201. kilometrze coś znajdę – mówi Kamil Zarzycki, podleśniczy z leśnictwa Wąsosz
Kamil od prawie dziesięciu lat zbiera zrzuty w okolicznych lasach. W jego kolekcji jest już około 200 sztuk! – Ja tym żyję przez trzy miesiące. Później dziewięć miesięcy jestem spokojny – śmieje się.
– Teraz poroże zaczynają zrzucać jelenie, a zaraz po nich daniele. W przyrodzie nie ma próżni.
W tej chwili można znaleźć świeże, tegoroczne zrzuty, choć w praktyce można na nie natrafić w lesie przez cały rok. Część z nich pochodzi jednak z poprzednich sezonów i nie są już tak atrakcyjne. Często przez długi czas leżą na mchu, dlatego pokrywają się zielonym nalotem. Bywa też, że są obgryzione przez myszy. Teraz, w szczycie sezonu, szanse na znalezienie świeżych zrzutów są jednak zdecydowanie większe, dlatego warto uważnie rozglądać się w lesie i warto odwiedzać go częściej do czego bardzo, jako leśnicy zachęcamy – mówi Adam Pulit z Nadleśnictwa Złotów.
Kamil Zarzycki od dziecka związany jest z lasem. Wychował się w Wałczu Drugim, w niewielkiej miejscowości położonej wśród lasów.
– Chodziłem po lesie często, zabijałem w ten sposób nudę i podpatrywałem zwierzęta. Wtedy czasem zupełnie przypadkiem znajdowałem zrzuty, ale nie zawładnęły mną tak jak dziś – wspomina.
Na poważnie zajął się tym dopiero, gdy rozpoczął pracę w Lasach Państwowych. Codzienne przebywanie w lesie pozwoliło mu poznać zwyczaje jeleni – ich ścieżki, miejsca żerowania i odpoczynku.
– Gdy znalazłem pierwsze zrzuty, pomyślałem, że...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 87% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na drona pan nie trafił?
Na drona pan nie trafił?