Reklama

Rok pełen przełomów

01/02/2016 06:05
Najpierw zwycięstwo w gminnych zawodach sportowo-pożarniczych, potem mistrzostwo powiatu, do tego pozyskanie lekkiego samochodu i rozpoczęcie budowy zaplecza socjalnego przy remizie – jednostka OSP w Radawnicy przeżywa prawdziwy renesans

Okazją do podsumowania wszelkich aktywności, jakie druhowie z powodzeniem podjęli w 2015 roku było sobotnie, poprzedzone mszą świętą spotkanie, w trakcie którego wprowadzono do podziału bojowego nowy, lekki samochód ratowniczo-gaśniczy. Tuż po tym, jak przedstawiciel Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Złotowie asp. Kazimierz Wiebskowski wręczył kierowcy akt wprowadzenia, ks. Adam Andrzejczak, przyjaciel druhów w Radawnicy poświęcił mercedesa. To finał akcji pod nazwą pozyskanie auta, droga prowadząca do jej celu bywała jednak kręta.

Reklama

Inicjatorem i mózgiem operacji pozyskania samochodu był druh Paweł Kamiński

Ale od początku – sprawcą całego „zamieszania” jest druh Paweł Kamiński, strażak-ochotnik pracujący w pilskiej Komendzie, który podsunął kolegom pomysł przejęcia wozu (wykorzystywanego wcześniej w ratownictwie chemicznym)z tamtejszej jednostki. - Wiedziałem, że są plany, by zastąpić go nowym, więc już na początku ubiegłego roku podjąłem rozmowy z komendantem – przyznał strażak. Po uzyskaniu wstępnej zgody druhowie z Radawnicy zapoznali z tematem władze gminy Złotów. - Zaproponowaliśmy, że sami zbierzemy środki na pozyskanie i karosację* samochodu oraz postawiliśmy wniosek, by samorząd wziął na siebie koszty jego utrzymania – streścił Paweł Kamiński, przyznając, że na początku perspektywy zaakceptowania tej propozycji nie były najlepsze. Po spotkaniu w remizie, do udziału w którym w lipcu zaproszono część radnych, sprawa nabrała jednak tempa. Podczas sierpniowej sesji rajcowie jednogłośnie uznali, że inicjatywę druhów z Radawnicy należy docenić i, otwierając tym samym drogę do następnych działań, przyjęli ich wniosek. By mercedes sprinter mógł przed remizą zaparkować trzeba było jeszcze zgody komendanta komendy wojewódzkiej PSP oraz członków zarządu wojewódzkiego ZOSP. - Minęliśmy po drodze kilka zakrętów, ale w końcu udało się. Auto trafiło do nas w listopadzie – powiedział Paweł Kamiński. Ten sukces nie był jednak tożsamy z pokonaniem wszystkich schodów.

Reklama

Mercedesa sprintera poświęcił proboszcz radawnickiej parafii pw. św. Barbary ks. Adam Andrzejczak

Zaczęli od siebie

Dostosowanie samochodu do potrzeb strażaków z Radawnicy to koszt około 25 tys. zł. Karosację* wykonała specjalizująca się w tego typu pracach ciechanowska firma. Mercedes trafił do jej warsztatu w listopadzie. Cztery tygodnie później był gotowy do odbioru – do Radawnicy wróciło auto już nie dwu, a dziewięcioosobowe, z wygodnym, oświetlonym przedziałem pasażerskim, dwoma dodatkowymi oknami i sporą powierzchnią ładunkową. Tyle firma – tył samochodu, gdzie finalnie swoje miejsce mają znaleźć m.in. pilarka, aparaty powietrzne, pompa tohatsu oraz węże strażacy do swoich potrzeb adaptują samodzielnie. W prace, jak podczas spotkania zaznaczył Paweł Kamiński, angażują się głównie Tomasz Gracz i Paweł Spychała. Tomasz Spychała, skarbnik jednostki, jest motorem akcji pozyskiwania pieniędzy, które pozwolą druhom sfinalizować zadanie (płatność za wykonanie karosacji rozłożono na dwie raty). Pierwszą transzę, już przekazaną wykonawcy, udało się zgromadzić dzięki zaangażowaniu druhów, władz samorządowych oraz przychylnym jednostce mieszkańcom Radawnicy i okolic. Nim strażacy poprosili jednak o wsparcie, zaczęli od siebie. Jednogłośnie zrzekli się ekwiwalentu, jaki wypracowali w pierwszym półroczu 2015 roku, uczestnicząc w akcjach ratowniczo-gaśniczych. - Na potrzeby auta przeznaczyliśmy 3.600 zł – podkreślił Paweł Kamiński, dodając, że w przypadku ekwiwalentu za drugą część 2015 zapewne będzie podobnie. Około 2.200 zł udało się pozyskać w ramach sprzedaży kalendarzy strażackich, jednak do wspomnianych 25 tys. zł wciąż jeszcze sporo brakowało. Strażaków dotacjami wsparły więc gmina Złotów i starostwo powiatowe, druhowie rozpoczęli też akcję pozyskiwania sponsorów. Do przedsiębiorców i osób fizycznych, mogących być potencjalnymi darczyńcami, wystosowano pisma zawierające stosowną argumentację – część z nich odpowiedziała. Tym sposobem udało się zgromadzić 4.200 zł. Sporo do finalizacji transakcji z ciechanowską firmą jeszcze brakuje, dlatego każdej wielkości wsparcie finansowe strażacy przyjmą z wdzięcznością.

Reklama

Na rzecz pozyskania środków dla jedostki aktywnie działa druh Tomasz Spychała

Zakasali rękawy

Rok 2015 to nie tylko samochód. To również czas, w którym druhowie zdecydowali się własnymi siłami rozbudować remizę o zaplecze socjalne z małą kuchnią, toaletą i salą spotkań. Prace trwają – całość nadzoruje druh Marcin Skoczylas, wspierany przez kolegów z jednostki. Udaje się dzięki ludziom przychylnym – jeden ze strażaków, Teodor Szałer, właściciel tartaku bezinteresownie zapewnił niezbędny do budowy materiał drzewny. Znalazł się i inny dobry duch tego przedsięwzięcia – Tomasz Czornij, mieszkaniec Radawnicy (i wcale nie członek OSP) opierając się na własnych materiałach wykonał nad zapleczem socjalnym dach i... nie wziął za to ani złotówki. Strażacy wykonujący pozostałe prace oczywiście również działają w czynie społecznym, który w Radawnicy (o czym pisaliśmy wielokrotnie) nie umarł.

Reklama

Oba przedsięwzięcia (pozyskanie auta i rozbudowa) póki co, bo przecież to nie koniec wydatków, Paweł Kamiński podsumował kwotą 50 tys. zł, z tym, że wyliczenie to opiera się nie tylko o wkład finansowy, ale i ten (równie cenny) rąk własnych.

Frekwencja podczas sobotniego spotkania, jak powiedział Piotr Lach. wskazywała na to, że pozyskanie auta było krokiem właściwym. OSP Radawnica ma się dobrze

Ponad to, co trzeba

Wprowadzenie do podziału wozu wraz ze strażakami i strażaczkami świętowali ich bliscy – sala wiejska wypełniona była niemal do ostatniego miejsca. - To dowód na to, że pozyskanie tego auta było słusznym krokiem. Widzę, że osób zaangażowanych nie brakuje, tym bardziej cieszę się, że będziecie mogli spełniać swoją strażacką pasję – wójt gminy Złotów Piotr Lach wyraził również nadzieję, że pełne garaże, w których prócz lekkiego mercedesa stoi też średni MAN, przyciągną do jednostki kolejnych młodych druhów. Zaakcentował też inną rzecz – inicjatywę. - Doceniam waszą aktywność, fakt, że mimo trudności, których przecież po drodze nie brakowało, wzięliście sprawy w swoje ręce. To świadczy o tym, że staracie się robić coś ponad to, do czego obligują was przepisy. Angażujecie własne siły i środki, a to dobrze rokuje na przyszłość – ocenił Piotr Lach. I w podsumowaniu dodał: - W miarę możliwości będziemy się starali wspierać nasze straże, bo biorąc pod uwagę waszą aktywność mogę być spokojny o to, że uda nam się wspólnie daleko zajść, czy – jak w tym przypadku – zajechać.

Reklama

Wprowadzenie do podziału bojowego wozu było dla strażaków ważnym wydarzeniem. W tym szczególnym dniu towarzyszyły im żony

W podobnym tonie wypowiadał się starosta, który zwrócił uwagę nie tylko na dynamiczny rozwój radawnickiej jednostki, ale generalnie na dobrą społeczną ocenę strażaków. - Cieszycie się największym uznaniem i to nie bez przyczyny – podsumował Ryszard Goławski.

*Karosacja - przystosowanie podwozia samochodu do wypełniania określonej funkcji przez  zamontowanie odpowiedniego nadwozia, dotyczy to samochodów specjalnych: gaśniczych, ratowniczych

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    123 - niezalogowany 2016-02-01 15:52:31

    MAN z Radawnicy jest pojazdem średnim, a nie ciężkim !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości