Małgorzata Sameć zaskoczyła rolników, ponieważ – jak podczas ubiegłotygodniowego spotkania wspominał jeden z nich, poprzedni burmistrz Okonka Mieczysław Rapta do rozmów (i to jeszcze wymuszonych przez gospodarzy) siadał po fakcie, tj. po tym, jak rada uchwaliła średnią cenę skupu żyta, a o obniżce nawet nie chciał słyszeć. - Jesteśmy w szoku, że dano nam tak dużo swobody – sołtys Kruszki Ryszard Przybylski nie krył, że zachowanie nowych władz jest dla rolników dużym zaskoczeniem. - Pan Rapta nic nie chciał nam dać, a tu na wstępie otrzymujemy 7-procentową obniżkę... - przypomniał kolegom, którzy kręcili nosem na propozycję radnych i burmistrz, którzy podczas wspólnego posiedzenia komisji zdecydowali się obniżyć stawkę średniej ceny skupu żyta (będącej podstawą do naliczania podatku rolnego i ogłoszonej przez Główny Urząd Statystyczny) z 53,75 zł do 50 zł. Skarbnik gminy Janusz Mliczak przedstawił finansowe skutki tej propozycji – według prognoz do budżetu gminy wpłynie o 90 tys. zł mniej niż byłoby to w przypadku pozostawienia GUS-owskiej stawki. To jedna rzecz. Druga – gdyby samorządowe wpływy planowane na rok 2016 (przy stawce 50 zł) porównać do tych z 2015 roku, to okazuje się, że będą one niższe łącznie o 273 tys. zł.
43% gminy Okonek to tereny rolnicze. Największą część z nich zajmują grunty orne – ich powierzchnię oblicza się na ponad 11 tysięcy hektarów
Reklama
W finale swojej wypowiedzi Janusz Mliczak poinformował, że opinia izby rolniczej dotycząca proponowanej stawki jest pozytywna. Nie wszyscy rolnicy byli nią usatysfakcjonowani.

Bernard Kroll proponował nie kombinować i uznać dobrą wolę radnych, którzy zdecydowali, że średnią cenę skupu żyta należy obniżyć
- Obniżka o 3,75 zł to nie obniżka. To kwota, która w wielu gospodarstwach nie odegra żadnej roli, a już na pewno nikogo nie uratuje – Jerzy Olszewski krótko podsumował propozycję przedstawioną przez Małgorzatę Sameć. - Lepiej zostawcie GUS-owską stawkę i za te dodatkowe 90 tys. zł drogi poróbcie – poradził rolnik, po czym dodał: - Jak chcecie nam pomóc, to zróbcie tak, jak mówię. My tych pieniędzy nie odczujemy, a nasze maszyny – na pewno – powiedział, mając na myśli równe drogi. Małgorzata Sameć nie zostawiła propozycji rolnika bez komentarza. - Kilkadziesiąt kilometrów dróg już utwardziliśmy, kolejne zostaną utwardzone jeszcze w tym roku – powiedziała burmistrz, odnosząc się do prac mających ruszyć w Glinkach Mokrych. - Myślimy też o zakupie równiarki – dodała. W dyskusję włączył się Bernard Kroll. - Jeśli ściągalność podatków osiągnie poziom 100% to będzie nas stać na tę równiarkę – zaznaczył radny, po czym zaproponował, by nie kombinować i zostawić stawkę uzgodnioną podczas powiedzenia komisji. Rolnicy ostatecznie przychylili się do propozycji 50 zł za kwintal żyta.
Podczas spotkania poruszony został też inny problem – rolnicy chcieli wiedzieć, czy w związku ze stratami wywołanymi brakiem opadów mogą liczyć na umorzenia podatków. Małgorzata Sameć musiała ich rozczarować. - Nie, ponieważ w gminie Okonek nie stwierdzono klęski suszy – odpowiedziała, przypominając, że tę orzeczono tylko w przypadku roślin strączkowych, ziemniaków, krzewów owocowych i chmielu (i to nie we wszystkich kategoriach glebowych). Rolnicy nie pojmowali logiki, którą kierują się profesorowie Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach, konstruujący raporty dotyczące suszy. - Skoro strączkowe potrzebowały wody, wiadomo, że inne rośliny zielone też – zauważył jeden z rolników. Małgorzata Sameć przypomniała, że samorząd nie ma możliwości wpływania na zapisy monitoringu suszy rolniczej, a jedyne co może zrobić (i takie rozmowy w skali powiatu zostały podjęte) to dołożyć się do zakupu stacji meteorologicznej, która dla puławskiego Instytutu byłaby dodatkowym źródłem pomiarów (o ile ten oczywiście wyda zgodę na jej posadowienie). Burmistrz zaznaczyła też, że gmina – z uwagi na możliwy do przyjęcia koszt 50 tys. zł – rozważa samodzielny zakup takiej stacji. - Roczny koszt jej utrzymania to ok. 8 tys. zł – wyjaśniła Małgorzata Sameć. Zaznaczyła też, że decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
W bieżącym roku do gminy Okonek wpłynęły 103 wnioski dotyczące oszacowania suszy. Za zasadne uznano 26 z nich – mowa o łącznie 535 hektarach, na których uprawiano ziemniaki przemysłowe i jadalne, maliny, borówki, aronię, groch, łubin i nostrzyk biały.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze