Reklama

Rugowscy spotkali się na zjeździe

08/06/2019 07:00

Sporo ponad sto osób wywodzących się z Rugowskich spotkało się w Luchowie na zjeździe rodzinnym.

„Mamo, kim jest ta Pani? – To moja kuzynka od strony Ojca.

– Prawie codziennie przynosi pocztę do mojej pracy. Nie wiedziałam, że to nasza rodzina...” – ten wpis na blogu rozpoczyna historię idei zjazdów. Do wymiany zdań doszło w 2008, na jednym z pogrzebów.

– Ta krótka rozmowa to był impuls do zorganizowania pierwszego rodzinnego zjazdu. Wujek Marian, wujek Tadek, rodzice i wiele innych osób podłapało temat. 19 lipca 2008 roku odbyła się impreza pod hasłem „Spotkajmy się w Skicu”, a dokładniej w Marianowie – wyjaśnia Joanna Białkowska, prowadząca blog i współorganizująca rodzinne zjazdy. Jest wnuczką Mariana Rugowskiego, prawnuczką Stanisława ze Skica. Historią rodziny i okolic interesuje się od zawsze. Genealogią od kilku lat. Blog stworzyła, by podzielić się zebranymi informacjami oraz by poznać nowych Rugowskich i ich potomków.

Reklama

Wróćmy jednak do pierwszego zjazdu. Jego podstawą był fakt, że rodzina jest bardzo liczna, jednak przez lata i kolejne pokolenia w sporej mierze utraciła ze sobą kontakt i słabo się znała. Powrót do ojcowizny, bowiem wydarzenie przygotowywali mieszkający w Skicu państwo Rugowscy, miał zmienić tę sytuację. Marianowa próżno szukać na mapie. Nie znajdzie go też żadna, nawet najlepsza nawigacja. To miejsce na ziemi, o którym wiedzą przede wszystkim Rugowscy, bo to ich mała ojczyzna. Zjechali do niej wówczas niemal ze wszystkich zakątków Polski. Spotkanie, które odbyło się ponad dekadę temu, rozpoczęło się mszą św. w Kościele p.w. Św. Jadwigi w Skicu, sprawowaną przez ks. Piotra Zdanowicza. Następnie poświęcona została, wybudowana w 1972 roku i odrestaurowana, „Boża Męka”. To kapliczka–wotum prababci Katarzyny, która obiecała sobie, że dla upamiętnienia powrotu synów Mariana i Leona z II wojny światowej zbuduje przy domu miejsce dziękczynienia Matce Bożej. Z przyczyn administracyjno–politycznych na jego wybudowanie trzeba było czekać prawie trzydzieści lat.

Po części dla ducha nastała część dla ciała. Rodzina zasiadła przy jednym, wielkim stole, ustawionym w ogrodzie przy domu w Marianowie. Była to okazja do rozmów, poznania się, przypomnienia sobie dawnych lat. Niezwykle przydatne wówczas okazały się identyfikatory, pozwalające rozpoznać, kto z jakiej linii rodziny się wywodzi.

Reklama

I zjazd rodziny Rugowskich w Skicu w lipcu 2008 roku

II zjazd rodziny Rugowskich w Luchowie w maju 2019 roku


Jeszcze raz!

Opisywane wydarzenie to już historia. Do historii przeszedł już też II zjazd Rugowskich, który odbył się w ubiegłym tygodniu w Luchowie. Uczestniczyło w nim ponad 120 osób. Obecni na zjeździe przybyli ze Szczecina, Gdańska, Czechowic–Dziedzic, Bydgoszczy, Poznania i okolic Złotowa i Łobżenicy.

– W sporej mierze są to nowe osoby, których nie było na pierwszym zjeździe. Dzięki temu ufam, że jeszcze lepiej będziemy mogli ustalić historię naszej rodziny w jej poszczególnych liniach. Weszliśmy na wyższy poziom, bowiem spotkały się linie potomków rodzeństwa Marcjanny i Michała, czyli rodzeństwo prapradziadka. Lokal był już zarezerwowany dwa lata wcześniej, a finalne przygotowania trwały od kilku miesięcy. Wykonaliśmy nowe identyfikatory ze smyczami z logiem Rugowskich i ulotkę wyjaśniającą nasze koligacje. Podczas spotkania odbyła się prezentacja multimedialna o przodkach ze zdjęciami, każdy z obecnych mógł skomentować i dodać coś od siebie o przodkach. Zaprezentowana też była legenda o Rugowskich. Za czasów wojsk napoleońskich jeden z gospodarzy w Borach Tucholskich zapytał żołnierza, czy ożeni się z jedną z jego pięciu nieurodziwych córek. Ten żołnierz miał na imię Mikołaj, a miało to miejsce w Radogoszczy. W ten sposób zapoczątkował nasz ród – wskazuje Joanna Białkowska. Na stołach wyłożono kronikę pierwszego zjazdu, która ma być kroniką przechodnią, pojawiać się na każdym kolejnym zjeździe i być przekazywana z pokolenia na pokolenie. Przedstawiono też drzewo genealogiczne ze wszystkimi osobami, które udało się przez lata ustalić. Goście mogli je uzupełniać. Okazuje się, że niedaleko zjazdu są okoliczne miejscowości, w których przebywali kiedyś Rugowscy, to m.in. Skic (z niem. Skietz), Fanianowo (Adolfsdorf), Dębno (Dembno), Topola, Łobżenica (Lobsens), Izdebki (Eichenrode), Dzięgciarnia (Saxaren), Wiktorówko (Victorsau),Duże Samoklęski (Samoklensk) i Zabartowo. Po wspólnym biesiadowaniu nadszedł też czas na zdjęcia: wspólne i poszczególnych linii. Na nich najlepiej widać, jak duża jest ta rodzina.

Reklama

Podobnie jak podczas pierwszego spotkania, pomocne okazały się identyfikatory


Sz. Chwaliszewski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-06-08 13:49:47

    Super sprawa!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama