Sporo ponad sto osób wywodzących się z Rugowskich spotkało się w Luchowie na zjeździe rodzinnym.
„Mamo, kim jest ta Pani? – To moja kuzynka od strony Ojca.
– Prawie codziennie przynosi pocztę do mojej pracy. Nie wiedziałam, że to nasza rodzina...” – ten wpis na blogu rozpoczyna historię idei zjazdów. Do wymiany zdań doszło w 2008, na jednym z pogrzebów.
– Ta krótka rozmowa to był impuls do zorganizowania pierwszego rodzinnego zjazdu. Wujek Marian, wujek Tadek, rodzice i wiele innych osób podłapało temat. 19 lipca 2008 roku odbyła się impreza pod hasłem „Spotkajmy się w Skicu”, a dokładniej w Marianowie – wyjaśnia Joanna Białkowska, prowadząca blog i współorganizująca rodzinne zjazdy. Jest wnuczką Mariana Rugowskiego, prawnuczką Stanisława ze Skica. Historią rodziny i okolic interesuje się od zawsze. Genealogią od kilku lat. Blog stworzyła, by podzielić się zebranymi informacjami oraz by poznać nowych Rugowskich i ich potomków.
Wróćmy jednak do pierwszego zjazdu. Jego podstawą był fakt, że rodzina jest bardzo liczna, jednak przez lata i kolejne pokolenia w sporej mierze utraciła ze sobą kontakt i słabo się znała. Powrót do ojcowizny, bowiem wydarzenie przygotowywali mieszkający w Skicu państwo Rugowscy, miał zmienić tę sytuację. Marianowa próżno szukać na mapie. Nie znajdzie go też żadna, nawet najlepsza nawigacja. To miejsce na ziemi, o którym wiedzą przede wszystkim Rugowscy, bo to ich mała ojczyzna. Zjechali do niej wówczas niemal ze wszystkich zakątków Polski. Spotkanie, które odbyło się ponad dekadę temu, rozpoczęło się mszą św. w Kościele p.w. Św. Jadwigi w Skicu, sprawowaną przez ks. Piotra Zdanowicza. Następnie poświęcona została, wybudowana w 1972 roku i odrestaurowana, „Boża Męka”. To kapliczka–wotum prababci Katarzyny, która obiecała sobie, że dla upamiętnienia powrotu synów Mariana i Leona z II wojny światowej zbuduje przy domu miejsce dziękczynienia Matce Bożej. Z przyczyn administracyjno–politycznych na jego wybudowanie trzeba było czekać prawie trzydzieści lat.
Po części dla ducha nastała część dla ciała. Rodzina zasiadła przy jednym, wielkim stole, ustawionym w ogrodzie przy domu w Marianowie. Była to okazja do rozmów, poznania się, przypomnienia sobie dawnych lat. Niezwykle przydatne wówczas okazały się identyfikatory, pozwalające rozpoznać, kto z jakiej linii rodziny się wywodzi.

I zjazd rodziny Rugowskich w Skicu w lipcu 2008 roku

II zjazd rodziny Rugowskich w Luchowie w maju 2019 roku
Opisywane wydarzenie to już historia. Do historii przeszedł już też II zjazd Rugowskich, który odbył się w ubiegłym tygodniu w Luchowie. Uczestniczyło w nim ponad 120 osób. Obecni na zjeździe przybyli ze Szczecina, Gdańska, Czechowic–Dziedzic, Bydgoszczy, Poznania i okolic Złotowa i Łobżenicy.
– W sporej mierze są to nowe osoby, których nie było na pierwszym zjeździe. Dzięki temu ufam, że jeszcze lepiej będziemy mogli ustalić historię naszej rodziny w jej poszczególnych liniach. Weszliśmy na wyższy poziom, bowiem spotkały się linie potomków rodzeństwa Marcjanny i Michała, czyli rodzeństwo prapradziadka. Lokal był już zarezerwowany dwa lata wcześniej, a finalne przygotowania trwały od kilku miesięcy. Wykonaliśmy nowe identyfikatory ze smyczami z logiem Rugowskich i ulotkę wyjaśniającą nasze koligacje. Podczas spotkania odbyła się prezentacja multimedialna o przodkach ze zdjęciami, każdy z obecnych mógł skomentować i dodać coś od siebie o przodkach. Zaprezentowana też była legenda o Rugowskich. Za czasów wojsk napoleońskich jeden z gospodarzy w Borach Tucholskich zapytał żołnierza, czy ożeni się z jedną z jego pięciu nieurodziwych córek. Ten żołnierz miał na imię Mikołaj, a miało to miejsce w Radogoszczy. W ten sposób zapoczątkował nasz ród – wskazuje Joanna Białkowska. Na stołach wyłożono kronikę pierwszego zjazdu, która ma być kroniką przechodnią, pojawiać się na każdym kolejnym zjeździe i być przekazywana z pokolenia na pokolenie. Przedstawiono też drzewo genealogiczne ze wszystkimi osobami, które udało się przez lata ustalić. Goście mogli je uzupełniać. Okazuje się, że niedaleko zjazdu są okoliczne miejscowości, w których przebywali kiedyś Rugowscy, to m.in. Skic (z niem. Skietz), Fanianowo (Adolfsdorf), Dębno (Dembno), Topola, Łobżenica (Lobsens), Izdebki (Eichenrode), Dzięgciarnia (Saxaren), Wiktorówko (Victorsau),Duże Samoklęski (Samoklensk) i Zabartowo. Po wspólnym biesiadowaniu nadszedł też czas na zdjęcia: wspólne i poszczególnych linii. Na nich najlepiej widać, jak duża jest ta rodzina.


Podobnie jak podczas pierwszego spotkania, pomocne okazały się identyfikatory
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Super sprawa!
Super sprawa!