Zebranie sprawozdawczo–wyborcze Koła Miejsko–Gminnego PZW w Jastrowiu odbyło się 11 marca w sali kinowej Ośrodka Kultury w Jastrowiu. Przygotowane na przyjęcie dużej liczby osób pomieszczenie zapełniło się jednak w nieznacznym stopniu: na 388 członków koła przybyło bowiem tylko 48. Niska frekwencja świadczy o nikłym zainteresowaniu członków działalnością związku, skoro nawet wybory nowego zarządu nie były w stanie ich zmobilizować do pojawienia się na zebraniu. Mimo to znalazły się dwie osoby gotowe do przejęcia sterów koła po ustępującym prezesie Tadeuszu Ostromeckim.
Do wyborów stanęli: ciesząca się poparciem ustępującego zarządu Wiesława Piotrowska oraz Arzuman Gasymov, który o stanowisko prezesa ubiegał się także przy okazji poprzedniej elekcji. Wówczas wędkarz pochodzący z Azerbejdżanu miał wiele zastrzeżeń do ustępującego zarządu oraz do samego głosowania, w którym przegrał, ale jego zarzuty nie zostały najlepiej odebrane w wędkarskim środowisku. Mimo to, jak widać, ochota do działania mu nie przeszła. Jednak tym razem także przegrał. Wiesława Piotrowska pokonała go stosunkiem głosów 24 do 12 i w ten sposób została nowym prezesem koła PZW w Jastrowiu. Oprócz prezesa na zebraniu wyłoniono także nowy zarząd oraz delegatów na zjazd regionalny. W skład zarządu oprócz pani prezes weszli: Tadeusz Ostromecki – wiceprezes ds. organizacyjnych, Jerzy Ruta – wiceprezes ds. sportu, Ryszard Kowal – sekretarz, Bogdan Osiński – opiekun młodzieży, Sławomir Niemiec – skarbnik, Jerzy i Zbigniew Pietrow – gospodarze, Krzysztof Krzywicki – członek. Ponadto na funkcję rzecznika dyscyplinarnego wybrano Michała Cybulskiego. Znane są także składy komisji rewizyjnej i sądu koleżeńskiego. Pierwszemu organowi przewodniczyć będzie Kazimierz Pawłowski w towarzystwie Dariusza Świtalli i Jerzego Tonderysia, z kolei sąd koleżeński tworzą Grzegorz Drozdek, Tadeusz Pokajewicz i Michał Bystroń. Natomiast na zjeździe w Pile, który odbędzie się 10 czerwca, lokalne koło będą reprezentować nowa pani prezes, Tadeusz Ostromecki oraz Bogdan Osiński. Warto także zaznaczyć, że ustępujący zarząd otrzymał na zebraniu absolutorium, a chwalony był przede wszystkim za dobry stan finansowy, w jakim znajduje się koło, które na koniec roku miało na koncie ok. 15 tys. zł. Podczas spotkania przekazano także Społecznej Straży Rybackiej kompletne wyposażenie napędu łodzi, warte przeszło 2 tys. zł. W ramach podsumowań rozstrzygnięto również Grand Prix 2016, w którym trzy pierwsze miejsca zajęli kolejno: Jerzy Ruta, Jan Suszko i Dariusz Świtalla.
Wiesława Piotrowska jest więc jedyną kobietą we władzach koła, ale za to na najważniejszym stanowisku. Sama jednak jakby nie dostrzegała niezwyczajności tej sytuacji i po prostu zamierza robić swoje. Zaznacza także, że nie jest jedyną kobietą w związku, ale inne jakoś nie garną się do działalności, a ona nie może usiedzieć na miejscu. Rewolucji w działalności i funkcjonowaniu koła raczej nie należy się spodziewać. Kandydatka wytypowana przez stary zarząd pozytywnie ocenia jego minioną kadencję i zamierza kontynuować to co dobre. Zapowiada m.in. zabiegi o pozyskanie nowych członków. Sprzyjać temu mogą nowe przepisy. Dotychczas np. żona mogła łowić przy mężu wędkarzu, a teraz także będzie musiała wyrobić kartę wędkarską. Potrzebne w zarządzaniu doświadczenie i czas pani Wiesława ma, bo zanim przeszła na emeryturę była m.in. kierownikiem i właścicielem ośrodka wypoczynkowego, położonego nad jeziorem, tak więc blisko wody była zawsze, choć pełnoprawnym wędkarzem i członkiem koła została dopiero w 2008 r. Do wędki przekonali ją mąż wraz z synem. Chętnie jeździła z nimi na ryby, choć raczej w roli towarzyszki, która zajmowała się np. czytaniem gazet albo robótkami ręcznymi. Pewnego razu dała się jednak namówić mężczyznom i chwyciła za wędkę.
Na początku mieli ze mną przez to problem, bo musieli mi założyć robaka na haczyk, a potem zdejmować z niego rybę, bo jako kobieta miałam opory. Później się wprawdzie przemogłam, ale za każdym razem myłam ręce po robaku
Reklama
– opowiada nowa prezes. Przygoda z wędkowaniem i przystąpienie do PZW sprawiły, że w trudnym dla siebie momencie życiowym otrzymała potrzebne wsparcie.
Jestem im bardzo wdzięczna i widocznie oni muszą mnie lubić, bo po śmierci męża nie pozwolili mi zostać w domu, tylko zabierali mnie na każde zawody
– wspomina. Jak sobie poradzi w męskim gronie i czy rządy kobiecej ręki wyjdą wędkarzom na dobre? Trzymamy kciuki za panią Wiesławę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niech ściągnie ten co wrzucił. a tak poważnie, to podobno wkrótce coś się zacznie dziać pozytywnego, bo śmieciarze nad miejskim mają być ścigani i surowo karani przez nowego gospodarza jeziora. Mam nadzieję, że Lasy też pokażą na co ich stać, bo linia brzegowa jest na ich terenie
12 się wstrzymało.
48 osob było a wygrała stosunkiem 24 do 12?;)
Jezioro Miejskie ni należy do Pzw. Jezioro jest w prywatnych rękach
Gratulacje pani Wiesławo. Kto może ,nad Jeziorem Miejskim ściągnąć te brudy,kawałki desek,patyki,butelki ,z brzegu na śmietnik ?
Gratulacje pani Wiesławo. Kto może ,nad Jeziorem Miejskim ściągnąć te brudy,kawałki desek,patyki,butelki ,z brzegu na śmietnik ?
Niech ściągnie ten co wrzucił. a tak poważnie, to podobno wkrótce coś się zacznie dziać pozytywnego, bo śmieciarze nad miejskim mają być ścigani i surowo karani przez nowego gospodarza jeziora. Mam nadzieję, że Lasy też pokażą na co ich stać, bo linia brzegowa jest na ich terenie
12 się wstrzymało.
48 osob było a wygrała stosunkiem 24 do 12?;)