2017 rok to był kolejny rok kiedy straże miejskie musiały radzić sobie bez fotoradarów. W wielu gminach zadają sobie pytanie, czy jest sens utrzymywać strażników. W gminie Jastrowie postanowiono, że straż musi być. Straż a dokładnie pani strażnik.
Czym zajmowała się pani komendant straży miejskiej przez ostatnie miesiące? Ze sprawozdania przedstawionego jastrowskim radnym wynika, że przede wszystkim sprawdzaniem czy ścieki odprowadzane są tam gdzie powinny. Kontrole przeprowadziła w Sypniewie, Brzeźnicy, Byszkach oraz na niepodłączonych do kanalizacji posesjach w samym Jastrowiu. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości właściciele byli pouczani i nakazywano im jak najszybciej je usunąć. Kontrole przyniosły pozytywny efekt, szczególnie w Jastrowiu. Większość osób pouczonych przez panią komendant podłączyła się do kanalizacji. Problem wciąż istnieje natomiast w Brzeźnicy i Sypniewie, gdzie sytuację może poprawić dopiero planowana budowa sieci kanalizacji.
Pani komendant „przyjęła” na swoim terenie w 2017 roku 112 skazanych odsiadujących wyroki w złotowskim zakładzie karnym. Skazani zajmowali się przede wszystkim sprzątaniem. Sprzątali na cmentarzach, na przystankach, na plaży i trawnikach. Wśród drobniejszych spraw, którymi zajmowała się straż miejska było także zgłaszanie odpowiednim instytucjom usterek oświetlenia ulicznego, dziur w drogach czy zapadniętych chodników oraz odławianie bezdomnych psów.
Łącznie w ubiegłym roku straż miejska w Jastrowiu przyjęła blisko 300 zgłoszeń. Co ciekawe, przy takiej ilości zgłoszeń i działań wystawiła tylko 22 mandaty na łączną kwotę 2450 zł. Jako ciekawostkę warto przypomnieć, że jeszcze w 2015 r., gdy straż miejska mogła posługiwać się fotoradarami do mierzenia prędkości pojazdów, w Jastrowiu wystawiono przeszło
2 tysiące mandatów na łączną kwotę około 300 tysięcy złotych! Pieniądze te trafiły do gminnej kasy. W ubiegłym roku najwięcej kar pieniężnych wlepiono właścicielom psów. Straż nakazywała, by sprzątać po swoich zwierzętach, wyprowadzać je na smyczy lub w kagańcu. I tak właśnie swoją rolę widzi komendant Karolina Wiśniewska – edukować, a nie karać.
W przedłożonym radnym dokumencie komendant poruszyła także sprawy kadrowe. Wielokrotnie na forum rady toczyła się dyskusja, by zwiększyć ilość strażników. Takie próby podejmowano w 2017 r. Na papierze były nawet okresy, w których zatrudnionych było aż trzech strażników. Tyle tylko, że jeden z nich od początku roku do maja przebywał na bezpłatnym urlopie, po czym w październiku odszedł z pracy, a zatrudniona od marca na jego miejsce strażniczka wypowiedzenie złożyła w styczniu tego roku. Tym samym cały ciężar obowiązków spoczywa praktycznie na komendant Karolinie Wiśniewskiej, która do pomocy ma jednego pracownika administracyjnego. Nie ma się więc co dziwić, że zwraca na ten problem uwagę: „Głównym problemem Straży Miejskiej w Jastrowiu jest mała ilość strażników i duża ich rotacja, co przekłada się na wyniki i skuteczność działania. Utrudniona jest możliwość skorzystania z urlopu, a w przypadku zwolnień lekarskich sparaliżowana jest praca straży miejskiej”.
Jak widać straż ma czym się zajmować, tylko nie zawsze wystarcza do tego ludzi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To prawda wrednosc ma na gębie wypisana
Z jej komendanta śmiech na sali.
Do roboty leniu
Ta niby samotność wiąże się z wrednym charakterem. Zlikwidować. Pieniądze przeznaczyć na policję.
Jaka samotna przecież ma męża.
Proszę Panią a czy to do per Pani się zgłosić w sprawie per pracy ha ha.
Jestem Buc i będę bucył......
Prosimy o likwidację tej widmo jednostki.
Ha, ha, ha madrala.
He, he, he pogadajcie sobie jeden z drugim......
Zlikwidować tak jak w okonku. I zabrać się za uczciwą pracę.
Zlikwidować i już
Zlikwidować straż miejską najlepszą decyzją.Szkoda pieniędzy podatników.
Zlikwidować i już
"Śmieci wyrzucane na ulice co chwile", "psy biegają" , " oni mają zawsze na rano" - takie niestety pokolenie sobie wykształciliśmy........
widział ktoś kiedyś panią strażnik, po 14-ej w mieście? nie bo oni mają zawsze na rano i maja wolne weekendy. Zawsze straż miejska wymigiwała się Policją z Jastrowia. Kilkukrotnie na przestrzeni lat dzwoniłam na straż miejska z Jastrowia, że psy biegają, że śmieci wyrzucone na ulice co chwile, żę samochody źle ustawione i z dzieckiem nie można przejść. Zawsze ta sama śpiewka strażniczki: niech pani dzwoni na policję. Oni są od tego. to ja się pytam od czego jest straż miejska??/ kiedyś było widać patrole straży i policji mieszane po południu. Odkąd kobiety zostały w straż miejskiej nie ma tego bo przecież nie będą na 14 przychodzi do pracy... taka służba
Jeżeli pies ugryzie osobę postronną to nie zważaj na nic staraj się złapać właściciela psa na wszelkie możliwe sposoby nawet te niezgodne z prawem bo jak nie pokażesz zaświadczenia o szczepieniu czworonoga który ciebie ugryzł to lądujesz na zakaźnym i zastrzyki bolesne w brzuch albo w plechy. Po takim zabiegu na osobie poszkodowanej która przeżyła taką traumę, każdy pies bez znaczenia jak wygląda jest "trupem" a właściciel może rykoszetem oberwać. Trzeba przeżyć aby zrozumieć o czym mówię. Właściciele psów czasem nie dorośli do ich posiadania.
KP finansuje budżet państwa a nie samorząd. Trochę pojęcia jak się coś pisze.
Powinno się panią usunąć...a za jej pensje stworzyć dodatkowa dwa etaty w KP Jastrowie dla prewencji...bo i tak to właśnie funkcjonariusze robią za nią robotę...a to że teraz jej się zaczol grunt pod nogami palić wykazuje że pracuje....żenada.
Nic dziwnego że brak chętnych do pracy w straży miejskiej, robić w Jastrowiu to tragedia, tam trafiają ludzie do pracy za karę!
Część mieszkańców to ludzie nieodpowiedzialni , jako właściciele czworonogów. Jak można celowo otwierać furtkę i wypuszczać samopas psa. Mam takich sąsiadów - według których pies musi się wybiegać.
Zlikwidować zabawkę burmistrza szkoda pieniędzy lepiej wykorzystać na inne cele.
Bardzo dobrze że ta pani zajęła się sprawą psów. Właściciele puszczają samopas swoje zwierzeta(chodzi głównie o psy ras dużych)które robią swoje potrzeby na chodnikach i pod prywatnymi posesjami nie wspomnę że stanowią zagrożenie dla dzieci.
To prawda wrednosc ma na gębie wypisana
Z jej komendanta śmiech na sali.
Do roboty leniu