W Polsce żyje około miliona niesamodzielnych seniorów. W 2030 roku ma być ich 2,5 miliona. Opieki nad nimi system nie udźwignie. Czy rewolucja senatora Augustyna poprawi sytuację?
240 tysięcy złotych wyda w tym roku Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Złotowie na usługi opiekuńcze. Skorzysta z nich około 90 osób. Część z wydanych pieniędzy MOPS odzyska. - Uchwała rady miejskiej stanowi przy jakim dochodzie ile dana osoba musi dopłacić – wyjaśnia kierownik Piotr Brewka. Ośrodek co roku ogłasza przetarg na świadczenie tych usług. W tym stawka za godzinę opieki to ponad 12 złotych.
Najdroższe jest jednak posyłanie osoby niesamodzielnej do domu opieki społecznej. Miesięczny koszt pobytu w takim ośrodku to nawet 3 tysiące złotych. Na terenie powiatu, mimo zapowiedzi władz, takiej instytucji wciąż nie ma. Jest Hospicjum Sióstr św. Elżbiety i oddział długoterminowy w szpitalu, ale to za mało. Nic dziwnego, że powstają prywatne inicjatywy. Zakład opiekuńczo– lecznicy buduje mieszkanka Złotowa, ale szczegółów zdradzać nie chce.
[[reklama]]
Tymczasem seniorów w naszym mieście przybywa. Z danych systemu analiz samorządowych wynika, że w 1995 roku w Złotowie było 1847 osób w wieku poprodukcyjnym. W 2011 – 2934 osoby. W tym samym czasie liczba osób po 70–ce wzrosła z 960 do 1548.
Według senatora Mieczysława Augustyna, duża część seniorów jest niesamodzielna, a państwo nie zapewnia im należytej opieki. - Ponad 90% opieki muszą/chcą dawać bliskim same rodziny, nawet, gdy to ponad ich siły. Radzą sobie jakoś „zatrudniając” nielegalnych opiekunów nieformalnych. Opieka instytucjonalna jest trudno dostępna (otrzymuje ją 8% potrzebujących), bo gmin na nią nie stać, a prywatnie i legalnie jest zbyt droga – uważa przewodniczący międzyparlamentarnego zespołu do spraw osób starszych i przewodniczący komisji do spraw rodziny i polityki społecznej. Pomóc niesamodzielnym ma ustawa o czekach opiekuńczych.
System od nowa
Nad zmianą prawa senator Augustyn z grupą specjalistów pracuje od kilku lat. - W Polsce trudno mówić o systemie opieki nad osobami niedołężnymi. Chcemy go dopiero zbudować. Dziś mamy rozproszone, niespójne działania w obrębie pomocy społecznej, ochrony zdrowia, systemu emerytalnego i PFRON – mówi M. Augustyn.
Jego lekarstwem na poprawę sytuacji mają być czeki opiekuńcze. Otrzymywać miałyby je osoby niesamodzielne. Zależnie od stopnia niesamodzielności mają one wynosić 650, 850 lub 1000 złotych miesięcznie. To kilka razy więcej niż obecna pomoc państwa i samorządu. Właściciel czeku będzie mógł za niego zakupić środki pielęgnacyjne, czy zatrudnić opiekuna. Kontrolę nad wydatkowaniem pieniędzy miałyby sprawować rodziny seniorów i ośrodki pomocy społecznej.
Piotr Brewka z MOPS-u twierdzi, że oni już to robią: - Część tych proponowanych rozwiązań my i tak realizujemy. Każda zmiana na lepsze jest godna pochwały, ale nie wiem czy dobrym wyjściem jest tworzenie nowej ustawy. Zamiast niej powinno być bardziej spójne działanie w zakresie polityki społecznej.
Pole do nadużyć?
Podobnie jest z udziałem rodzin w nadzorze nad wydatkowaniem pieniędzy za bon i indywidualnym wyborem opiekuna (pojawi się zawód: asystent osoby niesamodzielnej). MOPS w Złotowie ściśle współpracuje z najbliższymi podopiecznych, ale zmian się obawia.
- Obowiązek kontroli spadnie na nas i widzę tu duże zagrożenie. W praktyce może być różnie, mogą rodzić się sytuacje patologiczne. Strony ustalą cenę, pani da opiekunowi bon, a my będziemy musieli mu zapłacić. Dam sobie rękę uciąć, że ceny usług wzrosną i to bardzo – uważa Piotr Brewka.
Jeśli promowane przez senatora Augustyna zmiany wejdą w życie, ośrodki pomocy społecznej będą musiały rozmawiać z wieloma podmiotami świadczącymi usługi opiekuńcze. Dziś jest to jedna firma wyłoniona w przetargu.
Efektem zmian na pewno będzie wzrost zatrudnienia w MOPS-ie. - Będzie musiała powstać specjalna komórka. Mamy przeszkolić asystentów, kontrolować, prowadzić rejestry i sprawozdania, rozliczać te osoby. To jest duże pole do konfliktów – ostrzega kierownik ośrodka pomocy społecznej w Złotowie.
Senator odpowiada, że w zamian w Polsce powstać ma około 200 tysięcy miejsc pracy, zmniejszy się też szara strefa usług opiekuńczych.
Bony opiekuńcze finansować ma w całości państwo, ale ich wdrożenie ma być zadaniem własnym gminy. A na tym samorządy jeszcze nigdy nie skorzystały. Proces legislacyjny nad ustawą o czekach opiekuńczych mógłby się rozpocząć na początku przyszłego roku.
Więcej o bonach opiekuńczych przeczytać można w wywiadzie z senatorem Augustynem na stronie 16. tego wydania AL.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze