Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Złotowie zmienia umowy na dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków. UOKiK wskazał, że zakład stosował niewłaściwe terminy wypowiadania umów. Nadal jednak część złotowian uważa je za wadliwe i nie chce ich podpisać. Ich głosem jest Krzysztof Koronkiewicz. - Nagabuje się ludzi, by podpisali niekorzystne dla nich umowy. I sugeruje się, że jak się nie podpisze, to jest się złodziejem – mówił 31 sierpnia podczas sesji Rady Miejskiej Złotowa. Stwierdził, że za tę aluzję prezes Edyta Iwańska (która stanowczo protestuje przeciwko takiemu odczytywaniu pisma wodociągów) powinna ponieść konsekwencje. Radny nowej umowy nie podpisał i zrobić tego nie zamierza. Nie przekonują go wyjaśnienia, że umowy są zmieniane na wniosek Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i zostały przez niego zaakceptowane.
Problem w tym, że radny nie chce odpowiadać za przyłącza wodociągowe i kanalizacyjne, które znajdują się na jego posesji, ale przed licznikiem. Uważa, że to mienie wodociągów. - Przyłącza pękają, przeciekają i ludzie będą musieli je sami naprawiać, bo wodociągi się ich pozbędą – rajca twierdził, że MZWiK chce odepchnąć problem.
- W Sejmie jest projekt rozporządzenia mówiącego, że każdy obywatel będzie odpowiadał za przyłącze na swojej działce – tłumaczyła prezes MZWiK. - Teraz gdy ktoś ma awarię, to czasami nas o niej nawet nie informuje, bo wystąpiła ona przed licznikiem. A my mamy straty – dodała E. Iwańska.
Z danych szefowej wodociągów wynika, że nowej umowy nie podpisało około stu odbiorców. Głównie tych przebywających poza granicami Polski. Przytoczyła przy tym przepisy, które nakazują zakładowi nawiązanie umowy o dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków. Prawo mówi także o karach za pobieranie wody bez umowy (5 tys. zł) i odprowadzanie ścieków (10 tys. zł).
Radny Koronkiewicz zarzeka się, że nowej umowy nie podpisze. A dopóki tego nie zrobi, obowiązuje go stary układ.
Krzysztof Koronkiewicz słynie z potyczek słownych z prezes wodociągów. To on najgłośniej protestuje przeciwko podwyżkom cen wody i ścieków. On też wytyka E. Iwańskiej niedociągnięcia (zalana piwnica, podmyte domy, odór z kanalizacji), choćby nie wszystkie były winą wodociągów. Dlatego obecne okopanie się rajcy na stanowisku prezes Iwańska podsumowała słowami: - W pana ustach słowa „show must go on” nabierają nowego znaczenia...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze