Strażacy z gminy do późna świętowali jego przyjazd. Strażackie syreny długo było słychać w gminie, a zwłaszcza w samej Lipce, choć naczelnik Krzysztof Olczak zapewnia, że od 22.00 druhowie uszanowali ciszę nocną. Samochody z innych jednostek powitały nowy sprzęt już na obrzeżach gminy, a przy samej remizie nie zabrakło rac i sztucznych ogni. To była prawdziwa feta, w końcu do gminy dotarł długo oczekiwany samochód.
Scania to wóz z półki ciężkich samochodów ratowniczo–gaśniczych. Wyposażona jest w napęd na cztery koła, zbiornik na wodę o pojemności pięciu tysięcy litrów oraz mniejszy na środek pianotwórczy na pięćset litrów. Wóz przyjechał w poprzedni poniedziałek, a od czwartku oficjalnie zastąpił wysłużonego jelcza. Krzysztof Olczak przyznaje, że jednym z istotniejszych punktów przetargowej specyfikacji było określenie wysokości auta, tak żeby bez problemów zmieściło się ono w garażowym boksie, bez konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów na przebudowę tej części remizy. Zapytania ofertowe złożyły dwie firmy, obie z Bielsko–Białej. Ostatecznie oferta wpłynęła od przedsiębiorstwa Wawrzaszek Inżynieria Samochodów Specjalnych.
Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu scania, ale większa, z trzema osiami, trafiła do OSP Zakrzewo (auto kosztowało ponad 1,1 mln zł). Strażacy z tamtej jednostki przekonywali, że właśnie taki wóz jest im niezbędny do służby na terenie gminy Zakrzewo, gdzie często jest problem z dojazdem. Gmina Lipka ma bardzo zbliżone warunki terenowe, tutaj jednak wystarczył wóz z dwiema osiami.
Według naszej oceny na teren, na którym działamy, to auto jest wystarczające, żeby wszędzie dotrzeć na czas
– o lipkowskiej scanii mówi Olczak. 401 tys. zł stanowiły dotacje, które jednostka uzyskała za pośrednictwem Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej, z funduszy Krajowego Systemu Ratowniczo–Gaśniczego oraz z pieniędzy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Druga, większa część sumy to wkład własny gminy, a precyzyjniej mówiąc pieniądze pochodzące z pożyczki zaciągniętej z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu.
Jest to pożyczka niskoprocentowa, z możliwością umorzenia w wysokości 40%
– podkreśla Olczak, przewodniczący Rady Gminy Lipka. Strażak przyznaje, że nowy wóz nie ma wprawdzie jeszcze nazwy, ale strażacy już nad nią pracują.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A do pożaru z wiadrami, a co
W powiecie karetki wysłużone ratują ludzkie życie za jeden wóz strażacki można by kupić dwie codziennie wyjeżdżają po kilka razy , a taki wóz strażacki wyjedzie ale kilka razy w ROKU.
Oby wyjerzadzał jak najrzadziej...
Brawo OSP Lipka ! :)
A do pożaru z wiadrami, a co
W powiecie karetki wysłużone ratują ludzkie życie za jeden wóz strażacki można by kupić dwie codziennie wyjeżdżają po kilka razy , a taki wóz strażacki wyjedzie ale kilka razy w ROKU.
Oby wyjerzadzał jak najrzadziej...