25 kwietnia w Sądzie Rejonowym w Złotowie zapadł wyrok w sprawie wypadku drogowego na trasie Złotów – Nowiny. Oskarżone w tym postępowaniu były trzy osoby: kierowca samochodu przewożącego dłużycę Krzysztof W., dyspozytor firmy transportowej Adam K. oraz diagnostka Bogumiła S.
Sędzia Monika Kuśmirek uniewinniła Adama K. od zarzutu dopuszczenia do ruchu pojazdów bezpośrednio zagrażających bezpieczeństwu. Okazało się, że nie miał on w zakresie obowiązków sprawdzania stanu technicznego pojazdów. Za to wyroki skazujące otrzymali Krzysztof W. i Bogumiła S. Druga ze skazanych osób stawiła się w sądzie, ale nie weszła na salę rozpraw.
Krzysztof W. skazany został na rok więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Sąd uznał, że umyślnie naruszył on zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, bo dopuścił do ruchu i osobiście kierował składem pojazdów, który na drogi wyjechać nie powinien (miał on obowiązek kontrolować stan techniczny pojazdu). Mężczyzna zapłacić ma także grzywnę w wysokości 5 tys. zł, 45 tys. zł zadośćuczynienia dla rodzin ofiar (15 tys. zł dla brata zmarłego Mateusza i po tyle samo dla rodziców Bartka), ponadto ponad 10 tys. zł kosztów sądowych i przeszło 1000 zł opłaty.
Sąd nie przychylił się do wniosku prokuratora, by orzec wobec Krzysztofa W. zakaz prowadzenia pojazdów.
Biegli nie dopatrzyli się nieprawidłowości kierowcy w prowadzeniu. Prędkość nie była nadmierna i niebezpieczna, niższa niż dozwolona. Nie wykonywał manewrów zarażających bezpieczeństwu
– uzasadniała wyrok M. Kuśmirek.
Dodatkowo koszty powodują, że powinien być na wolności i mieć możliwość wykonywania pracy
– dodała.
Natomiast Bogumiła S. uznana została winną tego, że 14 lutego 2012 roku, a więc na około cztery miesiące przed wypadkiem, jako uprawniony diagnosta dopuściła do ruchu pojazd bezpośrednio zagrażający bezpieczeństwu w ruchu drogowym...
Złom na drodze – W toku postępowania wyszło na jaw, że pojazd przewożący dłużycę, który brał udział w wypadku, był w złym stanie technicznym. Mowa tu o wielokrotnych i nieprofesjonalnych naprawach spawalniczych elementów konstrukcyjnych oraz...
Natomiast Bogumiła S. uznana została winną tego, że 14 lutego 2012 roku, a więc na około cztery miesiące przed wypadkiem, jako uprawniony diagnosta dopuściła do ruchu pojazd bezpośrednio zagrażający bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Ponadto poświadczyła dane zawarte w dowodzie rejestracyjnym niezgodne ze stanem faktycznym w zakresie liczby osi. Sędzina orzekła wobec niej karę w wysokości roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata, zakaz wykonywania zawodu diagnosty na trzy lata oraz kary pieniężne identyczne jak w przypadku Krzysztofa W.
W uzasadnieniu sędzia Kuśmirek mówiła, że nie ma wątpliwości co do tego, że diagnostka badała dostawczego mana, choć sama Bogumiła S. utrzymywała, że nie widziała auta w tak złym stanie technicznym.
Biegli stwierdzili, że na pewno nie było w porządku wszystko w momencie badania, skoro samochód tak wyglądał w chwili wypadku
– twierdziła prowadząca sprawę. W toku postępowania pojawiły się jednak wątpliwości, czy diagnostka badała przyczepę gloger, która brała udział w wypadku. Na zdjęciach wykonanych przez policję długo po wypadku przyczepa nie ma tabliczki znamionowej, więc mundurowi ustalili jej dane na podstawie dowodu rejestracyjnego. Biegli orzekli jednak, że tabliczka ta nie mogła odpaść w chwili wypadku. Ponieważ w firmie transportowej, w której pracuje Krzysztof W. jest druga, młodsza o dziesięć lat i z wszelkimi oznaczeniami przyczepa gloger, sąd nie był w stanie rozstrzygnąć, którą z nich oglądała Bogumiła S. Sprawy nie ułatwiła odmowa złożenia wyjaśnień przez jej rodzinę oraz brak kamer w stacji kontroli pojazdów.
W toku postępowania wyszło na jaw, że pojazd przewożący dłużycę, który brał udział w wypadku, był w złym stanie technicznym. Mowa tu o wielokrotnych i nieprofesjonalnych naprawach spawalniczych elementów konstrukcyjnych oraz złym stanem przewodów hydraulicznych i pneumatycznych, łączących samochód z przyczepą. Przewody pneumatyczne były łączone, w celu ich przedłużenia, za pomocą rurek z tworzywa sztucznego oraz za pomocą opasek. Poza tym zarówno samochód jak i przyczepa nie były wyposażone w odpowiednie urządzenia sprzęgające. Stan techniczny przyczepy świadczył o skorodowaniu wszystkich istotnych elementów konstrukcyjnych, a ponadto samochód i przyczepa miały niesprawne układy hamulcowe.
Pierwotnie za powód zjechania przyczepy z dłużycą na lewy pas ruchu i jej zderzenie z volkswagenem, którym z przeciwka jechali Mateusz K. i Bartłomiej P. uznawano oderwanie belki łączącej kłonicę przyczepy. Z czasem biegli uznali, że przyczyną wypadku było nieprawidłowe działanie układu hydraulicznego sterowania przedniej osi przyczepy. Nie potrafili jednak orzec, czy awaria nastąpiła nagle, czy też postępowała od jakiegoś czasu.
Znając zeznania pana, który jechał za Krzysztofem W. można się skłaniać do twierdzenia, że przyczyna była nagła. Wyglądało jakby przyczepa podskoczyła
– mówiła sędzia Monika Kuśmirek.
Do wystąpienia awarii i wypadku przyczynić się mogło także nadmierne obciążenie składu. Przeładowany był on o ponad dziewięć ton.
Biorąc po uwagę powyższe oraz niekaralność oskarżonych sędzina wydała wyroki w zawieszeniu. Nie są one prawomocne.
Brat zmarłego Mateusza nie chciał komentować sprawy, natomiast Jadwiga Pietrzak, mama Bartka, oceniła wyrok krótko:
Jest śmiechu warty!
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zenada i tyle Bochenowi powinno sie zabrac wszystko + CBA bo dorobil sie po kolezensku, sad , prokurator = CBA , aresztowac zamykac i zabierac majatki kurwom zerujacym na czyims nieszczesciu
to kpina,zeby 5 lat czekac na wyrok sadu,,,,a sam wyrok to czysta kpina,.I dziwic sie ,ze kazdy robi co chce.Diagnosta powinien rok bez nzawieszenia dostac to inni diagnosci by w koncu zaczeli rzetelnie auta przegladac.A juz wlasciciel firmy powinien taka kare dostac ,zeby dwa razy sie zastanowil,zanim tali zlom,swiadomie w trase puscil.....
a wlasciciel firmy transportowej ? to on odpowiada za stan auta, remonty naprawy, kpina, kierowca moze i wiedzial ze auto zly stan techniczny, ale szef napewno mu mowil, jak nie pojedziesz to zwolnie ciebie i tyle
Nikt i nic nie jest w stanie zastąpić straty najukochańszej osoby. Jadziu i Marku ...jestem myślami z Wami. A do "zdrowomyślącego": w dupie byłeś i gówno widziałeś!
Ten wyrok to śmiech w oczy poszkodowanej rodziny i zachęta aby gratami jeździć po drogach. Tak wygląda nasz przeslawny wymiar sprawiedliwości. Gonić tych sędziów.....
Islamiści zarazili twoje szare komórki syfem czy ebolą (jak twierdzi Kaczyński oni to przywlekli do Polski) że tak się pienisz?
A gdzie wyrok DLA WŁAŚCICIELA FIRMY KTÓRY PRZYZNAŁ SIĘ ŻE "SKŁAD" BYŁ WYPUSZCZANY BEZ DYSZLA SPRZĘGAJĄCEGO NA DROGĘ ?! ZERO ZARZUTÓW DLA CZŁOWIEKA KTÓRY BYŁ ODPOWIEDZIALNY ZA SWÓJ SPRZĘT ! PRZEKUPIONA PROKURATURA !
Smiechu warte takie peniadze ludzie co wy przeliczacie życie na pieniadze a co maja ich rodzice powiedzieć jak stracili swoich synów po 5 latach teraz ma ich to uszcześliwić zadość uczynienie tylko współczuć rodzicom tych chłopaków
Jedż do tych swoich islamskich Niemiec i nie wciskaj się między wódkę i zkąskę.
Mnie przeraził termin na który rodzina czekała na rozprawę, tragedia. 5 lat. ..
ghj wyjedź do Niemiec gdzie ludzkie życie wg Ciebie ma określoną cenę
15000 zlotych za smierc czlowieka ? w niemczech to by dostali conajmiej 50tys ale € albo i wiecej, a w USA to setki tysiecy dolarow, ale to jest Polska
Zenada i tyle Bochenowi powinno sie zabrac wszystko + CBA bo dorobil sie po kolezensku, sad , prokurator = CBA , aresztowac zamykac i zabierac majatki kurwom zerujacym na czyims nieszczesciu
to kpina,zeby 5 lat czekac na wyrok sadu,,,,a sam wyrok to czysta kpina,.I dziwic sie ,ze kazdy robi co chce.Diagnosta powinien rok bez nzawieszenia dostac to inni diagnosci by w koncu zaczeli rzetelnie auta przegladac.A juz wlasciciel firmy powinien taka kare dostac ,zeby dwa razy sie zastanowil,zanim tali zlom,swiadomie w trase puscil.....
a wlasciciel firmy transportowej ? to on odpowiada za stan auta, remonty naprawy, kpina, kierowca moze i wiedzial ze auto zly stan techniczny, ale szef napewno mu mowil, jak nie pojedziesz to zwolnie ciebie i tyle