Nasza rozmówczyni ze względów osobistych prosiła o nieujawnianie nazwiska. O problemie powiadomiła nas w piątek 9 września, w dniu, gdy termometr w najcieplejszym momencie dnia wskazywał 32 stopnie C.
Tego nie da się wytrzymać. Nie dość, że jest duszno, nie ma gdzie się schować, to jeszcze śmierdzi. Zapach bowiem wdarł się również do domu
– mówiła.
Skarga naszej rozmówczyni dotyczy działalności Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Dolniku. Mimo upomnień słownych kierowanych do prezesa i rolników rozrzucających obornik, nic się nie zmieniło.
To trwa już jakieś dwa lata. Wzywaliśmy strażnika miejskiego, a ostatnio nawet policjantów, którzy nic z tym nie zrobili
– mówi nasza rozmówczyni.
Rzeczywiście zgłoszenie potwierdza rzecznik prasowy policji sierż. sztab. Maciej Forecki
Około godziny 15.03, 9 września otrzymaliśmy zgłoszenie. Mężczyzna zawiadomił nas, że na terenie pola w Głubczynie rolnicy RSP Dolnik rozrzucają obornik
– mówi.
Policjanci po przyjeździe stwierdzili, że jest to kurzy obornik, bez śladów szkodliwych substancji. Tym samym nikomu on nie zagrażał. Poza tym rolnicy od razu po jego rozrzuceniu orali pole.
Reklama
O tym, że na polu byli funkcjonariusze mówi także prezes RSP Dolnik Henryk Kania.
Ja dowiedziałem się o tym w sobotę rano. Wcześniej, muszę jednak zauważyć, nikt mi się nie skarżył w sprawie obornika
– wyjaśnia.
Nasza rozmówczyni jest rozgoryczona. Jej zdaniem chociażby ze względu na zwykłą ludzką życzliwość pracownicy spółdzielni powinni zrezygnować z rozrzucania obornika w takie dni.
Owszem, oni od razu to orzą, ale to nic nie daje, to i tak śmierdzi. Być może problem jest w tym co rozrzucają?
– pyta.
Tego dnia rolnicy wozili bowiem na pola tzw. kurzyniec.
Ten rodzaj nawozu brzydko pachnie mimo pory dnia i roku. Wysokie temperatury wcale tego nie potęgują. Mogę zaświadczyć, że mam wszelkie stosowane uprawnienia do jego używania. Poza tym zawsze za rozrzutnikiem zaraz jedzie ciągnik, który to orze
– tłumaczy Henryk Kania.
Taki jest urok wsi. Ja jedynie mogę od razu to wszystko zaorać i tak też robię
– mówi. Na pola należące do RSP rozrzucany jest także kompost. Prezes spółdzielni zaznacza, że i na ten nawóz ma wszelkie wymagane zezwolenia.
Jak potwierdzają specjaliści z Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu, rolnicy nie łamią przepisów prawa. Obornik można rozrzucać od 1 marca do 30 listopada. Nie ma przy tym ograniczeń co do pory dnia i temperatury powietrza. Ważne jest jednak, aby w miarę możliwość od razu go zaorać lub zabronować.
W tej sprawie, według zdobytych przez nas informacji, wszytko jest zgodnie z prawem. To czy obornik będzie rozrzucany w upalne dni zależy zatem tylko od życzliwości rolników.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przecież to wieś to jak ma nie śmierdzieć. Oj miastowi pokupili tanich działek i z Dolnika chcą metropolię zrobić...
Normalnie jaja!!co jeszcze ludziom będzie przeszkadzać? Śmiechu warte...
miastuchy do miasta i wdychac spaliny i smog
Nie ma to jak przeprowadzić się na wieś i narzekać że śmierdzi, że kurzy się i że już od 5 rano sąsiad hałasuje. Jak się nie podoba to wyprowadzić się do miasta tam nie śmierdzi obornikiem.
czy to przypadkiem nie miastowy osiedlił się na wsi?
Przecież to wieś to jak ma nie śmierdzieć. Oj miastowi pokupili tanich działek i z Dolnika chcą metropolię zrobić...
Normalnie jaja!!co jeszcze ludziom będzie przeszkadzać? Śmiechu warte...
miastuchy do miasta i wdychac spaliny i smog