Alkoholowa libacja zakończyła się tragicznie. Na skutek pobicia zmarł jeden z uczestników
W nocy z 6 na 7 czerwca w domu przy ulicy 10 Pułku Piechoty w Jastrowiu podczas koleżeńskiego spotkania zakrapianego alkoholem doszło do tragedii. Prawdopodobnie na skutek sprzeczki 20 – letni Radosław D. i 25 – letni Paweł R. rzucili na gospodarza 49-letniego Jarosława Ś. i dotkliwie go pobiło. Obrażenia okazały się na tyle groźne, że mężczyzna zmarł. Przeprowadzona sekcja wykazała, że śmierć nastąpiła na skutek uszkodzenia śródmózgowia.
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Złotowie. Prokurator Anna Pacholik tłumaczy, że mężczyźni przyznali się do winy i zostali aresztowani.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że podejrzani usiłowali zgwałcić konkubinę Jarosława Ś., ten stanął w obronie kobiety i skończyło się to dla niego tragicznie. Prokuratura i policja nie potwierdzają jednak tych informacji. W tej chwili prowadzone są czynności wyjaśniające, dlaczego doszło do sprzeczki, w rezultacie której śmierć poniósł mieszkaniec Jastrowia.
Sąsiedzi denata twierdzą, że prędzej czy później musiało tu dojść do tragedii, libacje odbywały się tu bardzo często. – Od niedzieli już pili bez przerwy. Słychać ich było z daleka. Jarosław Ś. Nie był złym człowiekiem, jak pracował, to go chwalili. Ale kumpli miał nieciekawych. Wszystko przez ten alkohol – mówi starszy mężczyzna. Podobnych opinii jest więcej.
Dom został zaplombowany przez policję, przed furtką leży tylko pies właściciela, który wszędzie mu towarzyszył. – Na razie dokarmiamy go, ale chyba go zabiorą do schroniska – mówi sąsiadka.
Podejrzanym za pobicie ze skutkiem śmiertelnym grozi do 10 lat więzienia. Jeden z nich niedawno opuścił więzienie. Niezbyt długo cieszył się więc wolnością.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze