Reklama

Sparaliżowany po wypadku w wodzie, teraz pływa i nurkuje

05/02/2015 08:44
Kilkanaście lat temu w wodzie stał się niepełnosprawny. Dzisiaj to za sprawą wody rehabilituje się i dba o zdrowie. Z pomocą kolegi, który poświęca mu kilka godzin tygodniowo

W 1998 roku Bartłomiej Kabattek wykonał nad morzem niewinnego susa przez falę. Takiego, jakich w ciągu letniego sezonu tysiące ludzi wykonuje miliony razy. Było jednak zbyt płytko i głową uderzył o dno. Nastąpił uraz rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym, w wyniku czego doszło do porażenia czterokończynowego. Bartek nie stracił przytomności, wszystko do dzisiaj doskonale pamięta. Najbardziej widok unoszących się na wodzie rąk. Widział je, ale ich nie czuł, nie miał nad nimi kontroli. Jakby nie były jego. – Nie było żadnego bólu. Jedynie chłód i dreszcze, gdy wyciągnęli mnie z wody – wspomina. Od lat jeździ na wózku, jest sparaliżowany od klatki piersiowej w dół. Ręce też nie są w pełni sprawne.



Psychika

Urazu do wody nigdy nie miał. Tym bardziej, że po operacji przez trzy miesiące rehabilitowano go poprzez zajęcia w basenie – tam nabył podstaw umiejętności utrzymywania się na wodzie. – Nie miałem oporów do wody, jak niektórzy po wypadkach np. samochodowych boją się jeździć samochodem. Zresztą, mimo niepełnosprawności, specjalnie dla mnie dostosowanym samochodem także sam jeżdżę – podkreśla. Od dwóch lat regularnie odwiedza złotowską pływalnię. Dzięki zaangażowaniu kolegi, także mieszkańca Lipki, Grzegorza Pacholika. To on zabiera Bartka na basen i poświęca czas na to, aby chłopak mógł dbać o ciało w wodzie. – Początkowo pływałem tylko na plecach. To, co robiłem na basenie, było dość nieudaczne. Takie machanie rękoma dla machania. Dopiero Andrzej Maj pokazał nam  jak efektywnie wykorzystać czas spędzany na pływalni – opowiada Bartek.

Okiem fachowca

Wspomniany instruktor pokazał jemu i Grzegorzowi, jak wykonywać ćwiczenia, dzięki którym niepełnosprawny nie tylko efektywniej może dbać o ciało, ale faktycznie nauczyć się pływać. – W marcu 2014 roku pan Andrzej pokazał nam pierwsze ćwiczenia. Od jakiegoś czasu pływam żabką i kraulem. Ostatnio zacząłem nawet nurkować, czego wcześniej w ogóle nie robiłem – Bartek mówi o dokonanych postępach. Gdy spotykają się z instruktorem na basenie, ten nadal, w ramach prowadzonych na pływalni zajęć, podchodzi do nich i udziela cennych rad, ale to właśnie Grzegorz Pacholik wykonuje z niepełnosprawnym ogrom pracy w wodzie. – Jestem za to Grzegorzowi niezmiernie wdzięczny. Poświęca mi ogrom czasu. Jeden taki wyjazd to w naszym przypadku trzygodzinna wyprawa – mówi Bartek, który zawzięcie pracuje nad swoim ciałem.

Nie tylko woda

– Mam z tego wielką satysfakcję. Szczególnie, gdy widzę postępy, jakich dokonuje Bartek – Grzegorz Pacholik skromnie mówi o swojej ponadprzeciętnej koleżeńskiej przysłudze.
Ich wyjazdy na basen wiążą się oczywiście z kosztami. Finansowego wsparcia Bartek poszukuje m.in. poprzez Fundację Złotowianka. Każdy, kto chciałby wesprzeć go w aktywnej rehabilitacji poprzez przekazanie 1 procenta podatku może to uczynić, wpłacając pieniądze na konto: SBL w Zakrzewie: 25 8944 0003 0002 7430 2000 0010 lub BGŻ: 58 2030 0045 1110 0000 0222 6860 z dopiskiem: K/115. Warto podkreślić, że Bartek nie tylko pływa, ale też trenuje rugby na wózkach, o czym swego czasu także pisaliśmy. – Sport, oprócz tego, że dostarcza mi pozytywnej energii do życia, pozwala również na utrzymanie osiągniętej sprawności – mówi o swojej aktywności.

Piotr Steffen

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości