Reklama

Śpiewający stylista fryzur

04/03/2013 09:46
Z małego Okonka wszedł na salony. Czesze znane głowy: Szapołowska, Mucha, Jędrzejczak. Łukasz Zaleski opowiada o drodze swojej kariery

W Okonku znany byłeś z tego, że pięknie śpiewałeś. Sądziłem, że Twoja kariera pójdzie w tym kierunku.
Kariera to mocno powiedziane, ja po prostu uwielbiałem i uwielbiam śpiewać. Odkąd pamiętam sprawiało mi to ogromną przyjemność, pomagało mi to bardzo w codziennym funkcjonowaniu; to był taki mój muzyczny relaks - tak to sobie nazywam. Muzyka dawała mi wtedy dużo odwagi i dobrego samopoczucia.
Pamiętam jak dziś czasy, kiedy w ośrodku kultury pod kierownictwem Marzeny Kroll, która jako pierwsza uwierzyła, że Łukaszek – bo tak na mnie tam wołano - chyba ma talent. Szalałem na scenie. Reprezentowałem Okonek na wszystkich możliwych spektaklach, konkursach, recitalach, a nawet przedstawieniach teatralnych. To były wspaniałe i niezapomniane czasy.

Śpiew zarzuciłeś definitywnie?
Nie, absolutnie. Pielęgnowałem swoje zdolności pod okiem specjalistów w tej dziedzinie po wyprowadzce z mojego rodzinnego miasteczka do stolicy Wielkopolski. Tu naturalnie miałem więcej możliwości rozwoju swojego talentu. Na dowód tego, że nadal śpiewam i występuję z mikrofonem w dłoni, zapraszam do odwiedzenia strony mojego zespołu, w którym od kilku już lat udzielam swojego wokalu. Nazywamy się „Qulturalni” - 4 fajnych i śmiem twierdzić, zdolnych ludzi.

[[reklama]]

Jak to się stało, że zająłeś się czesaniem?
Ładne określenie, „czesanie”. Nie chcę przesadzić, mówiąc, że od dziecka o tym marzyłem, bo nie byłaby to prawda. U mnie narodziło się to absolutnie naturalnie, kiedy przeprowadziłem się do Poznania, około osiem lat temu. Poznałem sporo ciekawych ludzi z pasjami. Byłem na takim etapie, że trzeba było podjąć decyzję, co zrobić ze swoim życiem.
Moja najlepsza na świecie mama Mariolka (tak się do niej zwracam) powtarzała, że ze śpiewania nie wyżyję. Wtedy się buntowałem, bo miałem swoją teorię na ten temat, ale dziś wiem, że mamy należy słuchać. Postanowiłem wybrać się do szkoły fryzjerskiej na poznańskim Janikowie, która do dziś istnieje jako prywatna akademia sztuki fryzjerskiej „Laurent”. Od podstaw uczono nas tam m.in. trzymania grzebienia, nożyczek, szczotki do włosów, technik strzyżenia, koloryzacji, nawijania wałków do trwałej ondulacji. Trochę czasu upłynęło i wiele głów ucierpiało zanim stałem się niezależnym cenionym stylistą fryzur.

Na kim się wzorowałeś?
Nie umiem powiedzieć, czy wzorowałem się na kimś, po prostu bardzo chciałem być dobrym stylistą fryzur. Poza tym zawsze byłem uparty, bo jestem zodiakalnym Bykiem. Zawsze chodziłem swoimi ścieżkami, zawsze dążyłem do celu.
[[nowa_strona]]
U kogo najpierw pracowałeś?
Swoją pierwszą pracę, oficjalne zatrudnienie, pamiętam doskonale - Laurent Instytut SPA. Ówczesny właściciel Wojciech Mazurkiewicz, który ma olbrzymią sieć salonów w Poznaniu, Szczecinie, Toruniu, Wrocławiu, Warszawie zaufał mi i pozwolił przez kilka lat kształcić się i nabywać doświadczenia poprzez pracę w kreatywnym teamie i wszystkich dostępnych wtedy szkoleniach dla zdolnych młodych fryzjerów. Wykonywałem pełen zakres usług fryzjerskich, żeby nie było, że tylko czesaniem się zajmowałem.
Po drodze były dwa inne salony, w których nabywałem doświadczenia i rozwijałem się.

Trudno w tym zawodzie wybić się ponad przeciętność?
Osobiście uważam, że nie jest to łatwy kawałek chleba. Przyznam, że zdarzały się momenty, kiedy miałem dość tego wyścigu. W branży, w której pracuję, trzeba mieć naprawdę olbrzymią wytrwałość, twardy tyłek i mocne nerwy. Nic nie przychodzi ot tak. Ja na szczęście od początku nastawiałem się, by zarabiać pieniądze i mieć z tego satysfakcję. Nie liczyłem i nie liczę na innych, sam pokonywałem przeszkody i naprawiałem błędy. To naprawdę konkretna szkoła życia, na wszystko trzeba uważać, bo wszędzie czai się podstęp. Nie jest tak słodko i kolorowo, mroczne strony bycia w tym zawodzie, środowisku, też się zdarzają. Trzeba mieć dużo wiary i energii, ale ja to wszystko posiadam.

[[reklama]]

Wiem, że otwierasz własne studio.
Po wielu latach pracy w rożnych salonach fryzjerskich i zdobytym doświadczeniu jestem na tak cudownym etapie, że mogę być dumny z tego, iż udało mi się spełnić marzenia i rozpocząć pracę w pracowni fryzjerskiej sygnowanej moim nazwiskiem. Mieści się w zabytkowej kamienicy w samym sercu Poznania tuż obok Starego Browaru.
Jeżeli chodzi o wnętrze pracowni jest to minimalistycznie urządzona przestrzeń dokumentująca ostatnie kilka lat pracy z wieloma ważnymi dla mnie postaciami. Będzie można zobaczyć nie tylko zajawki sesji zdjęciowych, ale i kadry z planu teledysków, pokazów mody i wielu innych wydarzeń, przy których miałem przyjemność pracować.

Skoro masz już agentkę, rozumiem że pracy Ci nie brakuje. Na czym polega jej praca?
Faktem jest, że na brak wolnego czasu nie narzekam, co mnie w sumie cieszy. Stąd też pomoc osoby, którą darzę zaufaniem, pozwala mi przenieść część logistycznych i negocjacyjnych obowiązków na nią. Praca agentki w moim przypadku polega na kontaktach, negocjacjach oraz dbaniu o mój terminarz pracy wykonywanej poza salonem.

Wiem, że czesałeś znane głowy: Szapołowska, Mucha, Jędrzejczak. Jak to się stało, że trafiły do Ciebie?
Praca przy sesjach zdjęciowych i innych tego typu zleceniach pozwoliła zdobyć zaufanie nie tylko zleceniodawców, ale i osób publicznych. Mieszkając i tworząc w Poznaniu od wielu lat pozostaję w stałym zawodowym kontakcie z osobami, których wizerunek jest nam wszystkim znany, a które to na stałe zamieszkują w stolicy Wielkopolski i jej okolicach.
Cieszy mnie fakt, że moja praca zostaje doceniana zarówno w miejscu, w którym mieszkam i tworzę, jak i poza nim...

Ale o Okonku nie zapomniałeś?
Skądże. Wszystkich mieszkańców mojego rodzinnego miasta serdecznie pozdrawiam i zapraszam do śledzenia mojej twórczości na FanPage na portalu społecznościowym facebook, jak również do osobistych odwiedzin oraz skorzystania z usług w mojej autorskiej pracowni fryzjerskiej.

Rozmawiał: Ryszard Mikietyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama