Pomysł jest prosty: masz za dużo jedzenia – wkładasz je do lodówki, a każdy, kto ma go za mało, może się nim poczęstować.
Na pomysł społecznej lodówki w Okonku wpadł Marek Zalewski, emerytowany żołnierz, prezes osiedla mieszkaniowego numer 1.
– Zaproponowałem to rozwiązanie u nas, gdyż jest wśród nas wiele osób potrzebujących – mówi organizator akcji – po drugie dlatego, że wiem z obserwacji i telewizji, ile jedzenia ludzie wyrzucają. Uważam to za bardzo niedobre, biorąc pod uwagę bezdomnych i biedę niektórych ludzi. Sam jestem z wielodzietnej rodziny, wiem i pamiętam, co znaczy brak chleba. Ponadto, będąc na wojnie w Iraku, widziałem wielki głód – opowiada pan Marek.
Lodówka społeczna to będzie przeszklona witryna chłodnicza, stojąca przy biurze Koła Emerytów i Rencistów, a więc w miejscu ogólnodostępnym. Ogólnodostępnym, ale jednocześnie oświetlonym, monitorowanym i lekko na uboczu.
– Ta lokalizacja – zapewnia Marek Zalewski – gwarantuje jednocześnie stały dostęp do lodówki, jest tu też duży ruch pieszy (obok Biedronki). Z biura koła, za zgodą burmistrza, pobierany będzie także niezbędny prąd. Każda taka lodówka potrzebuje jednak opiekuna, który zajmie się chociażby utrzymaniem jej w czystości.
– To będzie już na mojej głowie – mówi Marek Zalewski – ja tu jestem kilka razy dziennie i będę jej doglądać. Jeśli jednak ludzie będą niszczyć – będziemy zmuszeni ją zlikwidować, ale mam nadzieję, że tak nie będzie! Jestem optymistą!
Pan Marek podkreśla, że wszystko szybko udało mu się załatwić: zgodę burmistrza Andrzeja Jasiłka, miejsce na lodówkę, wreszcie samą lodówkę, którą pozyskał od sponsora.
– Zachęcam zatem – mówi – jeśli macie Państwo za dużo produktów długoterminowych – wstawcie je do lodówki, a na pewno ktoś potrzebujący z nich skorzysta – puentuje Marek Zalewski, członek komisji mieszkaniowej przy Urzędzie Miasta Okonek, który zna problemy ludzi w Okonku z bliska. Lodówka społeczna ma ruszyć na dobre w tym tygodniu.
Julita Milczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Smaczne i zdrowe. Ja ugotuje i jak się zepsuje to zostawię w lodówce. Sanepid tu już nie jest potrzebny?
I znowu zaczyna się krytyka,co się nie zrobi to krytyka,ludzie opamiętajcie się,jeśli nie znacie głodu i niedostatku to się nie wyśmiewajcie,co to znaczy zepsutą zupę postawię?!! Włożę do lodówki to co sama mogłabym zjeść a nie to zepsute, gratuluję Panu pomysłu i zaangażowania a mieszkańcom życzliwości i uśmiechu dla drugiego człowieka.
Uważam ze bardzo dobry pomysł. Nie jestem z Okonka ale popieram. Ludzie zawsze będą marudzić i krytykować. Jak dla mnie szacunek dla tego Pana !
Obyś sraczki dostał nawet po suchym chlebie cymbale.
Może lepiej otworzyć taka charytatywna akcję u siebie przy swojej posesji. Pozwoli to na stałą kontrolę i jakości żywności jak i stanu lodówki. Społeczeństwo w większości stara się być uczciwe są jednak jak widać z wpisów i tacy którzy już teraz stanowią zagrożenie dla tego pomysłu żywności dla potzebujacych w terenie. Widząc co dzieje się z innymi instalacjami charytatywnymi jak i miejskimi, nie można oczekiwać że to rozwiązanie się sprawdzi.
Świetny pomysł. Mamy takich seniorów którzy wszystko wkładają w swoje dzieci i wnuki że zaponinają o sobie ( albo chcą zapomnieć).
Wpadł? Chyba ściągnął pomysł, w Warszawie takie lodówki są w kilku miejscach. Nie dawno było o tym głośno w TV. Ale cóż teraz to on będzie słyszał oklaski.
Pan Marek każe płaci swojej mamie za obiad!!!
super sprawa sama coś przyniosę do lodówki. Nie przejmować się durniami. Tak trzymać. Powodzenia
Super sprawa . Bedąc w Dubaju tez takowe lodówki są.
Nieraz nakupi sie pełno jedzenia potem temriny leca a nie ma sily sie zjesc wszystkiego zamiast wyrzycic mozna oddac do lodowki
Seniorzy nie kupują sobie nawet gaci tylko oddają pieniądze swoim dorosłym dzieciom dlatego takie akcje są organizowane.
Do Wery. Skoro słyszałaś o takich lodówkach w Warszawie to trzeba było samej coś takiego zorganizować i samej słuchać oklasków. Świetny pomysł, gratuluję. Jeśli mogę coś podpowiedzieć panu Markowi, to byłoby fajnie zorganizować wzorem innych miast wieszaki, na które można odwiesić niepotrzebne kurtki, ubrania. Pozdrawiam i życzę wytrwałości
Piękne idee gdy się o nich mówi i planuje, czy dla poklasku czy też z prawdziwej potrzeby serca : nieistotne .Ważne natomiast, aby to w praktyce zadziałało. Znając życie i realia jestem sceptyczny. No ale cóż, skoro jest taka wola ludu. Czas pokaże, życzę powodzenia.
Popieram.Bardzo dobry pomysł.Nie jestem z Okonka,ale podoba Mi się podejście Tego Pana.Życzę powodzenia.Napewno się to przyda.
A lodówka dopuszczona przez senapid.Kto ponosi konsekwencję za zatrucia produktami tam składowanymi??? No chyba że ten kto pozwolił ją tam postawić.Sprzątanie,dyzenfekcja kto wg.prawa będzie za to odpowiadał???
Oj tam. Zaraz straszycie sanepidem. Tam nie pracują straszaki tylko normalni ludzie. Dzielić należy się z osobami dorosłymi, które są głodne a nie z dziećmi. Takie dzielenie się nadmiarem żywności jest w wielu krajach. mnie to się podoba.
Bardzo dobry pomysł , ponieważ w naszym społeczeństwie jest bardzo wiele potrzebujących. Więc trzeba im pomagać.
Bardzo dobry pomysł.
Pijaczki się ucieszą :)
zobaczcie z czyjego IP wypływają te pochlebne komentarze.
Załóżmy, że mam za dużo pierogów, oddam. A co jesli przyjdzie kuzyn brata szwagierki mojego męża i weźmie? Po moim trupie! Jemu nie dam! I sru w kibel. Takimi jesteśmy ludźmi? Serio? Jak masz nadmiar jedzenia to wolisz wyrzucić byle tylko ktoś nieodpowiedni nie zjadł?
Nie kupuję nadmiaru jedzenia. Żona wzorowo prowadzi gospodarstwo domowe.
To po prostu nie oddasz. Problem nie dotyczy Ciebie, nie kłopocz się nim
Więc kogo dotyczy w Okonku ten problem, że MOPS i Caritas nie wystarczy?. A może pracy brakuje? Ale szacun za dobre chęci. Gołąbki pójdą, pomidorowa zostanie.
Tych, którzy z jakiegoś powodu maja nadmiar i chcą się podzielić zamiast wyrzucać. Jak mam dobre ubrania, których nie nosze a komuś mogłyby sie przydać, to nie mogę nikomu dać bo jest MOPS i Caritas?
Oddaj do lumpeksu.
Głupi pomysł pewnie Ewka . A będzie chodziła i za czyjeś pieniądze będzie żarła za darmo
Smaczne i zdrowe. Ja ugotuje i jak się zepsuje to zostawię w lodówce. Sanepid tu już nie jest potrzebny?
I znowu zaczyna się krytyka,co się nie zrobi to krytyka,ludzie opamiętajcie się,jeśli nie znacie głodu i niedostatku to się nie wyśmiewajcie,co to znaczy zepsutą zupę postawię?!! Włożę do lodówki to co sama mogłabym zjeść a nie to zepsute, gratuluję Panu pomysłu i zaangażowania a mieszkańcom życzliwości i uśmiechu dla drugiego człowieka.
Uważam ze bardzo dobry pomysł. Nie jestem z Okonka ale popieram. Ludzie zawsze będą marudzić i krytykować. Jak dla mnie szacunek dla tego Pana !