Trzymiesięczny szczeniak na łańcuchu czy pozbawiony wody pies, żywiący się śniegiem – mammalsi rozpoczynają walkę o lepszy los czworonogów.
Od zeszłego roku w powiecie działa stowarzyszenie Mammals, zajmujące się opieką nad zwierzętami. Głównie psami, choć członkowie organizacji współpracują także z grupą osób, która w Złotowie zajmuje się opieką nad kotami wolnobytującymi. Zwłaszcza zimą członkowie organizacji, mieszkańcy Zakrzewa i Złotowa, obejmują czworonogi szczególną troską. W związku z panującą aurą zabierają głos w sprawie tych, którzy sami nie mogą prosić o pomoc.
– Apelujemy o zadbanie o swoje psy, które mieszkają na zewnątrz. Coraz częściej słyszy się o skrajnych przypadkach znęcania nad zwierzętami – przyznaje Zuzanna Gniot. Mammalsi podkreślają, że zdecydowana większość osób nie ma świadomości, iż utrzymywanie psów w niewłaściwych warunkach oraz niezapewnienie im dostępu do leczenia także jest znęcaniem i podlega karze.
– Polskie prawo zezwala na utrzymywanie psów na uwięzi, jednak czas spędzony na tzw. „łańcuchu” nie może przekraczać dwunastu godzin. Ponadto zwierzę musi mieć możliwość niezbędnego ruchu, uwięź musi mieć minimum trzy metry i nie może powodować cierpienia. Nie może to być np. ciężki, marznący łańcuch. Na szyi powinna znajdować się skórzana obroża, która zapewni zwierzęciu komfort, szczególnie w mroźne dni. Jeśli właściciel czworonoga nie dostosuje się do tych wymogów, popełnia wykroczenie – dodaje Tomasz Gniot. Nasi rozmówcy podkreślają, że łamanie ustawowych zapisów grozi nie tylko grzywną, ale nawet pozbawieniem wolności. Finansowe nawiązki na cele związane z ochroną zwierząt mogą sięgnąć nawet 100 tys. zł.
– Jeśli właściciel utrzymuje psa w warunkach rażącego zaniedbania, zgodnie z ustawą popełnia nawet nie wykroczenie, a przestępstwo – odnoszą się do kwestii stanu technicznego psich bud. Przypominają, że powinny być ocieplone oraz zaizolowane od spodu, np. styropianem. Dach musi być szczelny, a wielkość, nie tylko całej budy, ale też wejścia do niej powinna być dostosowana do wielkości psa. Środek należy wyścielić materiałem, który nie jest podatny na wilgoć, najlepiej sprawdza się słoma.
Zuzannę i Tomasza Gniot w działalności stowarzyszenia wspierają m.in. Agnieszka Piec–Kulpa – współzałożycielka organizacji i Joanna Brejwo.
– Jest nas za mało na liczne potrzeby związane z troską i opieką nad zwierzętami. Nie mamy odpowiedniej siły przerobowej. Na szczęście możemy liczyć na wielkie wsparcie Straży Miejskiej w Złotowie – przyznaje Zuzanna Gniot. Mammalsi mają jednak niedosyt.
– Chcielibyśmy pójść w naszej działalności na szerszą skalę. Zajęć nie brakuje, jest w czym uświadamiać ludzi – przyznają. Potwierdzają, że najwięcej pracy jest na wsiach, gdzie podejście mieszkańców do kwestii opieki na zwierzętami często jest lekkomyślne.
– Jak widzę, w jakich warunkach żyją psy… Postawione coś z dykty czy wbity palik. I to wszystko. Właściwie co drugi dom wymagałby interwencji – stwierdza Tomasz Gniot, w którego pamięci tkwi obraz psa, w Zakrzewie, który nie miał wody i codziennie jadł śnieg z dachu budy.
– Ja z kolei mam zakodowany obraz psa, który mieszkał w dziurze pod przyczepą kempingową – dodaje Zuzanna.
Choć i w miejskiej zabudowie nie brakuje trudnych przypadków, nawet skrajnych.
– Mężczyzna miał przy domu budę skleconą z dykty. Na łańcuchu, na betonie, trzymał tam trzymiesięcznego szczeniaka. Widok był przerażający – mówią o jednej ze swoich interwencji.
– Nie chcemy ganić, nie chcemy straszyć. Przekonaliśmy się, że lepiej powodować u ludzi wstyd. To jest skuteczniejsze – Zuzanna Gniot przyznaje, że tak było właśnie w opisanym wyżej przypadku. Na sugestię, że mammalsi mogą zabrać psa, właściciel odparł, że prędzej go gdzieś wywiezie, odda do schroniska.
– Powiedzieliśmy więc, że jak go nie stać na nową budę, pomożemy w sfinansowaniu. Gdy strażnik miejski pojechał na drugi dzień na kontrolę, okazało się, że można. Poskutkowało działanie na zasadzie: mnie nie stać!? Ja wam pokażę. Przewinienia takich ludzi są karalne, ale straszenie sankcjami najczęściej powoduje odwrotny efekt – mówią o doświadczeniach.
– Zabiję tego psa, wyrzucę go, względnie oddam do schroniska. Ale wam, popieprz… animalsom, go nie dam – przyznają, że działające na rzecz zwierząt osoby spotykają się nawet z takimi reakcjami.
– Ludzie myślą, że jeździmy po terenie, zabieramy psy i nie wiadomo, gdzie one trafiają. A to jest ostatnia rzecz, jaką chcemy robić. Wbrew pozorom, to nie jest proste, żeby zabrać komuś psa – przyznają, że automatycznie rozpoczyna się procedura, trzeba wnieść sprawę do sądu, a to kłopot.
– Wolimy uświadamiać, pokazywać, tłumaczyć. Nie wymagamy cudów. Wystarczy, że budę postawi na styropianie, ociepli ją i nie będziemy się czepiać. Małymi krokami. Wystarczy, że ludzie zadbają o podstawowe rzeczy. Już będzie lepiej – mówią o celach.
Założyli stowarzyszenie w ubiegłym roku, gdy miało miejsce zamieszanie ze złotowskim schroniskiem, które ostatecznie zostało zlikwidowane.
– M.in. dzięki naszym działaniom – przyznają, że jednym z efektów zaangażowania w tamtą sprawę było właśnie sformalizowanie organizacji.
– Byliśmy z tym na bieżąco, chodziliśmy do burmistrza, prosiliśmy, tłumaczyliśmy – wyjaśniają, że psy trafiły do Piły, gdzie taką placówkę przejęło miasto.
– Nie chcemy zachwycać się tym, co teraz się tam dzieje. Patrzymy jednak na to z dużą nadzieją, znamy osobę, która będzie tam pracować. Chcemy pomagać i współpracować – Zuzanna Gniot zapewnia, że regularnie będzie się tam pojawiać, aby mieć pewność, czy zmiany rzeczywiście zachodzą na lepsze.
Z naszego terenu trafiają tam psy z miasta i gminy Złotów. Z pozostałych gmin wciąż przewożone są do schronisk, z którymi wcześniej formalnie było połączone to złotowskie. Najbliższe jest jednak aż około 150 km od Złotowa.
– Jednym z naszych największych celów na przyszłość będzie, aby powstało międzygminne schronisko. Wiemy, że wiązałoby się to z dużymi kosztami, ale gdy zaangażuje się w to więcej samorządów, koszty będą mniejsze. Dlatego będziemy przekonywać, żeby władze gmin patrzyły na to z szerszej perspektywy. Póki co wszystkich zainteresowanych zapraszamy do współpracy. Można się z nami kontaktować pod adresem mailowym: stowarzyszenie.mammals@gmail.com. Prosimy, aby nie być biernymi na los zwierząt. Prosimy reagować i działać.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Widziałem w necie taką stronę od 18+ i tam zwierzęta tez były traktowane wyjątkowo.
Super. Bardzo cenię ludzi którzy nie są obojętni na krzywdę zwierząt. Ogromne brawa
Na utrzymaniu Teściów i Męża to się udziela w pomoc zwierzętom no w Zakrzewie trzeba zabłysnąć
Na utrzymaniu Teściów i Męża to się udziela w pomoc zwierzętom no w Zakrzewie trzeba zabłysnąć
Szanujmy zwierzeta ale nie popadajmy w paranoje...poswiecajac mnostwo czasu dla zwierzat dajemy sobie pozorne szczescie jestesmy tacy dobrzy, czujemy sie tak dowartosciowani itd...a tymczasem zycie i prawdziwe uniwersalne szczescie ucieka i nagle budzimy samotni sie cos po menopauzie z dwunastoma kotami i etykieta dziwaka...Dzis przez te internety dobrzi ludzie staja sie ofiarami ktorzy gubia gdzies utylitaryzm i karmiac koty nie zauwazaja chorego biednego sasiada.Wystarczy pranie mozgu przez internet i juz przekreslamy kilkatysiecy lat naszej kultury i tradycji i stajemy w pierwszym rzedzie na manifestacji proanimal oplakujac biednego karpia..a zdrugiej strony bez mrugniecia okiem usuwamy ciaze...Olewamy i niszczymy wiezi rodzinne .To inzyniezha spoleczna niszczaca roxziny
Będąc w Niemczech natrafiłam na artykuł o domkach dla kotów , większość znajomych była godna podziwu że zaczynamy podchodzić do problemu z empatią. Jednak po przeczytaniu komentarzy anty stwierdzili że jednak poziom rozumowania dużo się nie zmienił od czasów lat 80,
Hej. Chciałbym w tym i w każdym kolejnym roku przekazywać Wam 1% z podatku. Czy planujecie otworzyć się na taką możliwość?
Ludzie nie pomagają zwierzętom na pokaz, do gościa który uważa że to paranoja, jestem pewna że nigdy nikomu ta osoba nie pomogła nawet schorowanemu sąsiadowi. Brawo dla Was kochani, oby więcej takich animalsów!
Widziałem w necie taką stronę od 18+ i tam zwierzęta tez były traktowane wyjątkowo.
Super. Bardzo cenię ludzi którzy nie są obojętni na krzywdę zwierząt. Ogromne brawa
Na utrzymaniu Teściów i Męża to się udziela w pomoc zwierzętom no w Zakrzewie trzeba zabłysnąć