Komentuje ją sam Krzysztof Nagórski.
7 marca Prokuratura Rejonowa w Złotowie umorzyła postępowanie w sprawie rzekomego sfałszowania podpisu na dokumentach składanych w związku z wyborami do Rady Miejskiej w Jastrowiu. Chodziło o podpisy Krzysztofa Nagórskiego. Śledczy nie znaleźli dowodów na to, że na informacji o złożonym oświadczeniu lustracyjnym zamiast K. Nagórskiego podpisał się ktoś inny.
Prokurator Sebastian Drewicz twierdzi, że do sprawy tej dwukrotnie powołany został biegły grafolog. Nie byli oni jednak w stanie sprawdzić, czy tzw. parafka na dokumencie jest autentyczna. Natomiast obaj przesłuchiwani panowie – autor podpisu i składający dokumenty – mówili dokładnie to samo – z ich słów wynikało, że podpis złożył K. Nagórski.
– Prokuratura wszystko sprawdziła i nie dopatrzyła się tutaj uchybień – decyzję śledczych ze Złotowa komentuje sam zainteresowany.
Przypomnijmy, że zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa złożyła Janina Haweto, przewodnicząca Miejskiej Komisji Wyborczej w Jastrowiu. Zrobiła to 18 września 2018 roku.
Jej wątpliwości wzbudziły nie tylko różne podpisy na wspomnianych dokumentach, ale też widniejące na nich daty. Na zgodzie na kandydowanie widniała data 12 września, a na informacji o złożonym oświadczeniu lustracyjnym – 17 września. Obiekcje przewodnicząca miała do tej drugiej daty.
– Dostałam informację, że pan nie mógł tego podpisać 17 września, bo tego pana nie było wówczas w Polsce. A kilkakrotnie spytałam pana, który składał te pisma, czy to na pewno podpisał ten kandydat, bo mam wątpliwość. Pan potwierdził, że to jest podpis tego kandydata – urzędniczka wyborcza twierdziła, że zawiadomienie do prokuratury złożyła, bo sprawa musiała być wyjaśniona, a ona starała się wykonywać swoje obowiązki solidnie.
Decyzja Prokuratury Rejonowej w Złotowie zamknęłaby sprawę definitywnie, gdyby nie niezdecydowanie byłego radnego (w wyborach 2018 roku K. Nagórski nie zdobył mandatu). Dziś nie potrafi on powiedzieć, w jakich dniach września przebywał poza granicami Polski. Mówi natomiast o pozwoleniach dla członków swojego komitetu wyborczego na „uzupełnienia, poprawki, tak jak będzie tego chciała Miejska Komisja Wyborcza”.
– Nie wiedziałem, czy mam złożyć pełne oświadczenie lustracyjne, czy tylko informację o nim. Nie było mnie w Polsce, ale to nie znaczy, że się nie przygotowywaliśmy do tych wyborów – mówi mieszkaniec Jastrowia.
Zapytaliśmy go więc wprost, czy na oświadczeniu lustracyjnym złożonym 17 września była jego parafka, czy nie?
– Moja – zapewnia.
– A pan był już wtedy w kraju?
– W czasie składania dokumentów do MKW nie było mnie w kraju. Było to także weryfikowane przez prokuratora.
Całe zamieszanie wokół jego podpisów i startu w wyborach K. Nagórski rozpatruje w kategoriach walki politycznej.
– Przewodnicząca komisji była przedstawicielem konkurencyjnego komitetu wyborczego. Została zgłoszona przez komitet Piotra Wojtiuka. Jest również jego podwładną – mówi, że gdyby Miejska Komisja Wyborcza w Jastrowiu miała uwagi do złożonych przez niego dokumentów, powinna wydać decyzję i określić termin ich uzupełnienia.
– MKW nie miała uwag, znajomi, którzy w niej zasiadali, też mi nie zgłaszali, że były tam jakiekolwiek dyskusje na temat mojej sytuacji. Nie ma też o tym żadnych informacji w protokole, bo dopytywałem o to komisarza wyborczego i w prokuraturze. Widać, że to była inicjatywa wykonana gdzieś tam po południu, żeby jak najszybciej sprawę zaznaczyć jako aferę. Inicjatywa inspirowana być może... – przypuszcza były radny.
Dla niego decyzja prokuratury jest jednoznaczna. On sumienie ma czyste.
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
na czyje zlecenie działała Pani Haweto?
karma wraca ..... nagorski ze swoimi debilami tez ma za uszami
Przewodnicząca MKW to człowiek podlegający służbowo burmistrzowi i jego sympatyk, więc chodziło o wyeliminowanie konkurenta by nie obawiać się o wynik. Wybór Nagórskiego lub Wojtiuka to spadnięcie z deszczu pod rynnę.
Tomaszkowi spodobał się wyraz karma i pisze go przy byle okazji. Najwyraźniej karma to jest to, co dostaje za wyniki drużyny. Jeśli chodzi ci Tomaszku o hinduskie znaczenie tego określenia to zastosuj go do siebie i swojego ojca.
Ty Zbyszek zawsze po imieniu tak czule walisz, jak uczniowie do ciebie w szkole.
Panie Nagórski może pan spojrzeć w lustro ? Tak szczerze ?
I co jest pani zadowolona??
Ta sprawa jeszcze nie jest zamknięta
Jak to jest możliwe? Jak człowieka nie ma w Polsce i są ludzie ,którzy to udowodnią i nie mógł tego podpisać. A co najważniejsze to jest zapis z monitoringu jak inny Pan wchodzi do auta podpisuje , wychodzi i oddaje jego dokumenty. Tak właśnie działa prawo w Polsce
W tym postępowaniu o dziwo pan N. miał status poszkodowanego przez pana K. Parodia jednym słowem.
A jak to jest możliwe że przewodnicząca MKW dyktuje datę składającemu dokumenty i nikt z komisji się nie przeciwstawia mało tego nie ma tego w protokole. Czy nie jest to podżeganie do przestępstwa?
A propos znajomości prawa, to ty skończyłeś już te studia prawnicze?
Polska dziwny kraj
Człowiek "poszkodowany" nie może sobie przypomnieć gdzie był w danym czasie :-) W tak ważnym dla niego samego czasie. Najgłupsze tłumaczenie jakie słyszałem w ostatnich latach. Czyżby pomroczność jasna dotknęła "poszkodowanego" ?
A prokuratura ? No cóż sama wystawia sobie świadectwo.
Jest jeszcze inna prokuratura i pewien minister który lubi nadzorować takie sprawy.
I dlatego Krzysiu zaczął od pewnego czasu usilnie czynić starania o przyjęcie do PiSu. Tyle tylko że nie bardzo go tam chcą.
Takie sądy, nikt nie szuka sprawiedliwości, woła szybko zamknąć sprawę i mają spokój
Typowa małomiasteczkowość. Zgnoić, opluć, zdeptać. Dwóch biegłych sprawdziło ale nie na bank się pomyliło albo mieli układy?? Patrząc na artykuły np z gminy Lipka - tam nie ma takiego jadu jak w Jastrowiu czy Złotowie ale może i dlatego że włodarz na poziomie
Wszyscy wiedzą , że podróbka była i tak zostanie.
Każdy z mieszkańców wie jak było na prawdę dlatego nie został wybrany na radnego proste
Przegrał w losowaniu madralo
Ciekawe czy był to wyjazd indywidualny czy zbiorowy ? Jeżeli indywidualny to jestem w stanie zrozumieć tłumaczenie "poszkodowanego" Wypoczynek może być tak "intensywny" że można nie wiedzieć gdzie się było a nawet nie zdawać sobie sprawy z pory dnia. Ale jeżeli wyjazd był grupowy... to świadków jest aż nadto. Żeby to wyjaśnić organy powołane muszą mieć chęci. I tego chyba tego zabrakło.
Było z nim na wycieczce tego dnia pełno ludzi, a cwaniak nie potrafi się przyznać , niech się lepiej motylkami zajmie. A taki pobożny do kościoła chodzi i księdzu pomaga ,a tu takie rzeczy robi wstyd
Umoźona ? Czy ta są jakieś żarty !
DO PiSu się zapisał więc mu pomogą spokojnie
Przyjęli go ? No bez jaj
na czyje zlecenie działała Pani Haweto?
karma wraca ..... nagorski ze swoimi debilami tez ma za uszami
Przewodnicząca MKW to człowiek podlegający służbowo burmistrzowi i jego sympatyk, więc chodziło o wyeliminowanie konkurenta by nie obawiać się o wynik. Wybór Nagórskiego lub Wojtiuka to spadnięcie z deszczu pod rynnę.