Reklama

Stałem się drzazgą w oku Piotra Wojtiuka. Wywiad z radnym Ryszardem Królem

02/10/2016 12:00
Jest głównym oponentem burmistrza Piotra Wojtiuka w Radzie Miasta i Gminy Jastrowie. W rozmowie z nami opowiada o tym, co w pracy włodarza gminy mu się nie podoba oraz co się stało, że ich drogi się rozeszły

Ponad tydzień temu na portalu w artykule "I kto tu ma rację?" pisałem o sprawie niezrealizowanego przy szkole podstawowej podjazdu dla inwalidów. Pan, razem z Krzysztofem Nagórskim, macie o to pretensje do burmistrza i dyrektora szkoły.

Zgadza się jednak nie nazwałbym tego pretensją, tylko chcę do końca wyjaśnić interesujący mnie, a nade wszystko rodzinę Zuzi, temat podjazdu w szkole podstawowej. Żałuję bardzo, że nie mogłem uczestniczyć w posiedzeniu wspólnym komisji, na którym wyjaśnienia składał dyrektor Nowicki, ale sytuacja losowa kolegi rolnika, który nagle znalazł się  w szpitalu, wymagała reakcji natychmiastowej, gdyż  na polu zostało mu do skoszenia ponad 100 ha. Uznałem za stosowne przyjść mu z pomocą i uważam, że, na tą chwilę, było to ważniejsze. Była to wyjątkowa sytuacja, gdyż, co do zasady, uczestniczę we wszystkich posiedzeniach i jestem aktywnym radnym.

Wracając do sprawy podjazdu i losów niepełnosprawnej Zuzi, która, przypomnijmy, najpierw przeniosła się do szkoły w Policach, a potem wyjechała z rodziną do Anglii, co według Pana zrobiono nie tak?

Wiemy, że mama tej dziewczynki była wielokrotnie u burmistrza i u dyrektora w sprawie podjazdu, ale bez skutku, a dzisiaj ci panowie tłumaczą, że problemu nie ma, bo dziewczynka wyjechała. A gdzie był pan dyrektor gdy dziecko było w pierwszej, drugiej, trzeciej klasie, kiedy musiała tyłkiem sunąć po korytarzu czy schodkach do góry. Brakowało przystosowanej łazienki, umywalki były tak wysoko, że dziewczynka nie mogła umyć rąk po skorzystaniu z toalety. Mama musiała jej kupować specjalne chusteczki. Grzech zaniechania popełniły trzy osoby: dyrektor, burmistrz oraz pan Bzowski, który w poprzedniej kadencji był przewodniczącym komisji oświaty i zdrowia i nie dopilnował tychże działań. Jest obowiązkiem radnego dopilnować pewnych rzeczy, a nie tylko podnosić rączkę.

Reklama

Niemniej w sprawie nie wykonania budowy podjazdu wypowiadali się już zarówno burmistrz jak i dyrektor. Wyjaśnili, że inwestycja nie została zrealizowana ze względu na to, że nie można było otrzymać dofinansowania, a wydanie 90 tysięcy w sytuacji, gdy na ten moment w szkole nie ma niepełnosprawnych dzieci byłoby nieracjonalne. Rozumiem, że ta argumentacja do Pana nie trafia?

Podjazd jest potrzebny, chociażby dla rodziców, którzy przychodzą do szkoły z wózkami po swoje starsze pociechy. Budujemy wiele bardziej i mniej potrzebnych rzeczy, ta na pewno jest potrzebna. 90 tysięcy to rzeczywiście sporo, ale proszę mi powiedzieć, czy w ramach drobnego remontu nie można było wykonać obniżenia umywalki czy zamontowania poręczy w toalecie? To nie są już takie duże sumy. Nie rozumiem też o jaką politykę chodzi dyrektorowi, gdy mówi o rozgrywkach politycznych. Przez trzy lata, gdy dziecko chodziło do jego szkoły nie dostrzegał problemu.

Dyrektor miał przede wszystkim pretensje o to, że jako radni nagłośniliście sprawę zamiast wcześniej z nim porozmawiać o problemie.

Dyrektor podlega pod burmistrza. Zachowując drogę służbową, na sesji czy na komisji, czyli we właściwym miejscu, zwracam się do burmistrza o informację. Przypominam też, że chodziło o niewykonanie inwestycji zaplanowanej w budżecie, a więc sprawę, za którą bezpośrednio odpowiada już burmistrz. A odpowiedzi na złożony przeze mnie wniosek w dalszym ciągu od burmistrza nie otrzymałem, natomiast dostałem okrężną odpowiedź od dyrektora szkoły, z której niewiele wynika.

Reklama

W tym wniosku domagał się Pan od burmistrza przedstawienia wniosku złożonego do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Podczas posiedzenia komisji wyjaśniono, że taki wniosek nie został złożony. Czego więc jeszcze Pan oczekuje?

Czuję się okłamywany przez burmistrza, że wykonał jakąś pracę, choć tego nie zrobił. Spróbuję to wyjaśnić – w październiku ubiegłego roku burmistrz poinformował radę, że wniosek został złożony i czekamy na dofinansowanie. Wszystko fajnie, jeśli można pozyskać pieniądze to super. Dopytując się w trakcie roku, co z tym wnioskiem i pieniędzmi, słyszałem odpowiedzi typu: jeszcze nie, czekamy na rozstrzygnięcie; po czym w styczniu dowiedziałem się, że „przykro nam, ale nie załapaliśmy się w tym rozdaniu na 2015 r., ale wniosek dalej leży i będzie rozpatrzony później”. No trudno, rozumiem, nie spełniliśmy jakichś kryteriów, zdarza się, ale z kolejnymi pokrętnymi odpowiedziami zacząłem coś podejrzewać. Burmistrz mówił m.in., że wniosek złożono do PCPR. Nie wiem, czy wie, że PCPR nie zajmuje się udzielaniem pomocy instytucjom samorządowym, tylko rodzinie. Padały też różne kwoty kosztu inwestycji. Raz 60 tysięcy się słyszy, potem 90, a nikt żadnego dokumentu nie chce pokazać. Zapaliła mi się lampka, wiedziałem, że burmistrz kłamie. Dlatego złożyłem wniosek, aby burmistrz przedstawił kserokopię wniosku z datą wpłynięcia. Do dzisiejszego dnia tego wniosku nie zobaczyłem. Burmistrz okłamywał radę prawie cały rok. Zastanawiam się dlaczego burmistrz próbuje zamiatać sprawę pod dywan i obwiniać wszystkich dookoła, nawet mamę dziewczynki, a sam do winy się nie poczuwa. Czekam na odpowiedź pisemną burmistrza, bo jak dotąd dostałem tylko oświadczenie dyrektora szkoły, które nie zawiera żadnych konkretów w związku z tym, o co pytałem.

Kłamstwo to poważny zarzut. Na posiedzeniu komisji pod koniec sierpnia burmistrz przyznał się, że wprowadził radę w błąd, ale wynikać to miało z tego, że sam był wtedy przekonany o tym, że wniosek został złożony.

Nazywam to po imieniu. Piotr Wojtiuk nas okłamywał. Rozumiem, że można otrzymać jakąś informację, nie zweryfikować jej i puścić w eter, ale jeśli nas, radnych, interesuje cały czas powyższy temat i dopytujemy się o jego szczegóły, chcąc pomóc rodzinie, a otrzymujemy przez cały czas jeden ten sam komunikat: wniosek jest złożony – jak to inaczej nazwać?!

Reklama

Ciocia dziewczynki w rozmowie ze mną mówiła, że oprócz braku podjazdu powodem wyjazdu rodziny Zuzi z kraju był brak odpowiedniego odpowiedniego mieszkania. Mama dziewczynki wprawdzie otrzymała od miasta mieszkanie i miała czekać na możliwość zamiany na lepsze, bardziej dostosowane do potrzeb niepełnosprawnego dziecka, ale skarżyła się, że urzędnicy stracili nią zainteresowanie.

Obiecywano jej wiele: mieszkanie, remont, podjazd w szkole, a niewiele z tego zrealizowano. Zabrakło odruchu czysto ludzkiego. Zadziałał wyłącznie czynnik urzędniczy. Łzy i ból tego dziecka to jest nasza sprawa i mamy obowiązek i chcemy się tym zająć. Nie ukrywam, że czasami skrzydła nam opadają, jak jedna osoba potrafi zniechęcić, ale tak łatwo nie odpuścimy burmistrzowi, gdyż będąc wybranym przez mieszkańców uważam to za swój obowiązek, aby spełniać oczekiwania swoich wyborców. Nie wiemy, ile jest podobnych spraw, ale wiemy, że są, gdyż wpływają do klubu radnych wnioski z prośbą o interwencję.

Czy niewykonanie podjazdu i okoliczności z tym związane były powodem, dla którego nie zagłosował Pan za udzieleniem absolutorium burmistrzowi za wykonanie budżetu z poprzedniego roku?

Przewodniczący komisji rewizyjnej nie  pozwolił mi wziąć udziału w posiedzeniu komisji rewizyjnej oceniającej wykonanie budżetu. Nie jestem jej członkiem i nie mam prawa głosu, ale mam prawo do informacji, mogę się przysłuchiwać, zabrać głos w dyskusji, rozszerzyć swoją wiedzę. Tego prawa mnie pozbawiono. Mam szereg wątpliwości i nie chciałem głosować w ciemno.

Reklama

Obecnie należy Pan do grona krytyków Piotra Wojtiuka, a przecież kiedyś graliście w jednej drużynie i blisko współpracowaliście na niwie samorządowej. Co takiego się wydarzyło, że wasze drogi się rozeszły?

Razem tworzyliśmy klub, razem działaliśmy, mając podobne cele. Dlaczego nasze drogi rozeszły się? Hm, mam wrażenie, że punkt widzenia u pana Piotra Wojtiuka zależy od miejsca siedzenia. W ostatnich wyborach na burmistrza poparłem pana Ludwisiaka i w tym momencie stałem się drzazgą w oku Piotra Wojtiuka. Wola społeczeństwa się liczy i wygrał pan Wojtiuk. Trzeba to uszanować i wykonywać pracę, do której zostaliśmy powołani. Nie róbmy sobie pod górkę. Natomiast troszeczkę pokory ze strony burmistrza wobec społeczeństwa Jastrowia by się przydało. Powinniśmy połączyć szyki i dobrze wykonywać naszą pracę na rzecz społeczeństwa, ale rzadko czuję chęć współpracy ze strony burmistrza.

Bardzo dużo tych zarzutów z Pana strony. Trudno budować współpracę w warunkach nieustannej krytyki, może więc postara się Pan dla odmiany wskazać jakieś pozytywy w jego pracy? W minionym tygodniu w Jastrowiu otwierano m.in. centrum logistyczne Dino. Burmistrz nie ukrywa, że jest dumny z tego, że udało się taką inwestycję do miasta sprowadzić.

W stosunku do poprzednich lat widzę dużo pozytywów.  Burmistrz jest otwarty na inwestycje, Ośrodek Kultury pod nowym kierownictwem prężnie działa, centrum miasta zakwitło. Bardzo doceniam działalność Ochotniczych Staży Pożarnych w gminie.

Reklama

Jest Pan rolnikiem, tydzień temu był Pan na gminnych dożynkach. Było co świętować?

Żniwa były nie do końca udane. Ubiegły rok, mimo suszy, był lepszy. Tegoroczne przymrozki spowodowały, że w niektórych uprawach było gorzej. Zresztą na gospodarce stopniowo oddaję stery młodszemu pokoleniu. Syn skończył studia rolnicze i powoli przejmuje gospodarstwo.

Z Ryszardem Królem rozmawiał Tomasz Guhs

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ursus - niezalogowany 2016-10-20 15:08:21

    Starsze Panie z hektarami mówią też ,że jest wporzo facet.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ZETOR - niezalogowany 2016-10-18 15:30:38

    powiem tak...znam pana Ryśka juz długo ...w wakacje sobie u niego zarobiłem na nowe buty do szkoły czy ksiązki....ba...nawet na pierwszy zegarek zarobiłem u niego...nie była to jakas praca specjalna....zwykła pomoc przy zwierzętach czy żniwach...i powiem tak:naprawde wporzo facet....myślę ,że oczernianie go niema sensu bo ci co go znaja to wiedzą,że to naprawde w porządku facet.NAPRAWDE.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gfe - niezalogowany 2016-10-14 14:14:13

    Jak już tak liczysz na PiS to możliwe, że szybciej z tobą się rozstaną, bo odpowiednia ustawa już jest....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama