Reklama

Stanisław Jendrzejewski chce wrócić do samorządowej polityki

29/07/2018 07:00

Były włodarz Łobżenicy zakłada własny komitet. Zamierza też wspierać jednego z kandydatów na burmistrza

Panie Stanisławie, w występie pt. „Z tyłu sklepu” Zenon Laskowik pytał Bohdana Smolenia, grającego Pelagię: „Czy Pani jeszcze może?”. Mnie przychodzi na myśl pytanie: czy po tak wielu latach w samorządzie Panu się jeszcze chce?

Odpowiem jak Smoleń: „Noooo pewnoooo!”. Przygodę z samorządem rozpocząłem 1 października 1972 roku, kiedy likwidowane były Gromadzkie Rady Narodowe. Wcześniej pracowałem jako wychowawca i kierownik internatu w łobżenickim zakładzie poprawczym. Komitet partii, do której przynależności nie ukrywam, wypatrzył mnie i przedstawiając propozycję nie do odrzucenia obsadził na stanowisku naczelnika gminy Łobżenica. Mając dwadzieścia dziewięć lat byłem najmłodszym naczelnikiem w ówczesnym województwie bydgoskim. Szybko okazało się, że praca w samorządzie koresponduje z moim charakterem, że weszła mi w krew. Dobrze dogadywałem się i dogaduję z ludźmi, zyskałem akceptację społeczną, wywiązując się ze swoich deklaracji i nawet do dzisiaj wielu obecnych czy byłych radnych bądź sołtysów chętnie konsultuje się ze mną, ceniąc moje doświadczenie. Cenią też moją otwartość i szczerość, bo nigdy nie patrzyłem na nikogo z góry oraz zawsze mówiłem to, co myślę. Mam bowiem w życiu dwie maksymy, które od lat realizuję. Pierwsza to „Zgoda buduje, a niezgoda rujnuje”, druga: „Oczy się boją, ale ręce zrobią”.

Reklama

Pod koniec lat 90–tych wrócił Pan na stanowisko kierującego gminą. Jak inne było to rządzenie na tle tego wcześniejszego, pod szyldem PZPR?

Jeszcze zanim zostałem burmistrzem w 1998 roku byłem też radnym Rady Miejskiej w Łobżenicy i Wojewódzkiej Rady Narodowej w Pile. Jak widać, nie rozstawałem się już za bardzo z samorządem, zdobywając wiedzę na temat zarządzania, finansów publicznych czy oświaty. Nie było tak, że przynależność do PZPR pomagała mi w pracy w tych starych czasach. Z perspektywy lat odnoszę wrażenie, że było wręcz przeciwnie. Osobną historią jest, jak i ile razy partyjni towarzysze ryli pode mną, by mi zaszkodzić. Otrzymałem nawet naganę z ostrzeżeniem. Wyższą karą mogło być już tylko wydalenie z partii. Cóż, nie zawsze robiłem po myśli towarzyszy, będąc zdania, że tu na dole powinniśmy w dużej mierze decydować sami o sobie, bez uprawnia polityki. To świetnie było widać w kadencji 1998 – 2002. To były czasy, gdzie w radzie i zarządzie gminy zasiadały osoby z różnych środowisk, reprezentujące różne poglądy, od lewa do prawa, a mimo to dogadywaliśmy się bardzo dobrze. Powstała gminna oczyszczalnia ścieków wraz z kolektorem tłocznym z Łobżenicy do Liszkowa, przejście wodociągowe pod Łobżonką, hala widowiskowo–sportowa, dokończyliśmy budowę szkoły w Dźwiersznie Małym i rozpoczęliśmy budowę gimnazjum. Wszystko w cztery lata, bez żadnych dotacji unijnych i bez zarzynania finansów gminy, o czym się mówiło, a co jest nieprawdą. Mówiło się też, że Jendrzejewski przepije gminę. Gmina istnieje, nie zlicytowali jej, a ja mogę się pochwalić, że od dziesięciu lat nie wziąłem do ust ani kropli alkoholu.

Reklama

Poprzednie wybory nie były dla Pana pomyślne. Zamierza Pan ponownie oddać się pod ocenę wyborców?


To tylko fragment artykułu.
Cały znajdziesz w tygodniku Aktualności Lokalne.

Jeśli chcesz czytać cały artykuł
napisz na redakcja@zlotowskie.pl

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ze wsi - niezalogowany 2018-07-30 22:50:28

    A gdyby tak jeszcze notorycznie pod zakaz nie śmigał

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Józef K. - niezalogowany 2018-07-30 19:36:30

    Panie Stasiu a już wtedy mówili, że budżet zajeżdżasz? czyli teraz krytykujesz tak samo jak Ciebie krytykowali? Nauka nie poszła w las. Ale coś z tego w Tobie pozostało a jest to wynik zazdrości do tego co jest teraz czyste i przejrzyste. Gmina ma się dobrze co widać po wyglądzie miasta i wsi. Może stracł Pan apetyt na alkohol ale inne apetyty pozzostały. ps. Nie jest pan szefem iejscowegoSLD bo nic nie mówi na ten temat czyżby swoich owieczek Pan się wstydził!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    pp - niezalogowany 2018-07-29 23:56:01

    A jak był Naczelnikiem Miasta i Gminy? To co się stało? Redaktor nie pytał?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama