Handel w Złotowie kwitnie. Przynajmniej ten warzywami i owocami. Stragany z nimi spotkać można w wielu miejscach miasta.
„Jak dla mnie to bardzo wygodne – nie muszę z wózkiem wchodzić do sklepu, nie ma żadnych schodów i nic nie stoi na środku, uniemożliwiając swobodny przejazd. Podejrzewam, że takie jest zdanie niejednej mamy, która nie musi być skazana tylko na markety”
– na naszym portalu napisała „mama”. Jednak nie wszyscy tak uważają. Zdaniem Krzysztofa Żelichowskiego straganów jest zbyt wiele.
Idzie to w złym kierunku. To szpeci miasto. Coś musimy z tym zrobić
– apelował 27 czerwca, podczas sesji Rady Miejskiej Złotowa.
Przewodniczący rady chciałby ograniczenia miejsc, w których może odbywać się taki handel. O to, co na ten temat myślą złotowianie, zapytaliśmy w sondzie na naszym portalu zlotowskie.pl. Udział w niej wzięło niemal dziewięćset osób, spośród których 77% stwierdziło, że straganiarze im nie przeszkadzają i miasta wcale nie szpecą.
„Jak najbardziej jestem za. Pyszne, zdrowe, nasze – dla mnie może być ich jeszcze więcej. Jeśli ktoś ma smykałkę do handlu, czemu nie”
– pisali. Przy okazji skrytykowali pomysł rajcy.
„Stanowią konkurencję dla sklepu pana Żelichowskiego!!! Moim zdaniem stragany dodają miastu uroku, no i nie trzeba pedałować na koniec miasta, żeby coś kupić i na dodatek drożej!”
– argumentował kolejny z internautów.
„Dziwne, że takowe stragany przeszkadzają panu, który ma w tym bezpośredni interes. Pan Krzysztof sam handluje warzywami i jeśli chce być konkurencyjny, to niech to będzie uczciwa konkurencja, a nie zagrania poniżej pasa. Ludzie nie kradną, zarabiają uczciwie, mnie to w oczy nie kole”
– stwierdził inny.
Argument finansowy odgrywa tu pewne znaczenie. Sam radny Żelichowski się do niego odwołał.
Przedsiębiorcy i ludzie handlujący w sklepach mają większe koszty
– powiedział podczas sesji. Część złotowian przyznała mu rację:
„Straganiarze: lokalu nie mają, nie muszą płacić za wynajem, za prąd, za ogrzewanie, a ceny towaru takie same jak w sklepie. Jeżeli tak ma być, to lepiej zlikwidować i będzie estetycznie. A warzywa i owoce w sklepach również mają”
– stwierdził jeden z komentujących. Trudno się z nim nie zgodzić, ale trzeba pamiętać, że to rada miejska umożliwiła handel na chodnikach i skwerach. Opłata w tym przypadku wynosi 100 zł dziennie za stoisko wielkości 9 m2.
Od targowiska miejskiego różni ją to, że nie ma tu mowy o płatnej rezerwacji, która w przypadku rynku przy ulicy Wańkowicza sięga kilku, a nawet kilkunastu tysięcy złotych rocznie (przydział miejsc odbywa się w drodze licytacji).
Wśród uczestników naszej sondy pojawiły się głosy, że od handlowania jest targowisko, a nie ulica i jeśli ktoś chce sprzedawać warzywa i owoce ze straganu, to powinien udać się we wtorki i piątki na ulicę Wańkowicza bądź w soboty na plac Paderewskiego. Ta druga opcja jest zresztą znacznie tańsza. Rezerwacja miejsca na Zielonym Ryneczku na placu kosztuje 6 zł za pół roku, natomiast opłata za dzień targowy wynosi 28 zł (identycznie jak na miejskim targowisku).
Warto dodać, że czternaście drewnianych kramów na Zielony Ryneczek zakupiło miasto. Ich wykonanie przez lokalnego rzemieślnika kosztowało ponad 25.600 złotych.

Wyniki sondy przeprowadzonej kilka tygodni temu na portalu
Krzysztofowi Żelichowskiemu przeszkadza nie tylko wzrost liczby straganów, ale także zachowanie handlujących. Chodzi o to, że parkują oni swoje auta dostawcze na skwerach, bywa, że trawnikach, ale też przez większość dnia zajmują miejsca parkingowe.
Prosiłbym, żeby inkasenci albo strażnicy kasowali też za te samochody. To jest jakieś ograniczenie. Nie zajmują 9 m2, tylko 18 m2
Reklama
– zwrócił uwagę przewodniczący RM Złotowa. Rzeczywiście, część handlujących parkuje tuż przy straganie, ale robi to legalnie.
Jeżeli auta są zarejestrowane i opłacone, nic nie możemy z tym zrobić. Stoją zgodnie z prawem
– twierdzi Piotr Graczyk, który z ramienia Urzędu Miejskiego w Złotowie kasuje opłaty targowe. To sytuacja analogiczna do zostawiania na publicznych parkingach aut na sprzedaż. Parking koło starostwa jest takim publicznym komisem od lat, ale władze miasta nic nie mogą z tym zrobić. Tu jest podobnie, lecz z jednym „ale” – nietrudno stwierdzić, że część handlujących sprzedaje towar także wprost z auta, co znaczy, że zajmuje więcej niż 9 m2. W takim przypadku opłata powinna być podwójna, bo zajęcie powyżej 9 metrów oznacza ustawienie drugiego stoiska.
„Pan handlujący koło marketu Lidl zabiera dwa miejsca parkingowe, a często 3, stawiając swoje auto osobowe obok. Do tego bus zaparkowany tak, że ciężko przejechać. Po handlu Pan przestawia swoją osobówkę, parkując na skos. Po to, aby z rana mieć dwa miejsca handlowe. Dla niego jest wszystko okej, ale jak kiedyś zwróciłam mu uwagę, to był bardzo niemiły. A prawdę mówiąc, nie ma tam wykupionych dwóch miejsc, więc mógłby ktoś zrobić porządek z tym „parkowaniem””
– napisała „mieszkanka”, a „N” dopisała:
„To jeszcze nic. W pewną niedzielę ów pan miał zapewne jakiś wyjazd, bo zabrał swojego dostawczaka, ale miejsce parkingowe zastawił skrzynkami po jabłkach, żeby na niego czekało. Jak dla mnie kwalifikuje się to do zarzutu o zaśmiecanie. Zdaje się, że ten pan nie płaci miastu za dzierżawę terenu, zatem miejsce parkingowe, które okupuje, powinno być ogólnodostępne. Postępowanie tego pana to szczyt bezczelności.”
Dzięki sondzie użytkownicy portalu zlotowskie.pl zwrócili uwagę na jeszcze jedną kwestię związaną ze straganiarzami – na bezpieczeństwo. Stragany zwykle ustawione są na skrajach parkingów, co powoduje, że auta dostawcze ograniczają widoczność kierującym, a także pieszym przekraczającym ulice.
„Niestety, z chodnika obok kramu nie widać nadjeżdżających samochodów, bo jezdnię całkowicie zasłania dostawczak zaparkowany na pierwszym miejscu przy samym chodniku, a w przypadku matek z niemowlętami w wózkach jest to o tyle niebezpieczne, że kiedy mama wchodzi na jezdnię, żeby się wychylić i spojrzeć, czy coś nie nadjeżdża, to wózek z niemowlęciem sięga już połowy jezdni. I co z tego, że tam jest przejście dla pieszych, skoro kierowca też nie ma szans zobaczyć pieszego przez ten cały kram?”
I to jest pytanie, na które władze miasta oraz straż miejska i policja powinny odpowiedzieć. Bo co do tego, że stragany w mieście powinny zostać, większość naszych czytelników nie ma wątpliwości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na zdjęciu jest stragan państwa Skwark , koło przychodni . Gratuluję rozeznania
Dyplomatą to pan radny Ż. nie jest?
ta pani tylko pracuje u K.Ormana
Faktycznie te truskawki były zaje...fajne,sam kupowałem. I potwierdzam, ze ta pani jest miła dla klientów.
Pan Żelichowski powinien sobie przyznać monopol na handel zieleniną w tym mieście.Pewnie wtedy byłby w pełni zadowolony
Ola przecież nikt Ci nie broni kupowac w marketach
Popieram !
Ja choc jestem z krzywoustego też już nic nie kupie u tego pana..
dzieki, juz tam nie zajrze rzadko kupowalem, nieraz tylko przechodzac obok ale na pewno tam, juz nie zajrze
Krzywoustego.. tam gdzie stoją przed sklepem skrzynki z piwem i warzywa na miejskim chodniku
Uwielbiam stragany w Złotowie! Nadają miastu kolorytu, charakteru swojskości, kupujący nie czuje się anonimowy. Można się też potargować i to jest fajne!
A nie razi Pana widok obfajdanych lawek od ptakow i trawnikow od psich odchodow.Gdzie straz miejska i TOREBKI NA ODCHODY
Panie Radny skoro te ekologiczne stragany tak Panu krzywia wzrok to moze zafundowalby Pan straganiazom nowe kolorowe namioty i zorganizowal miejsca parkingowe obok by nikomu nie przeszkadzaly oraz udostepnil wlasna piekna lazienke by Ci niby przestepcy mogliby korzystac z niej kiedy najdzie ich potrzeba.Trzeba pomagac innym by wejsc "stolek" wyzej-nieprawdaz.Dzieki ludziom Pan doszedl do czegos to niech Pan tez jest czlowiekiem dla innych a i radze odwiedzic okuliste bo "zwyklym" ludziom straganiaze nie przeszkadzaja
Miasto to szpecą ODCHODY wron, kawek i innego ptactwa!!!! Okropne!!! Ble!
gdzie Zelichowski ma sklep ? niech ktos powie bym tam nie kupowal, i tyle
panie radny niech da pan spokój tym handlującym ludziom, jak coś jest nie tak to policja jest od pouczania nie ma sensu ludziom zabraniać dorabiać tym pomysłem pan więcej złego sobie zrobisz i innym ludziom
Proszę zwrócić uwagę /na zdjęciu/jak sa wymalowane pasy. ....... na trawnik! Nie znam się, ale myślę ,ze to "coś" nie tak. Gdzie sa odpowiednie służby?
Panie Żelichowski, pan też wystawia stoisko poza teren sklepu, to że nie ma namiotu to nic nie zmienia...spacerując koło pana sklepu ciężko mi się porusza, bo chodnik jakiś za wąski i oczy tak bolą od tego przykrego widoku... A swoją drogą , opłaca pan 100 zł dziennie za ten stragan na terenie miasta?
Ja tu wiedzę Panią i ta pani jest bardzo miła
Zarówno na mieście jak i na rynku sprzedają i producenci i handlarze, trzeba zrobić rozpoznanie, żeby wiedzieć czy kupuje się u handlarza czy producenta....wskazówka jest taka: żaden producent nie trzyma dziesięciu srok za ogon, bo nie byłby w stanie wszystkiego dopilnować...także im większy asortyment tym większe prawdopodobieństwo, że kupujesz u handlarza i że towar na straganie jest z wielu różnych źródeł co nie daje gwarancji jakości, bo handlarz chce po prostu jak najwięcej zarobić, czyli kupić jak najtaniej
Na straganie ze zdjęcia mieli najlepsze truskawki w całym Złotowie i na pewno swojskie, bo kupowałem też bezpośrednio z plantacji...Pan Żelichowski chyba zazdrości frekwencji przy sprzedaży...a tak poza tym ...Pani, która tam sprzedaje jest przemiłą osobą ....pozdrawiam....Tak dla straganów!
Zapraszam wszystkich moich krytykow w każdy poniedzialek od godziny 14 do biura rady miejskiej . Chetnie porozmawiam o problemie.
Sa miejsca wyznaczone do handlu ,prosze bardzo jestescie tam mile witani.
A producenci to niby wszystko swoje mają ? Zapraszam w nocy do Piły na giełdę lub wczesnym rankiem na rynek , wtedy zobaczycie jak noszą towar jeden od drugiego
Sonda byla przpeowadzona 77 % do 19 % wiec dobranoc ;)
Ten pan ze zdjęcia jest bardzo ordynarny
NIE dla straganów! Ich miejsce jest na targowisku, nie przy chodnikach! I mów za siebie, nie za mieszkańców.
Bez nawozów????? Hahaha! Toś mnie rozbawił. Handlowcy różnej maści, od małych do dużych zaopatrują się u tych samych żródeł .Dobrze o tym wiesz, krętaczu.
Mieszkańcom nie przeszkadza ale radnemu rady miejskiej Złotów, który nawet nie mieszka w ZŁOTOWIE tak więc trzeba to zmienić. On się zna najlepiej i wie lepiej co jest dla Was dobre a co nie. TAK DLA STRAGANÓW!
Mianować p. Żelichowskiego ,,Wielkim Wezyrem>Abdullachem Wisi MU LACHA, polikwidować WSZYSTKIE sklepy branży rolno -spożywczej, zostawić tylko JEGO-ego przerośnie wtedy JEGO, i ten Wielki Rajca będzie nareszcie syty i zadowolony.
Każdy orze jak może. Mi osobiście stragany nie przeszkadzają. Jestem osobą, która uważa, że stragany powinnybyć, nie możemy innym ludziom zabierać ich chleba. Sprzedawcy Ci mają swoje owoce i warzywa, bez nawozów, gdzie w sklepikach tych małych jest ich więcej. Zamawiając od Grześkowiaka ludzie dostają owoce i warzywa przepędzone nawozami, bo wiadomo w tonach trzeba sprzedać towar.
Bolą 4 litery po prostu, bo ludzie kupują na tych straganach a nie w warzywniaku pana Żelichowskiego.... Żal....
Szanowny Panie Żelichowski. Jeżeli potrafi Pan liczyć, to 100zł dziennie za 9m2, to jest 2400 zł miesiecznie za 9 m2. Zazaczam, że bez prądu, ciepła herbatka z termosu, bez osłony od deszczu, wiatru, i upałów. Więc nie pie...l Pan, że tanio. Skoro jest Pan tak prounijny to zapraszam do Włoch. Tam zobaczy Pan handel na ulicach i nie zobaczy Pan Saepidu. Jakoś im to nie przeszkadza.
ten stragan musi być usunięty.Uniemożliwia prawidłowe porusznie sie i przejazd z zebry na chodnik.To zostało zbudowane dla pieszych i rowerzystów a nie dla brzydkiego straganu,wokół którego pełno brzydkich skrzynek. Brzydko tu i niebezpiecznie a po drugiej stronie sa warzywa na straganie,który może stać bo nie tamuje ruchu na ulicy jak ten. Dodatkowo,przy rozładunku i załadunku jeszcze stoi duże auto i wtedy wogóle chodnik jest całkowicie zablokowany. Precz z tym paskuctwem a ceny duzo większe niż na Targu,zresztą na Targu też mają dwa duze stragany i ceny tez najwyzsze na Targu,za warzywa.
Na zdjęciu jest stragan państwa Skwark , koło przychodni . Gratuluję rozeznania
Dyplomatą to pan radny Ż. nie jest?
ta pani tylko pracuje u K.Ormana