Tuż przed wakacjami radni zapoznali się z arkuszami organizacyjnymi szkół oraz sprawozdaniami złożonymi przez policję i straż pożarną. Choć nie wiązała się z tym konieczność podejmowania jakichkolwiek decyzji to tematy te i tak wzbudziły zainteresowanie i dyskusję wśród radnych.
Ze strony straży pożarnej na sesji obecni byli zarówno komendant powiatowy PSP Jarosław Kołak jak i komendant gminny OSP Przemysław Jasiłek. Pierwszy z nich przedstawił pokrótce stan bezpieczeństwa przeciwpożarowego i działania strażaków w ubiegłym roku. Podkreślił, że najczęstszym niebezpieczeństwem na terenie gminy i powiatu są pożary przewodów kominowych. Mimo licznych działań informacyjnych wciąż często dochodzi do takich zdarzeń.
Dodatkowo to, co charakteryzuje powiat złotowski w tej chwili, to tzw. izolowane działania medyczne
– strażak tłumaczył, że w powiecie są tylko dwie karetki pogotowia, które nie są w stanie obsługiwać wszystkich zdarzeń i w takiej sytuacji niejako ich miejsce zajmuje straż, która jest dysponowana jako pierwsza i prowadzi działania do momentu przybycia karetki. W zeszłym roku takich sytuacji było 18, a w pierwszym kwartale tego roku już 15. W ocenie Piotra Lacha jest to przykład przerzucania przez państwo kosztów utrzymania systemu ochrony zdrowia na samorządy i straż, z czym zgodzili się zarówno komendant jak i przewodniczący rady Sławomir Czyżyk. Odnosząc się do angażowania strażaków w sprawy niezwiązane z ochroną przeciwpożarową wójt mówił także o różnego rodzaju wydarzeniach, przy okazji których próbuje się wykorzystywać strażaków.
Byliśmy traktowani jak firma ochroniarska, która za darmo będzie obstawiać różne imprezy
– Piotr Lach zapowiedział większą asertywność w tym względzie, tym bardziej, że według niego organizatorzy często wykorzystują strażaków, którzy w efekcie nie tylko zabezpieczają dane wydarzenie, ale angażują się w inne prace związane z jego organizacją, co nie raz wiąże się z niezapowiedzianymi kosztami. Jako przykład podał zeszłoroczny Bieg Spartakusa, na którym cały dzień strażacy pompowali wodę, a tym samym koszty. Kierując się podobnymi względami Piotr Lach pytał także o udział gminnych jednostek w zabezpieczeniu miasta na czas wyjazdu do akcji jednostek PSP. Odnośnie tej kwestii komendant Kołak poinformował, że dyżurni mają polecenie różnicować jednostki wzywane do zabezpieczania Złotowa i nie jest tak, że to dotyczy tylko OSP z gminy Złotów. Zgodził się też z wójtem w kwestii uczestnictwa w wydarzeniach niezwiązanych wprost z działalnością straży. Straż według niego to specjalistyczna służba ratunkowa, a nie porządkowa. Podsumowując wrócił jednak do punktu wyjścia i rzeczy najważniejszej, a więc stanu bezpieczeństwa. Mając wgląd w sytuację w trzech powiatach: chodzieskim, w którym mieszka, pilskim, w którym wcześniej pracował i naszym, ocenia, że powiat złotowski jest naprawdę dobrze przygotowany do działań, tak pod względem sprzętowym jak i wyszkolenia ludzi.
Możemy czuć się w naszym powiecie bezpieczni
– zapewnił.
Natomiast ze strony policji o bezpieczeństwie w gminie mówił aspirant Damian Korzeniowski. Chwalił się m.in. wykonaniem przez dzielnicowego planu zmniejszenia zagrożenia kradzieżą z włamaniem na terenie Świętej i Nowej Świętej. To właśnie o pracy dzielnicowych najwięcej rozmawiano. Przewodniczący Czyżyk podkreślał znaczenie ich współpracy z sołtysami i radnymi i zgłosił zapotrzebowanie na częstsze wizyty policji w terenie. Zaznaczył też, że cieszy się, iż ostatnimi czasy zmniejszyła się rotacja na stanowiskach dzielnicowych. Z kolei radny Mieczysław Napora z Józefowa wyraził opinię, że powinno się zatrudnić więcej dzielnicowych, bo w sytuacji, gdy jednemu podlega kilkanaście miejscowości nie są oni w stanie efektywnie działać. Odnosząc się do pracy dzielnicowych aspirant Korzeniowski zapewnił, że postarają się o częstsze obecności w terenie i przekazał, że nie należy się spodziewać zmian personalnych. Ponadto wyjaśnił, że nie jest zwolennikiem przelewania błahych spraw na papier i wszczynania całej procedury, która często okazuje się mniej skuteczna niż rozmowa i pouczenie ze strony dzielnicowego.
Radni zapoznali się także z arkuszami organizacyjnymi szkół na przyszły rok szkolny. Wynika z nich, że najwięcej uczniów spośród szkół publicznych będzie uczyć się w Radawnicy (152), a najmniej w Sławianowie (60). Jeśli zaś chodzi o przedszkola to najliczniejsze będzie to w Świętej (93), a najmniej w Górznej (31). Łącznie w całej gminie do szkoły powinno pójść we wrześniu niecałe 500 uczniów, a do przedszkoli prawie 300 dzieci. Przy okazji omawiania spraw oświatowych wójt pogratulował gimnazjum w Radawnicy wyników z egzaminu. Zakończenie roku szkolnego było także okazją, aby podsumować współpracę z niepublicznymi placówkami. Dyrektor z Zalesia nie była obecna na sesji, natomiast osobiście swoje sprawozdanie omówiła Jadwiga Zbiżek ze Stawnicy. Współpracę z gminą i jej pracownikami, polegającą przede wszystkim na rozliczaniu dotacji, oceniła jako dobrą. Mówiła także o remontach w budynku, który wciąż stanowi własność gminy. Cieszyła się m.in., że wreszcie dojdzie do remontu dachu.
Dziękuję za ten remont, bo on jest bardzo potrzebny
Reklama
– dyrektor wskazywała nie tylko na zły stan dachu, ale także to, iż jest pokryty eternitem. Przeprowadzone prace pozwolą podjąć się także malowania klas. Dyrektor mówiła również o przedszkolu, żaląc się, że koszty utrzymania dziecka są w gminie określone na niskim poziomie.
Życzyłabym sobie, aby były większe, bo muszę państwu powiedziecie, że macie jedne z najmniejszych nie tylko w powiecie, ale także poza województwem
– powoływała się na swoje kontaktach z podobnymi placówkami prowadzonymi przez stowarzyszenia, m.in. z Pniewa w gminie Okonek. Do sprawozdania Jadwigi Zbiżek odniósł się radny z jej miejscowości, Jan Gajewski. W jego ocenie współpraca to nie tylko dotacja, więc poprosił o wskazanie, co szkoła daje gminie. Dyrektor wyjaśniła więc, że szkoła jest inicjatorem i współorganizatorem większości wydarzeń w Stawnicy, uczniowie biorą udział w konkursach reprezentując nie tylko szkołę, ale też gminę, a ponadto placówka bierze udział w szkolnym życiu gminy, współpracując także z innymi szkołami. Przewodniczący Czyżyk dodał natomiast, że należy docenić samo to, iż mieszkańcy przejęli szkołę i dzieci mogą tam się dalej uczyć, a współpracę określił jako wzorową.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze