Reklama

Strażak to nie mieszkaniec?

09/10/2012 00:00
- Pewne zawody wykonuje się z powołania, a jeśli strażacy za kartę przetargową uznają sale wiejskie, to może co niektórzy powinni się pożegnać z funkcją. Takie zachowanie jest niemoralne - Małgorzata Podgórna-Klocek nie owijała w bawełnę

Temat strażaków i świetlic wiejskich w trakcie ostatniej sesji Rady Gminy Złotów wywołała Małgorzata Wójcik, która wystąpiła do wójta z prośbą, by ten jasno określił statut mieszczącego się w Świętej obiektu. Jak opowiadała radna, podczas ostatniego zebrania wiejskiego jeden z mieszkańców stwierdził, że sali wiejskiej w tej miejscowości nie ma, w związku z czym sołtys nie ma prawa np. w oficjalnych ogłoszeniach nazywać w ten sposób obiektu. M. Wójcik pytała zatem, jaką funkcję z założenia miał spełniać budynek, w którym dziś mieści się remiza miejscowej jednostki OSP i w którym odbywają się zebrania, uroczystości wiejskie. - Czy sołectwo Święta posiada salę wiejską? – chciała wiedzieć, przypominając, że nawet w urzędowych pismach obiekt, o którym mowa, określa się właśnie w ten sposób.
[[reklama]]
W dyskusję włączył się radny Tadeusz Brzeziński, który zwrócił uwagę na to, że w Radawnicy sytuacja przedstawia się bliźniaczo – kością niezgody pomiędzy strażakami a częścią społeczeństwa również jest budynek, na czas kadencji urzędującego sołtysa łączący w sobie świetlicę wiejską i remizę miejscowej OSP. - Nadrzędną sprawą jest wieś i mieszkańcy – oceniał radny – a strażacy przecież wchodzą w ten skład. Czy strażak nie jest mieszkańcem? – pytał.

- Kością niezgody są tylko sale – zaznaczał przewodniczący rady Sławomir Czyżyk, swoje słowa potwierdzając przykładami płynącymi chociażby ze Stawnicy czy Sławianowa – w obu miejscowościach strażacy-ochotnicy mają swój kąt, o żadnym konflikcie nikt więc nigdy nie słyszał. Wójt Piotr Lach starał się tonować dyskusję. Jego zdaniem odebranie strażakom sal kosztem ewentualnego rozpadu jednostek OSP jest ceną stanowczo za wysoką. - Pewne zawody wykonuje się z powołania, a jeśli strażacy za kartę przetargową uznają sale wiejskie, to może co niektórzy powinni się pożegnać z funkcją. Takie zachowanie jest niemoralne – to zdanie Małgorzaty Podgónej-Klocek.

Po fali rozmów głos zabrał obecny na sali Roman Deja, prezes OSP Święta. - Myśmy deklarowali, że chcemy tę salę oddać, tylko nie było chętnego, żeby ją wziąć – mówił – dlatego dziwię się dzisiejszym uwagom. - Położenie kluczy to nie koniec – odpowiadała Małgorzata Wójcik, tłumacząc, że do uregulowania pozostaje przecież kwestia wyposażenia. - Proszę nie wprowadzać ludzi w błąd, że ja nie chcę sali przejąć, po prostu muszę wiedzieć co przejmuję – w kontekście wypowiedzi R. Deji mówiła radna i sołtys Świętej jednocześnie. - Nie było tematu, że kładziemy klucze, wychodzimy i bawcie się – zaznaczał R. Deja. – Jestem przekonany, że jeśli przekazanie miałoby dojść do skutku to zostałaby przeprowadzona inwentaryzacja i sporządzony protokół […]. Jako Roman Deja jestem za tym, żeby salę oddać i zawsze będę za tym podnosił rękę – mówił, uświadamiając, że oczywiście nie jest on jednoosobowym ciałem decyzyjnym i w kwestii ewentualnego przekazania sali będzie musiał rozstrzygnąć cały zarząd.

Na pytanie Małgorzaty Wójcik zostanie sporządzona pisemna odpowiedź.

Patrycja Koplin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości