Sobota, 2 lipca. Między 15:00 a 22:00 strażacy z terenu powiatu złotowskiego interweniują ponad trzydzieści razy. Głównie usuwają połamane konary drzew. To też o 15:40 zgłaszają druhowie z OSP Blękwit. Na trasie Nowiny – Górzna usuwają zwisający nad jezdnią konar.
Akcja odbywała się przy użyciu drabiny przystawnej
– informuje Kazimierz Wiebskowski z PSP w Złotowie. Jeden ze strażaków ciął gałąź, inni trzymali drabinę. Kolejny silny podmuch wiatru sprawił, że konar uderzył w drabinę, której strażacy nie byli w stanie utrzymać. 33–letni Tomasz R. spadł z kilku metrów na ziemię i uszkodził kręgosłup.
Szybka interwencja służb sprawiła, że trafił do szpitala w Złotowie, gdzie miał wykonane badanie tomografem komputerowym, a następnie został przewieziony do szpitala w Pile, gdzie przeszedł operację
– podaje K. Wiebskowski. Pierwsze doniesienia wskazywały, że mieszkaniec Blękwitu może być sparaliżowany.
W druhach od razu rodziło się pytanie o poziom zabezpieczenia strażaków – ochotników.
Ci, którzy jeżdżą do akcji powinni mieć dodatkowe ubezpieczenia indywidualne
– apelował kilka tygodni temu ówczesny komendant gminny OSP gminy Złotów Roman Głyżewski.
Nasze ubezpieczenie powinno być równe temu, jakie mają strażacy zawodowi
– wtóruje mu prezes OSP Krajenka Andrzej Martin[[pay]].
Jest to dla nas nowe doświadczenie. Musimy się zastanowić, jakie kroki możemy podjąć, by ochrona strażaka– ochotnika była większa i skuteczniejsza niż dotychczas
– podsumowuje prezes zarządu powiatowego OSP druh Andrzej Kacprzak.
Dotąd sytuacja wyglądała tak, że w razie wypadku strażak ochotnik mógł liczyć jedynie na odszkodowanie od ubezpieczyciela wybranego i opłacanego przez samorząd.
Gmina ma obowiązek ubezpieczyć druhów. Gdyby tego nie zrobiła, to wzięłaby na siebie odpowiedzialność za ewentualny wypadek
– zauważa A. Kacprzak. Gmina Złotów za około osiemdziesięciu strażaków płaci składkę w wysokości niespełna 2 tys. złotych rocznie. Gwarantuje to sumę ubezpieczenia na osobę w maksymalnej wysokości 10 tys. zł, czyli niewielką zważywszy na zagrożenia, jakie czyhają na strażaków. Zdaniem Andrzeja Martina to poniekąd zrozumiałe.
Gminy tak dużo wydają na ochronę przeciwpożarową, że nie dziwię się wójtom i burmistrzom, że korzystają z najtańszej opcji
Reklama
– prezes OSP Krajenka sugeruje, że podobnie jest w innych samorządach.
W ciągu ostatnich kilkunastu lat w gminie Złotów był jeden przypadek próby sięgnięcia po odszkodowanie – strażak chciał je uzyskać za skręcenie nogi, jakiego doznał podczas akcji ratowniczo–gaśniczej. Firma ubezpieczeniowa uznała, że żądanie jest bezzasadne.
Wypadek druha z Blękwitu jest pierwszym tak poważnym zdarzeniem z udziałem ochotnika na naszym terenie. Wcześniej zdarzały się m.in. przebicie nogi gwoździem, złamanie ręki czy drobne potłuczenia. Raz druh z OSP Augustowo–Głubczyn tuż po akcji gaśniczej miał zawał i zmarł.
Częściej mocno poszkodowani byli strażacy z PSP Złotów. Wystarczy wspomnieć rok 2011 i pożar budynku wielorodzinnego na końcu alei Piasta. W trakcie akcji poparzeni i przetransportowani do szpitala zostali trzej strażacy.
Rok wcześniej mocno poparzony został Sławomir Pasisz, o czym pisaliśmy na naszych łamach.
Różnica między ochotnikami i zawodowcami była taka, że ci drudzy są na etatach. W razie wypadku mogą liczyć na pełnię świadczeń chorobowych czy rentowych. Ochotnicy tego nie mieli, choć w akcji traktowani są tak samo jak zawodowcy.
Jeżeli to zawodowiec ulegnie wypadkowi, stanie na komisję lekarską i ona stwierdzi, czy może dalej być strażakiem, czy też nie. Jeżeli nie, to otrzyma rentę, bo jest na etacie. Jeżeli może przejść na emeryturę, to wybiera świadczenie lepsze
Reklama
– obrazuje sytuację prezes Kacprzak.
Z ochotnikiem jest inaczej. Wypadek wydarzył się w akcji ratowniczo–gaśniczej, a nie na terenie zakładu pracy, więc on renty nie dostanie, bo zakład pracy nie jest stroną. Dostanie odszkodowanie i koniec
– dodaje.
Tak byłoby z Tomaszem R. z Blękwitu. Jednak z początkiem tego roku przepisy się zmieniły. Zdarzenie z jego udziałem dokumentowane jest przez PSP w Złotowie tak samo jak wypadek strażaka zawodowego. Tomasz R. liczyć może nie tylko na odszkodowanie „z gminy”, ale też na jednorazową rekompensatę wypłacaną przez komendanta wojewódzkiego w przypadku, gdy nie otrzyma świadczeń z tytułu zatrudnienia. Roman Głyżewski z postulatu dotyczącego dodatkowego ubezpieczenia strażaków z OSP – zwłaszcza tych wchodzących w skład Krajowego Systemu Ratowniczo–Gaśniczego (najczęściej jeżdżą do akcji) – się nie wycofuje. Zresztą prezes Kacprzak zapowiada podjęcie tego tematu.
Urodził się on w sobotę. Jeszcze w lipcu zwołam zarząd powiatowy i na pewno będziemy rozmawiać jak lepiej chronić naszych druhów
– deklaruje druh z Jastrowia.
A co z poszkodowanym strażakiem z Blękwitu?
Ma czucie w rękach i nogach, jest w porządku
– uspokaja A. Kacprzak. Informację tę potwierdza prezes Piotr Müller. Panowie zaznaczają, że Tomasz R. był przeszkolony, zdrowy i ubezpieczony. Spełnił wszystkie warunki, by brać udział w akcjach.
A że zdarzył się wypadek? One co jakiś czas mają miejsce, choć po raz pierwszy mamy do czynienia z tak poważnym
Reklama
– zaznacza druh Kacprzak, a po chwili dodaje:
To jednostkowy przypadek, który nie wpłynie na jakość udzielanej przez ochotników pomocy. To nie wchodzi w rachubę, absolutnie.
W powiecie złotowskim jest około czterystu pięćdziesięciu gotowych do akcji strażaków–ochotników. Bez nich, co wielokrotnie podkreślał były komendant PSP Złotów Piotr Pierzyński, zawodowcy nie byliby w stanie zapewnić bezpieczeństwa mieszkańcom powiatu. [[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Trzymam kciuki za tego kopa..:) Na pewno Go dostaniesz:) Duzo zdrowia dla Tomka.
Strażaki to silne chłopaki da radę będzie dobrze ,ale z tymi ubezpieczeniami to racja.
Mojemu Bratu nie w głowie pieniądze tylko to aby wrócił do zdrowia,serce pęka na widok jak na nowo uczy się chodzić...Ale wszystko idzie dobrze i jeszcze w tyłek kopa mi zasadzi...
co mu po pieniadzach jak do konca zycia zapewne na wozku inwalidzkim z polamanym kregoslupem kto mu teraz zwróci to co mial wczesniej?Zdrowie!wazniejsze od pieniedzy!
Trzymam kciuki za tego kopa..:) Na pewno Go dostaniesz:) Duzo zdrowia dla Tomka.
Strażaki to silne chłopaki da radę będzie dobrze ,ale z tymi ubezpieczeniami to racja.
Mojemu Bratu nie w głowie pieniądze tylko to aby wrócił do zdrowia,serce pęka na widok jak na nowo uczy się chodzić...Ale wszystko idzie dobrze i jeszcze w tyłek kopa mi zasadzi...