Krzysztof Grabowski (perkusista): Po pierwsze zaczęło się to bardzo dawno temu, po drugie czasy były kompletnie inne, więc trudno to nawet tłumaczyć. W kilku słowach sytuacja była taka: chodziliśmy do szkoły, nie mieliśmy co robić, Polska była wtedy zupełnie innym krajem i jedyne co uznaliśmy za stosowne w tamtej sytuacji to po prostu wyrażać swoje opinie i swoje zdanie na temat rzeczywistości poprzez muzykę. I tak to się zaczęło.
Jakie są panów muzyczne inspiracje?
Krzysztof Grabowski: W zasadzie nie inspirujemy się niczym, każdy z nas słucha czegoś innego. Kiedy zaczynaliśmy, to dostęp do muzyki był minimalny, więc trudno było też skupiać się na jakichś konkretnych rzeczach, bo płyty do Polski docierały z opóźnieniem trzyletnim i właściwie na bieżąco nie mieliśmy kontaktu z tym, co się dzieje na zachodzie. Wszystko musieliśmy wymyślać sobie sami. Było oczywiście kilka płyt, które się pojawiały i w pewien sposób nas fascynowały, natomiast ja powiem szczerze, osobiście nie mam żadnego zespołu, na którym chciałbym się „wzorować”.
Może Robert ma inne zdanie?
Robert „Robal” Matera (wokalista): Trzeba powiedzieć, że staraliśmy się robić rzecz oryginalną, ale były to czasy, w których zaczynał się punk w Anglii, potem szybko w Stanach i ta fala świadomości do nas docierała, że można robić muzykę inaczej, w sposób radykalny. Te pojedyncze płyty najważniejszych punkowych zespołów z lat 70. typu Sex Pistols, The Clash, UK Subs jakoś do nas trafiały i miały wpływ na nasz pomysł na muzykę.
[[reklama]]
Czy coś wyraźnie zmieniło się od czasów, gdy zaczynali panowie grać? Jaka jest największa różnica?
Robert „Robal” Matera: Zastanawiamy się, jak to można skwitować, a nie jest to proste, bo zmieniło się bardzo dużo. Najprościej mówiąc jest dziś więcej wolności. Znacznie łatwiej jest teraz zacząć grać, bo nie ma problemów typu – zdobywanie instrumentów w jakiś podziemny sposób, można je po prostu kupić w sklepie, a dawniej tak nie było. Nie ma ograniczeń takich jak cenzura, paszporty niezbędne do wyjazdu za granicę. Przede wszystkim jest cała sieć klubów w wielu miastach, tak jak i w Złotowie, w których można zagrać koncert. Dawniej to były nieliczne ośrodki, głównie akademickie, i koncert był dla punkowych zespołów świętem, które się zdarzało raz na kilka miesięcy, a teraz jesteśmy w stanie zagrać trasę, tak jak w listopadzie – kilkanaście koncertów. Także jest to zupełnie inny świat.
Szczególnie ważne dla panów osiągnięcie?
Krzysztof Grabowski: Dużo by tu wyliczać przez te 30 lat. Bardzo dużym sukcesem dla nas jest to, że wciąż gramy!
Są panowie w Złotowie po raz pierwszy? Jak odebraliście naszą publiczność?
Robert „Robal” Matera: Wcześniej właśnie usiłowaliśmy przypomnieć sobie, czy już tu kiedyś byliśmy. Okazuje się, że jest to nasz drugi koncert w Złotowie. Wiele lat temu graliśmy tu w miejscu o nazwie Bizarre [dokładniej w ’96 – wtrącenie perkusisty]. Natomiast widać, że tutaj żyje muzyka i to udowodniła nam dzisiejsza publiczność i jej reakcja.
Rozmawiali Łukasz Klawunn i Karina Buczek warsztaty dziennikarskie, I LO w Złotowie
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze