Reklama

Szansa dla wszystkich

29/08/2011 00:00
Porozumienie wędkarzy z gminą, a także szansa zdobycia pieniędzy na rewitalizację basenu stwarzają możliwości, o jakich do tej pory można było chyba tylko pomarzyć. Z prezesem koła PZW Lipka Henrykiem Linkiem i członkiem zarządu Tadeuszem Michtą rozmawia Piotr Steffen

Ucieszyliście się Panowie, gdy przed trzema tygodniami przeczytaliście na naszych łamach, że Stowarzyszenie Lokalna Grupa Rybacka „Pojezierze Krajeńskie” zdobyła ponad 17 mln złotych na realizację zadań w zakresie rybołówstwa?
T.M. Oczywiście. Pozyskanie tych pieniędzy przez stowarzyszenie, a tym samym stworzenie szansy dla kolejnych beneficjentów na zdobycie środków z tej puli faktycznie daje nam nadzieję na sięgnięcie po pieniądze potrzebne do rewitalizacji naszego basenu.
[[reklama]]
Gdyby pieniądze rzeczywiście udało się pozyskać, byłby to bardzo udany początek rządów nowego prezesa.
H.L. Zgadza się. Tę funkcję piastuję od kilku miesięcy, gdy w lutym zastąpiłem na stanowisku Zbigniewa Łatę. Trochę rzeczy przez te pół roku udało nam się już zrobić, ale pozyskanie pieniędzy na rewitalizację basenu byłoby z pewnością jednym z największych osiągnięć naszego koła w ostatnich latach.
T.M. Gdy przeczytaliśmy wspomniany artykuł natychmiast zaczęliśmy prowadzić rozmowy nad możliwością pozyskania pieniędzy, nad tym, jak przygotować się do zdobycia tych środków. Obojętnie, czy miałoby się to odbyć przy udziale naszych władz okręgowych, czy lipkowskiego samorządu, cel powinien być jeden – koniecznie trzeba skorzystać z szansy, jaka przed nami stanęła.


Wspomniał Pan o rzeczach, które udało się już dokonać przez pierwsze pół roku działalności. Domyślam się, że najważniejszym zadaniem była realizacja zadania związanego z powszechnie bardzo chwaloną w Lipce inicjatywą założenia szkółki wędkarskiej.
H.L. Tak, propozycja jej założenia padła właśnie podczas wspomnianego, lutowego zebrania walnego naszego koła. Coś udało się już w tym zakresie dokonać.

Co konkretnie?
H.L. W pierwszej kolejności przede wszystkim porozumieć się z gminą w sprawie przekazania basenu, który jest pod zarządem koła na zasadzie umowy-użyczenia. Jesteśmy bardzo wdzięczni wójtowi, że udało się zawrzeć takie porozumienie. Przekazano nam zresztą nie tylko sam zbiornik, ale również okoliczną infrastrukturę, a także znajdującą się w pobliżu zabudowę.

Na jak długo?

H.L. Użyczenie jest bezterminowe.

Jak to się w ogóle stało, że doszło do propozycji przekazania basenu w użytkowanie wędkarzom?

T.M. Jeszcze za kadencji poprzedniego wójta niejednokrotnie zgłaszałem taką możliwość rozwiązania. Nie ukrywam, że było moim marzeniem, żeby basen znalazł się we władaniu koła PZW Lipka. Przekonywałem Wojciecha Kurdziekę, że skoro nie ma pomysłu na zagospodarowanie niecki, niech przekaże obiekt wędkarzom, a oni zagospodarują to miejsce racjonalnie i przywrócą basenowi przynajmniej część dawnej świetności.

Dlaczego wtedy nie udawało się zawrzeć porozumienia?

T.M. Myślę, że górę brały osobiste animozje między mną a poprzednim wójtem. Prawdopodobnie Wojciech Kurdzieko nie chciał wyrazić zgody na coś, o co publicznie zabiegałem. Najlepszym dowodem tego, że już dawno należało skorzystać z takiego rozwiązania, był fakt, jak pięknie wędkarze zagospodarowali zalew w Stołuńsku. Ale nie ma co do tego wracać, najważniejsze, że tym razem doszliśmy z wójtem do porozumienia i idziemy dobrą drogą.

Wiele mówi się o zagospodarowaniu basenu. Jakie faktycznie koło ma plany względem tego miejsca?
T.M. Na chwilę obecną trudno mówić o szczegółach, zwłaszcza, że pojawienie się możliwości pozyskania pieniędzy z LGR „Pojezierze Krajeńskie” stwarza nowe możliwości, które do tej pory pewnie w ogóle nie były brane pod uwagę. Musimy na spokojnie wszystko przeanalizować i przygotować się do próby pozyskania pieniędzy.
H.L. Mówiąc ogólnie, w pierwszej kolejności na pewno trzeba poprawić wizerunek basenu i okolicy. Chodzi nie tylko o zadbanie o okoliczną zieleń i wodę, ale także o wspomniany budynek, który na pewno powinien wyglądać inaczej niż obecnie. Ma się tam znajdować nasze biuro, takie z prawdziwego zdarzenia, blisko wody, z ładnym szyldem, który będzie informował o tym, że to siedziba koła PZW Lipka „Lin”. Wnętrze biura już jest zresztą odrobinę wyremontowane.
T.M. Trzeba też powiedzieć jasno, że nie można uprawiać sabotażu, jaki kilkanaście tygodni temu zrobiono w przypadku zadaszenia nad tamtejszą sceną, gdzie wycięto konstrukcję całego dachu. Owszem, dach się walił, ale my, jako wędkarze, chcieliśmy go naprawić. We wtorek byliśmy umówieni z wójtem, że będziemy w tej materii działać, a w czwartek okazało się, że dachu nie ma, że nie ma nawet konstrukcji stelażu, na który można byłoby rozwiesić jakieś prowizoryczne zadaszenie. Obecnie wstępnie zawarta z gminą umowa stwierdza, że samorząd pomoże nam wyremontować to zadaszenie, mamy nadzieje, że w niedalekiej przyszłości rzeczywiście tak się stanie. A na pewno musi to być zrobione do zimy, bo lejąca się i zamarzająca woda najzwyczajniej zniszczy mury. Poza wspomnianą sytuacją z dachem nad sceną z wójtem jak na razie współpracuje nam się bardzo dobrze, dlatego wierzymy, że nadal tak będzie, zwłaszcza w kontekście tego, jak spora szansa pojawiła się na pozyskanie pieniędzy mogących dokonać długo oczekiwanej przez mieszkańców Lipki rewitalizacji basenu.
[[reklama]]
Co z samą wodą?
T.M. Ponieważ pewne jest, że w najbliższej przyszłości nie będzie przywrócona funkcja kąpielowa, na pewno nie ma potrzeby oczyszczania wody, tym bardziej, że nie jest to obiekt zamknięty, a tym samym naturalne oczyszczanie pod potrzeby ryb w zupełności wystarcza. Pozostaje zatem jedynie kwestia dalszego zarybiania zbiornika.

Ile ryb już trafiło do basenu od czasu, gdy zajmuje się nim koło?

H.L. Około 100 kilogramów. Dopóki nie będzie dostatecznej liczby ryb, na pewno nie będzie można od tak wejść i wędkować, jak na innych zbiornikach. Na razie będą się tutaj odbywały jedynie zawody sportowe, oczywiście przede wszystkim pod potrzeby szkółki.

No właśnie, co ze szkółką? W ramach jej działalności będą się odbywały tylko zawody, czy rzeczywiście zajęcia o charakterze szkoleniowym?
H.L. Będą zajęcia. Trudno nam w tej chwili jeszcze określić ich stały harmonogram, tym bardziej, że mamy okres wakacji. W miarę regularne zajęcia najprawdopodobniej zaczniemy we wrześniu. Będą je prowadzić członkowie naszego koła: Stanisław Wódz, Wacław Sergiejewicz i Tadeusz Michta, a ponieważ wymagają tego przepisy, opiekę pedagogiczną nad szkółką sprawować będzie Karolina Żurawska, także mieszkanka Lipki.

Rzeczywiście są chętni do udziału w zajęciach?

T.M. Oczywiście, że przypomnę tylko, iż na pierwsze zawody stawiło się blisko 40 młodych zawodników, co godne podkreślenia, nie tylko bliscy dotychczasowych wędkarzy, ale w wielu przypadkach młodzież, która z wędkarstwem nawet poprzez krewnych nie miała do tej pory wiele wspólnego. To pokazuje, że w naszej gminie jest naprawdę duże zainteresowanie wędkarstwem, także wśród najmłodszych. To cieszy, bo prawda jest taka, że starzy wędkarze coraz częściej będą odchodzić z szeregów koła, a zatem potrzeba nam nowego narybku, nie tylko dosłownie, ale również w przenośni. I z takim właśnie zamysłem powstała ta szkółka.

Finansowo sami sobie poradzicie?
H.L. Wszyscy opiekunowie będą pracować społecznie, więc na ten cel pieniędzy nie potrzebujemy. Jedynie na organizację zawodów i prowadzenie dalszej odnowy basenu i jego okolic. Dlatego będziemy starać się o dofinansowanie, m.in. od naszych władz okręgowych, od samorządu gminnego i powiatowego. Od władz powiatu już zresztą pieniądze dostaliśmy i trzeba powiedzieć, że tylko dzięki tym środkom, dzięki przychylności starosty Ryszarda Goławskiego było możliwe zorganizowanie pierwszych zawodów i uruchomienie szkółki. Od początku mocno wspiera nas również lipkowska „Tilia”, za co wszyscy jesteśmy oczywiście niezmiernie wdzięczni. W naszych działaniach wspiera bas również samorząd Lipki, bo w latach 2009 i 2010 przeznaczył ze swojego budżetu środki na działalność PZW. Korzystając z okazji chcemy serdecznie podziękować instytucjom i osobom fizycznym za wsparcie finansowe, rzeczowe i duchowe w naszych poczynaniach. Także dzięki temu efekty naszej pracy są coraz bardziej zauważalne. Teraz pozostaje nam szkolić najmłodszych i liczyć na to, że w niedługiej perspektywie basen w Lipce ponownie zacznie tętnić należnym temu miejscu życiem.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama