Reklama

Szczęśliwa czternastka wójtów gminy Zakrzewo

24/03/2017 12:00
Czują się ważni i potrzebni dzięki ludziom, którym służą. Być sołtysem to poważna sprawa

Drożyska Małe są naprawdę małe. Mieszka w nich dwadzieścia siedem osób. Na zebrania organizowane przez sołtys Irenę Janczewską przychodzi kilkunastu mieszkańców. Ale sołtysa mieć chcą.

Uzgadniamy coś wspólnie, a ja potem o to walczę

– mówi pani Irena. Wsią kieruje od ponad czternastu lat i pewnie robić to będzie jeszcze długo.

Dopinguje mnie w tym mój wnuk, który mówi: babciu, nie abdykuj...

Sołtysowanie jako walkę postrzega także Bernadeta Galla z Ługów. Szefowa koła sołtysów w gminie Zakrzewo tak opisuje pełnioną funkcję:

Reklama

Część mieszkańców załatwia swoje sprawy sama, przez telefon czy internet. Ale są też osoby niezaradne, o które trzeba walczyć. Gdy we wsi dzieje się coś złego, sołtys musi interweniować

– przekonuje, powołując się na kilkunastoletnie doświadczenie.

Sołtys jest we wsi pierwszą instancją, do której można się zwrócić

– mówi z kolei „szef” Starej Wiśniewki Andrzej Massel. 

Najczęściej są to problemy i narzekania, np. na stan dróg, ale taka jest rola sołtysa – jest przekaźnikiem między mieszkańcami a gminą.

Reklama

Podobnie uważa sołtys największej miejscowości w gminie Jan Wojciechowski. Jak z rękawa sypie przykładami inwestycji przeprowadzonych w Zakrzewie przy współudziale swoim i rady sołeckiej: plac zabaw, drogi, fontanna.

Wójt nie wszystkie potrzeby ludzi dojrzy, a ja, roznosząc nakazy płatnicze, mam kontakt np. z rolnikami i wiem, jakie są ich bolączki

– twierdzi J. Wojciechowski, który sołtysem jest trzecią kadencję.

10 marca sołtysi z gminy Zakrzewo spotkali się w Wersku, by uczcić przypadający nazajutrz Dzień Sołtysa. Jednym z zaproszonych gości był wójt.

Reklama

Dziękuję wam za trud, jaki wkładacie w pracę na rzecz społeczeństwa. Za to, że jesteście i zawsze można na was liczyć

– mówił Henryk Dobrosielski, po czym wręczył przedstawicielom wsi upominki. Widać było, że sołtysi dobrze się czują w swoim towarzystwie.

A. Massel:

Każdy z nas ma swoje problemy, ale się dogadujemy. A gdy musimy załatwić wspólną sprawę, jak choćby gminne dożynki, to idziemy z tym do naszej szefowej – Beni.

B. Galla:

Nie narzekam na innych sołtysów i nie pamiętam, by sołtys z sołtysem się pokłócił.

Reklama

I. Janczewska:

Piękne jest to, że się doskonale rozumiemy. Goście mojego gospodarstwa agroturystycznego mówią, że my tutaj jesteśmy tacy serdeczni. Mentalność mamy czułą i wrażliwą.

Tego też życzymy wszystkim sołtysom – zgody z mieszkańcami i innymi samorządowcami. Wszystkiego dobrego.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama