W poszukiwaniach wykorzystano specjalistyczny sprzęt m.in. drona wyposażonego w wysokiej jakości kamerę, którego policjantom udostępnił zaangażowany w poszukiwania jastrowianin. Kobieta została odnaleziona na skraju lasu. Jej życiu i zdrowiu nie zagraża już żadne niebezpieczeństwo.
19 czerwca br. policjanci z Komisariatu Policji w Jastrowiu otrzymali zgłoszenie o zaginięciu 87-letniej kobiety. Mundurowi natychmiast rozpoczęli intensywne poszukiwania. Jednocześnie powiadomili o zaginięciu kobiety ościenne jednostki policji, złotowskich funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej, strażaków ochotników oraz strażników leśnych Nadleśnictwa Jastrowie. W działania zaangażowana został również Poznańska Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza Państwowej Straży Pożarnej.

19 czerwca br. policjanci z Komisariatu Policji w Jastrowiu otrzymali zgłoszenie o zaginięciu 87-letniej kobiety
W poszukiwaniach użyto specjalistycznego sprzętu m.in. drona wyposażonego w wysokiej jakości kamerę. Na miejscu nie zabrakło także przewodników z psami specjalnie wyszkolonymi do poszukiwania osób w trudnym terenie. Do akcji przyłączyli się również mieszkańcy pobliskich miejscowości. Zadanie było szczególnie trudne, gdyż na terenie objętym poszukiwaniami znajdują się rozległe kompleksy leśne.
20 czerwca, około godziny 12.00 kobieta została odnaleziona na skraju lasu w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. Policjanci natychmiast wezwali na miejsce pogotowie i przekazali straszą kobietę pod opiekę lekarską. 87-letnia mieszkanka Jastrowia była kompletnie wyczerpana, ale na szczęście jej życiu i zdrowiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.
Serdecznie dziękujemy wszystkim osobom biorącym udział w poszukiwaniach za włożony trud.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Twoje wypociny są żenujące
Widzę że Pan na siłę chce udowodnić że został bohaterem i nie wystarczyły podziękowania od wnuczki nikt Pana nie zmuszał do brania udziału w poszukiwaniach i widocznie nie był to impuls no cóż i tacy ludzie są na tym świecie Panie anonim a jak Pan chce podziękowań od władz to niech Pan się przejdzie na komisariat i tam Panu podziękuja jeśli Panu nie wystarczy ze wnuczka podziękowała
Jak widać twoje wypociny są żenujące ponieważ zaczynasz politykować ,,jednym panem (niskiego wzrostu) na wysokich szczeblach władzy państwowej który też domaga się przeprosin od wszystkich"" ale w temacie tej sprawy nie doczytałem się domagania przez kogokolwiek przeprosin, chyba że ty ubolewasz z powodu braku możliwości ,,picia żadnego alkoholu"" (wątroba już siadła?).
Czesław, źle trafiłeś ponieważ nie piję żadnego alkoholu, a "chleb w płynie" to widzę, że chyba ty nadużywasz.Wracając do tematu, to widzę, że każdy chce podziękowań, orderów i innych gratyfikacji zamiast cieszyć się, że tej pani nic się nie stało, ale widać to nasza mentalność narodowa. Na wysokich szczeblach władzy państwowej też jest jeden pan (niskiego wzrostu), który też domaga się przeprosin od wszystkich i bez względu na przeprosiny kierowane do jego osoby dalej jest niezadowolony, może pan "Anonim" to ta sama opcja...? Ludzie cieszcie się, że kobieta wróciła cała i zdrowa. Nie odpisujcie już na mój komentarz, ponieważ nie mam przyjemności brać udziału w tej żenującej dyskusji. Pozdrawiam wszystkich biorących udział w akcji poszukiwawczej i BARDZO DZIĘKUJĘ PANU Z PITT BULL-em!!!!!!!!!!!
Wnuczki tej pani ci podziękowały i to powinno ci wystarczyć .Łot bohater.
Kolo, ile złociszy (pomnik z brązu byś przepił) wziąłeś za udział w akcji które zamieniłeś na ,,chleb w płynie"" na Festiwalu?
Pomników z brązu (jednocześnie wypinając piersi do odznaczeń, liczący na awanse i nagrody) domagają się najpewniej nieudacznicy koordynujący poszukiwania, ja liczyłem na zwyczajnie ludzki z ich strony odruch w postaci podania ręki i słowo ,,dziękuję"" co uważam się należało.
"Anonim" widzę, że bardzo aktywny jest w tych komentarzach, czyżby domagał się teraz pomnika z brązu na głównym skrzyżowaniu Jastrowia...???
Panie anonimowy skoro tam sie z nia pan mijal to moze wypadalo poprostu przekazac informacje na policje i poszukiwania poszly by w innym kierunku. Mielismy inne informacje ze osoba poszukiwana potrafila znalezc sie w lasach w kierunku na Zlotow wiec je przeszukalismy. Gratuluje panu znalezieniu tej pani dobrej postawy, dopelnienia obowiazku obywatela i Dziekuje ale nie oczerniajmy drugiej osoby ktora dawala z siebie wszystko oby poszukiwania byly zgrane i bezpieczne. Najwazniejsze sa informacje od osob trzecich ktorych wiele nie bylo
Dla mnie największą satysfakcją jest że wszystko zakończyło się dobrze. Znam tą Panią od lat jak wspomniałem, rodzina nie mogła przewidzieć takiego rozwoju sytuacji, ale myślę ze na przyszłość należy monitorować spacery tej Pani. Mam jedynie cichy żal do nieudaczników organizujących poszukiwania (moim zdaniem amatorszczyzna) że ktoś kto za nich zrobił robotę (ich ustawowym obowiązkiem, za to biorą pieniądze, do tego są powołani) znany koordynatorom działań nawet nie usłyszał od nich słowa prostego słowa ,,dziękuję"" oszczędzając im czasu, pieniędzy, kosztów. Proszę pozdrowić Panią G., może jak dojdzie do siebie spotkamy się (Ona robiąc rekonesans byłej ,,włości"" swego męża, ja jak zwykle spacer z psem), będzie okazja do następnej pogawędki.
Z chęcią bym podziękowała osobiscie zebym tylko wiedziala kim pan jest wnuczka dziękuję
Dziękuję bardzo,że miał Pan tzw""nosa""co do miejsca gdzie znajdowała się zaginiona Pani. I jest mi przykro ,że nikt nie podziękował...Ja dziękuję bardzo!Ps.jestem wnuczką Pani G.Jeszcze raz dziękuję.
Czytałam na innym portalu, że to właśnie jeden z sąsiadów odnalazł zaginioną. Jestem obcą osoba, nawet nie znam tej Pani ale cieszy fakt, że są jeszcze osoby które rusza los innych
Wystarczyło by przekazujący te informacje (domyślam się kto) wspomniał redaktorowi, że dzięki zachowaniu jednego z mieszkańców Jastrowia skrócono poszukiwania dzięki czemu zaoszczędzono czas i pieniądze w postaci zaangażowania kilkudziesięciu osób w nieudolnie zorganizowane poszukiwania (należało najpierw popytać gdzie zaginiona najczęściej spacerowała anie poszukiwać w przeciwnym kierunku). Może to też uratowało życie tej kobiety? Jak pisałem chce pozostać anonimowy, ale liczyłem że ktoś zwyczajnie, po ludzku przyjdzie do mnie, poda rękę i podziękuje. Komendant jastrowskiej Policji zjawił się pierwszy po moim przekazaniu informacji pod nr 112, zna mnie doskonale, ale jak widać splendor zbierany jest przez innych. Jak mawiają ,,cygan łaskę to p...."", więc nie potrzebuje już podania ręki przez jakiegoś oficjela, najwyżej na progu drzwi posadzę mego psa.
Niech ci co ,,odnieśli sukces"" nawzajem sobie gratulują, ściskają się, nawzajem dziękują, nagradzają, awansują, mi to do niczego nie jest potrzebne. Dla mnie największą satysfakcją jest to że jeszcze w odpowiednim momencie znalazłem zaginioną, że jest cała i w miarę zdrowa, niech czerpie z tego co jej pozostało z życia choć satysfakcja obcowania z ulubioną przyrodą, tylko już teraz albo pod nadzorem albo na odległość wzroku innych.
Czyli tak jak w znanym przysłowiu: Sukces ma zawsze wielu ojców.
Cały artykuł to typowe ,,nawijanie makaronu na uszy"" celem wystawienia piersi do odznaczeń. Na wstępie chcę zaznaczyć że chce pozostać anonimowy o czym później. Tak się składa że codziennie dwa razy chodzę ze swym psem po tych terenach na spacer i kilkakrotnie z tą starszą sympatyczną panią miałem okazje się spotkać i zamienić kilka słów. Znam ją, jej rodzinę od dawna, znałem jej męża który w tym rejonie był leśniczym (stąd sentyment i codzienny obchód tej pani tego rejonu o czym mi opowiadała). Wieczorem 19 czerwca byłem świadkiem rozpoczęcia akcji poszukiwawczej i gdy następnego dnia dowiedziałem się o kogo chodzi intuicyjnie ruszyłem ze swym psem w teren gdzie tą zaginioną osobę spotykałem (w tym czasie akcja poszukiwawcza przesuwała się w kierunku Złotowa, czyli przeciwnym). Po pewnym czasie mój pies zaczął zachowywać się nerwowo dając oznaki że coś wytropił. Rzeczywiście w wysokich zaroślach siedziała na ziemi bez obuwia owa pani. Zadałem kilka pytań (wiek, kiedy wyszła z domu, jak się czuje itp) i odpowiadała świadomie, ale coś mi nie pasowało (brak obuwia, szerokie ślady jakby od czołgania z lasu). Natychmiast skontaktowałem się telefonicznie z oficerem dyżurnym Policji informując jaka jest sytuacja z prośbą o przysłanie ekipy by dalej zajęto się tą nieszczęsną panią (87 lat, noc w lesie, odwodnienie, stres). W międzyczasie z daleka zauważyłem pojazd Policji, zacząłem machać rękoma by się zatrzymali i tak się stało. Okazało się że to był ,,strzał w dziesiątkę"", wycofałem się z psem bo poszkodowana trafiła we właściwe ręce. Uważam że każdy na moim miejscu tak by postąpił, zrobiłem to co należało i nic w tym nadzwyczajnego. Gdy ta pani dojdzie do siebie, może się znowu spotkamy, znowu pogadamy, ale myślę że rodzina wyciągnie z tego wnioski i nie pozwoli ze względu na jej stan zdrowia i wiek na tak dalekie samotne wycieczki. Nie w pełni satysfakcjonują mnie podziękowania komendanta Policji w Jastrowiu w chwili przybycia w miejsce gdzie znalazłem tą panią, bo jak widać poszukiwania szły w przeciwnym kierunku i może by trwały jeszcze długi czas, ale mam osobistą satysfakcję że tak pani została odnaleziona (z artykułu wynika że przez policjantów, strażaków, drona w wysokiej jakości kamerę, którego policjantom udostępnił zaangażowany w poszukiwania jastrowianin a okazało się że wystarczył jeden pitt bull z właścicielem) zdrowa i cała, że może jeszcze będę maił okazje zamienić a nią kilka słów. Serdecznie ją pozdrawiam i prośba do rodziny, miejcie ją na tzw ..oku"", nie pozwalajcie jej na takie samotne wypady, ta osoba potrzebuje opieki.
Twoje wypociny są żenujące
Widzę że Pan na siłę chce udowodnić że został bohaterem i nie wystarczyły podziękowania od wnuczki nikt Pana nie zmuszał do brania udziału w poszukiwaniach i widocznie nie był to impuls no cóż i tacy ludzie są na tym świecie Panie anonim a jak Pan chce podziękowań od władz to niech Pan się przejdzie na komisariat i tam Panu podziękuja jeśli Panu nie wystarczy ze wnuczka podziękowała
Jak widać twoje wypociny są żenujące ponieważ zaczynasz politykować ,,jednym panem (niskiego wzrostu) na wysokich szczeblach władzy państwowej który też domaga się przeprosin od wszystkich"" ale w temacie tej sprawy nie doczytałem się domagania przez kogokolwiek przeprosin, chyba że ty ubolewasz z powodu braku możliwości ,,picia żadnego alkoholu"" (wątroba już siadła?).