Szczęśliwie zakończyły się niedzielne poszukiwania zaginionych braci z gminy Złotów. Mężczyźni zgubili się w kompleksie leśnym, w okolicy Zalesia. Jeden z 30-latków odnaleziony został przez dzielnicowego, drugi przez strażaków z OSP
W niedzielę późnym wieczorem, około godz. 21, dyżurny złotowskiej policji został powiadomiony przez zmartwioną kobietę o zaginięciu dwóch jej synów, w wieku około 30 lat, z których jeden ma problemy z mową. Jak ustalono, bracia około godz.15 wybrali się do pobliskiego lasu na grzyby. W trakcie zbierania runa leśnego, jeden z nich oddalił się i zniknął z pola widzenia. Mężczyźni zaczęli wzajemnie szukać się w pobliskim zagajniku. Gdy dłuższy czas nie wracali do miejsca zamieszkania, zaniepokojona rodzina zaczęła szukać ich na własną rękę. Kiedy po kilku godzinach poszukiwań nie odnaleźli zaginionych, zadzwonili na numer alarmowy.
Policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania, a w akcję włączyła się również Ochotnicza Straż Pożarna z terenu naszego powiatu. Ochotnicy przeczesywali las i miejsce, w którym widziany był ostatnio jeden z braci. Działania kilkudziesięciu osób na szczęście zakończyły się powodzeniem. Jeden z braci został odnaleziony przez dzielnicowego z terenu Lipki zaangażowanego do działań, gdy szedł leśną drogą. Drugiego z zaginionych odnaleźli strażacy, kiedy ten wyczerpany i zdenerwowany całą sytuacją siedział w lesie.
Bracia cali i zdrowi jeszcze przed północą przewiezieni zostali do miejsca zamieszkania.
na podstawie: mł.asp. Damian Pachuc
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Bracia cali i zdrowi jeszcze przed północą przewiezieni zostali do miejsca zamieszkania." Kto robił za taxi?
Czy Ty człowieku masz jeszcze chociaż jedną szarą komurke...
Kompleks leśny w okolicach Zalesia? Lasek- może- długi na kilometr i szeroki na kilkaset metrów... Dwaj trzydziestoletni bracia zabłądzili w nim? Żeby wydostać się z tego " zdradliwego lasu" potrzebujemy pięciu minut w jedną stronę i dziesięciu do dwudziestu w drugą(tą dłuższą) -kto tam był ten wie. Redaktorze napisz prawdę , bo wydaje mi ze to grzybobranie było mocno zakrapiane , napisz też kto zapłaci za nieuzasadnione interwencje służb mundurowych?
Dokładnie. Równie dobrze mogli się zgubić na klatce schodowej 2 piętrowego bloku....
Coś trzeba pisać. Chcesz ciekawsze tematy płać. Głupoty typu, drzewo rośnie korzeniami w ziemi, masz za darmo.
Mała uwaga do tych najmądrzejszych komentatorów.Tych dwóch to były osoby niepełnosprawne umysłowo to raz a druga sprawa to się działo w nocy gdzie naprawdę trudno o orientacje.Nie każdy ma taki koci wzrok jak Wy.Na szczęście dla nich bardziej rozumniejsi przyszli z pomocą.
Duża uwaga do gościa. Sam komentujesz nie mając pojęcia co , jeśli byli niepełnosprawni to gdzie były osoby z ich otoczenia , które pozwoliły na to grzybobranie w tym " zdradliwym lesie" , chyba sami są równie niepełnosprawni , skoro mając wiedzę o ich ułomności na to pozwoliły. Wszystko zaczęło się o godzinie 15 00, wtedy bracia wybrali się na grzyby, a o tej porze jest widno , co robiła rodzina do 19 00 kiedy zaczyna się ściemniać....jeśli ktoś jest w stanie(a tym bardziej dwie osoby) zgubić się w takim zagajniku to osoby z najbliższego otoczenia nie powinny do tej wyprawy dopuścić , a jeżeli już do tego doszło - to powinny same , nie angażując służb sobie poradzić. Gościu włącz myślenie, , co by było gdyby w tym czasie , ktoś z twojej rodziny potrzebował pomocy- a tu policja i straż zajęta poszukiwaniem?
Osobiście znam z widzenia te osoby, które były poszukiwane. Bardzo często w tamtych rejonach razem spacerowali. Może rodzina była przekonana, że za chwilę wrócą jak zawsze? Ty "nikt" masz informację, że wcześniej ich nie szukali? Czy masz informację, że Policja jako służba wiodąca odrazu przyjęła zgłoszenie? Czy wiesz jak wygląda opieka nad osobą/dzieckiem niepełnosprawnym? Szczerze nie zazdroszczę takim rodzicom/opiekunom. Idąc twoim tokiem myślenia to jak ktoś zaginie z twoich bliskich - szukaj sam. Ku%$a "znafca" tematu!
Po pierwsze- rodzina wiedziała ze wybrali się na grzyby do tego "zagajnika"-bo dla mnie to żaden las, przynajmniej już o 15 00, i wiedziała że to osoby niepełnosprawne , więc nie powinna im samym tam pozwolić się udać. Po drugie Panie Leśniczy-jeśli rzeczywiście nim jesteś- ty (podobno ich znasz) wielokrotnie ich widując nie wpadłeś na pomysł że kiedyś to tak się skończy? Bo może prawda jest zupełnie inna ,co Panie Leśniczy?
Do Nikt Mylisz pojęcia i zasady działania służb ratunkowych.One nie osądzają tylko działają.Zostały zaalarmowane w nocy i zadziałały. co najważniejsze zadziałały skutecznie.Chwała im za to .A Twoje Bezpieczeństwo i tak napewno było zachowane.
Ja nic nie mylę, tylko ty czytasz nieuważnie, nie mam pretensji do policji i straży-oni zrobili co należy , po prostu nabijam się z redaktora który tendencyjnie opisuje zdarzenie i wytykam błędy opiekunom niepełnosprawnych braci...nic poza tym.
"Bracia cali i zdrowi jeszcze przed północą przewiezieni zostali do miejsca zamieszkania." Kto robił za taxi?
Czy Ty człowieku masz jeszcze chociaż jedną szarą komurke...
Kompleks leśny w okolicach Zalesia? Lasek- może- długi na kilometr i szeroki na kilkaset metrów... Dwaj trzydziestoletni bracia zabłądzili w nim? Żeby wydostać się z tego " zdradliwego lasu" potrzebujemy pięciu minut w jedną stronę i dziesięciu do dwudziestu w drugą(tą dłuższą) -kto tam był ten wie. Redaktorze napisz prawdę , bo wydaje mi ze to grzybobranie było mocno zakrapiane , napisz też kto zapłaci za nieuzasadnione interwencje służb mundurowych?