Reklama

Szczyt głupoty. Wjechał autem w dom i płot

22/02/2017 11:00
– Jak można być tak nieodpowiedzialnym? – pyta pani Iwona Głyżewska ze Śmiardowa Krajeńskiego

11 lutego, kilka minut po godzinne 1:00 w nocy. Rodzina Głyżewskich, jak wiele innych w Śmiardowie Krajeńskim, o tej porze śpi. Błoga cisz trwa. Nagle przerywa ją przeraźliwy huk.

Zerwałam się na nogi. Byłam przerażona. Wyjrzałam szybko przez okno, a tam widzę pełno pyłu, kurz i światła. Słyszę pisk opon, to odjeżdżający samochód. Wołam męża i krzyczę: on ucieka!

– relacjonuje Iwona Głyżewska, gospodyni. Gospodarz wyrwany ze snu w salonie, od którego odbiło się rozpędzane auto, po czym ostatecznie wjechało w betonowe ogrodzenie, porywa się i biegnie do swojego samochodu.

Reklama

Pojechałem za nim. Żona w tym czasie dzwoniła już na policję

– mówi Dariusz Głyżewski.

Czeski film

11 lutego. Gdy policja jest w drodze, pan Dariusz podjeżdża na podwórko kolegi kierowcy rozbitego samochodu. Auto jest schowane.

Na bezczelnego podjechałem i świeciłem światłami. Audi było dość mocno rozbite, kierowcy nic się jednak nie stało. Chciał się dogadać

– opowiada pan Głyżewski.

Ja do niego, że już za późno, trzeba było zrobić to pod domem, a nie uciekać. Policja zresztą już jedzie. Kierowca nie był z tego powodu zadowolony. Przypuszczam, że mógł być pijany albo nawet pod wpływem innych środków

Reklama

– dodaje. Funkcjonariusze po przyjechaniu, niemal natychmiast udali się na poszukiwania zbiegłego z miejsca zdarzenia. Ten zapadł się jednak pod ziemię. Dopiero następnego dnia udało im się zastać go w mieszkaniu.

Zdarzenie zakwalifikowano jako kolizję drogową. Kierowca przyznał się do zarzucanego czynu. Nałożono na niego mandat karny w wysokości 500 złotych. W momencie zatrzymania był trzeźwy

– informuje st. asp. Izabela Wrotek, zastępca rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Złotowie.

Reklama

W pokoju za tą ścianą, zaraz przy oknie, spał pan Dariusz

Szczęście w nieszczęściu

Państwo Głyżewscy są roztrzęsieni.

Jak można być tak nieodpowiedzialnym?!

– mówi pani Iwona. 

Jak można jechać tak szybko, na tak krótkim odcinku drogi i to na zakręcie

– pyta. To była noc, na szczęście nikogo nie było na jezdni, niemniej jednak, jak zauważają nasi rozmówcy, podobne brawurowe jazdy zdarzają się i w dzień.

Tak nie może być, żeby takie cwaniactwo uszło płazem. Na szczęście tym razem nic się nie stało, ale tutaj mieszkają dzieci, niedaleko jest szkoła...

Reklama

– zauważa pan Dariusz i uczula, aby kierowcy byli bardziej rozważni. Rodzina jest w szoku, podobnie jak mieszkańcy Śmiardowa. 

W sobotę, tak jak mało kto tu jeździ, nagle zaroiło się od samochodów. Podjeżdżali i oglądali, co się stało

– mówi pani Iwona.  

My wiemy, kto to zrobił. Tutaj wszyscy się znają. Sprawca jednak nie pojawił się na drugi dzień, aby przeprosić czy też zaoferować posprzątanie tego wszystkiego

– dodaje. Głyżewscy wyceniają szkody na kilka tysięcy złotych. Zapowiedzieli, że nie tkną tego palcem. Czekają na decyzję rzeczoznawcy. Do tego czasu zostanie tak jak jest. Niech to będzie przestrogą dla tych kierowców, którym brak wyobraźni i odpowiedzialności.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    s - niezalogowany 2017-02-24 23:26:41

    jak te szkody to max tysiąc złotych wycena a nie kilka xD w dupach się poprzewracało

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    d - niezalogowany 2017-02-24 23:26:35

    jak te szkody to max tysiąc złotych wycena a nie kilka xD w dupach się poprzewracało

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mieszkaniec - niezalogowany 2017-02-24 23:26:27

    jak te szkody to max tysiąc złotych wycena a nie kilka xD w dupach się poprzewracało

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości