Zebranie, które w tej sprawie odbyło się 8 kwietnia, zakończyło się kilkoma wnioskami. Pierwszy z nich: gmina nie odpuści Ośrodkowi Hodowli Zwierzyny w Kujanie, jeśli nie zostaną podjęte natychmiastowe kroki zapobiegające niszczeniu upraw przez dziką zwierzynę. Drugi: samorząd zażądał regularnego raportowania prac wykonywanych w tym zakresie przez OHZ oraz planów odstrzału do zaopiniowania. Trzeci: rolnicy domagali się, by stróże na polach wzdłuż terenów OHZ pojawili się już w kilka dni po spotkaniu, bo rozpoczynał się sezon zasiewu m.in. kukurydzy. Jak sytuacja wygląda po kilku tygodniach?
Poprawa jest zdecydowana. Wcześniejsze spotkania to było przeciąganie liny i gra na czas. To zorganizowane w urzędzie, dzięki obecności wszystkich stron (przedstawiciele PZŁ, RDLP, WIR itd.), miało siłę. Właściwie zaraz po tym spotkaniu pan Górecki podjął działania, które zobowiązał się raportować. Na tę chwilę co najmniej trzy osoby patrolują najbardziej zagrożone obszary, odstraszając zwierzynę. Dwie z nich to pracownicy OHZ, jedna została oddelegowana z urzędu w ramach prac interwencyjnych
Reklama
– mówi Piotr Łosoś, burmistrz Łobżenicy.

Sołtys Witrogoszczy Kolonii Elżbieta Mrotek ufa, że podjęte przez OHZ i gminę działania potrwają do czasu zbiorów
Mają dyżury na polach od godziny 22:00 do 5:00 i od tego momentu jest spokój ze stratami. Szczególne uznanie za zaangażowanie w pilnowanie należy się Tadeuszowi Młodzikowi, pracownikowi OHZ. Po trzech latach tragedii wreszcie się tego doczekaliśmy! Stróże mają pilnować zasiewów do końca maja. Ufamy, że później nie zostaniemy pozostawieni sami sobie
Reklama
– potwierdza Elżbieta Mrotek, sołtys Witrogoszczy Kolonii.
W czerwcu znów się spotkamy, by podsumować pierwszy etap działań
– dodaje P. Łosoś.
Ponadto po spotkaniu 8 kwietnia w szerokim gremium odbyły się kolejne rozmowy, które w siedzibie OHZ w Kujanie prowadził Józef Lewandowski, wiceburmistrz Łobżenicy. W ich wyniku oraz w wyniku korespondencji OHZ z magistratem powstał plan jedenastu już podjętych i podejmowanych działań, których celem jest ograniczenie szkód łowieckich na terenie obwodu nr 28. Wynika z niego m.in., że odstrzał jeleni, danieli i saren na rok 2015 wykonano w pełni. W tym roku plan ten zwiększono o 100%. Dalej od pól w Witrogoszczy Kolonii przeniesione mają zostać tzw. pasy zaporowe. Kierownik OHZ zobowiązał się również do zakupu słupków grodzeniowych, które lada dzień staną na granicy z polami. Niezależnie od stróżów zwierzynę odstraszają także myśliwi, a rolnicy, którzy zdeklarują chęć ogrodzenia swoich pól, otrzymają drut grodzeniowy, izolatory oraz pulsatory elektryczne. Wydawane są także petardy i rakiety hukowe. W miarę potrzeby na terenie zagrożonych upraw stawiane będą zwyżki i ambony. Do szacowania strat zaangażowano Aleksandra Tadycha, wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Łobżenicy oraz przedstawiciela Wielkopolskiej Izby Rolniczej. Padła także deklaracja, że uprawy topinambura na 19 hektarach poletek łowieckich zostaną zastąpione mieszankami traw i oziminy. OHZ zamierza także wystąpić do Nadleśnictwa Złotów o przekazanie pól przy jeziorze Długie oraz vis a vis byłej leśniczówki w Młynowie celem obsiania żytem i rzepakiem.
„To pozwoli zatrzymać jelenie i daniele, odciążając tym samym napór zwierzyny na oziminy rolników z Witrogoszczy Kolonii”
– czytamy w piśmie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
niech pan Gorecki zajmnie sie uprawa swoich poletek tak jak sie nalezy no chyba ze zajmuje sie uprawą perzu właściwego i innych chwastow
niech pan Gorecki zajmnie sie uprawa swoich poletek tak jak sie nalezy no chyba ze zajmuje sie uprawą perzu właściwego i innych chwastow