Reklama

Szkoła z asfaltem

16/10/2014 08:41
"Jedynka" chce boiska z prawdziwego zdarzenia. Dość już biegania po spękanym asfalcie. - Może to powodować uszkodzenie ciała - twierdzi dyrektor Klein

Po asfaltowym boisku przy Szkole Podstawowej nr 1 im. Stanisława Staszica w Złotowie biega kolejne pokolenie. Dzieci zdzierają buty, łokcie i kolana, bo taki mają plac przed szkołą. - Ta asfaltowa nawierzchnia ma ponad trzydzieści lat. Pod nią biegną rury ciepłownicze i wodociągowe i w tych miejscach powstały spękania – mówi dyrektor placówki. Maria Monika Klein od lat walczy o to, by miasto zainwestowało w ten teren. „Jedynka”, jako jedyna szkoła prowadzona przez miasto, nie ma bezpiecznego boiska pod gołym niebem. - Problemem nie jest dla nas organizacja zajęć, ale stan techniczny naszego boiska – wskazuje po raz kolejny dyrektor.

Do tej pory było to wołanie na puszczy. Z roku na rok problem był odkładany, bo miasto miało mieć ważniejsze zadania. - Ja to traktuję jako zbytek. Może i by się to przydało, ale to nie jest konieczne - mówi wprost burmistrz Złotowa Stanisław Wełniak.

Radni popierają

Obecnie zajęcia z wychowania fizycznego w „Jedynce” prowadzone są w dwóch obiektach. Klasy I-III ćwiczą w salce przy szkole, klasy IV-VI w hali widowisko-sportowej. Jeszcze kilka lat temu zajęcia z lekkoatletyki, piłki ręcznej czy gier ruchowych odbywały się w lasku obok szkoły, ale po powstaniu lodowiska, hali i wybiegu dla psów i to się skończyło. - Zdarza się, że dzieci ćwiczą na trawniku koło Tesco, bo nie mają odpowiednich warunków – zauważa ze zgorszeniem radny Rady Miejskiej w Złotowie Krzysztof Żelichowski.


Te spękania w asfalcie powstały przez biegnące pod ziemią linie wodociągowe i grzewcze

Miejscy rajcy poparli starania dyrektor szkoły o nowe boisko podczas sesji zwołanej 29 września. Można powiedzieć, że późno, bo ich kadencja się kończy, ale temat ten był już poruszany. - Ćwiczenie na tym asfaltowym boisku jest nieodpowiednie ze względów bezpieczeństwa – uważa radny Jarosław Białkowski, który jest nauczycielem wychowania fizycznego.

Tartan na miesiąc?

Argumentem w walce o nowe boisko mają być aspiracje i rosnące potrzeby szkoły. SP nr 1 nie od dziś słynie z utalentowanych sportowo podopiecznych. Angażuje się w zajęcia pozalekcyjne, wprowadza innowacje. - W tym roku realizujemy dwa projekty ministerialne. Nikt w okolicy nie otrzymał takiej rekomendacji. W związku z tym nasze potrzeby wzrosły – uważa M. M. Klein. Na jej i szkoły nieszczęście burmistrz ma zupełnie inne zdanie: - Wystarczy przejść trzydzieści metrów, by skorzystać z nawierzchni pod namiotem, a za nim są dwa korty i pełnowymiarowe boisko do koszykówki. Jeśli to nie wystarcza do prowadzenia zajęć, to co ma wystarczyć?
Zdaniem radnego Krzysztofa Żelichowskiego, w rozwiązaniu kłopotu placówki pomogłoby choćby niepełnowymiarowe boisko wielofunkcyjne ze sztuczną nawierzchnią. I ten pomysł jednak włodarz Złotowa odrzuca.

- W szkole jest około pięćset dzieci. Jeżeli to boisko wyłożymy tartanem, to gdzie te dzieci wyjdą na przerwę? Bo jeśli wejdą na tartan w obuwiu niesportowym, to po miesiącu go już nie będzie – twierdzi St. Wełniak, który jest wyrazicielem obecnej polityki miasta. Za ponad miesiąc jednak burmistrzem będzie już ktoś inny i pewnie inna będzie rada miasta. Wówczas pogląd na te sprawę może się zmienić. Dyrektor M.M. Klein na pewno włodarzom miasta się przypomni.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama