Reklama

Takie jest życie

10/09/2012 00:00
Nauczyciele z Pniewa są rozgoryczeni, bo nikomu z nich nie zaproponowano dodatkowych godzin. Tymczasem w pozostałych szkołach w gminie jest ponad dwieście nadgodzin do wykorzystania. Zlikwidowano również jeden oddział w okoneckim przedszkolu

Sesja Rady Miejskiej w Okonku rozpoczęła się od wręczenia Janowi Węglowskiemu aktu powierzenia funkcji dyrektora okoneckiego gimnazjum do roku 2017. Jan Węglowski kilka tygodni temu wygrał konkurs na to stanowisko (był jedynym kandydatem).

Temat oświaty pojawił się i w dalszej części obrad, jednak już w nieco innych, mniej miłych okolicznościach.

– Gratulacje, jakie otrzymaliśmy w związku z tym, że stowarzyszeniu udało się utrzymać szkołę podstawową w Pniewie, wydają mi się w takich okolicznościach naprawdę żenujące. Proszę o pół etatu dla naszych nauczycieli – apelowała radna, a jednocześnie nauczycielka w szkole podstawowej w Pniewie. Zgodnie z nowym projektem organizacyjnym obowiązującym w roku szkolnym 2012/2013 we wszystkich szkołach gminnych jest dwieście czterdzieści siedem nadgodzin. Jak przyznała radna, żadnemu nauczycielowi z Pniewa nie zaproponowano z tego nawet po kilka godzin.
[[reklama]]
Szkoła Podstawowa w Pniewie od nowego roku szkolnego będzie działać w ramach utworzonego w tym celu Stowarzyszenia „Przyjazna Trójwieś”. Przez cztery miesiące, do końca roku kalendarzowego, stowarzyszenie otrzyma tylko subwencję oświatową na każdego ucznia. Nie pozwoli to na otrzymywanie przez nauczycieli wynagrodzenia, jakie mają ich koledzy w publicznych szkołach - średnio nauczyciel w Pniewie przez ten okres otrzyma około tysiąca złotych na rękę. Burmistrz Mieczysław Rapta wyjaśnił, że dyskusja na temat oświaty ciągnie się już od wielu miesięcy i radna również w niej uczestniczyła. – Reforma oświaty ma sens, kiedy zmniejsza się zatrudnienie. Wiem, że odbieracie to jako niesprawiedliwość, ja to rozumiem, ale takie jest życie. Projekty organizacyjne opracowywali dyrektorzy szkół i po to kandydowałem, żeby już nigdy nie było na nich nacisków – tłumaczył włodarz gminy.

Dyrektor przedszkola publicznego w Okonku zapytano, dlaczego w przedszkolu od nowego roku szkolnego będzie o jedną grupę dzieci mniej. Anna Osojca tłumaczyła, że kiedy przyjmowano zgłoszenia nie było aż tylu chętnych, żeby w przedszkolu było siedem oddziałów. Ponieważ po jakimś czasie, jak mówiła dyrektor, okazało się, że jednak chętni są, wystąpiła do gminy o utworzenie dodatkowej grupy, jednak z przyczyn ekonomicznych stało się to niemożliwe. Burmistrz Mieczysław Rapta dodał, że chętni będą mogli posyłać dzieci do prywatnego przedszkola, bo na utworzenie takiego są chętni. Gmina właśnie ogłosiła przetarg na wydzierżawienie na ten cel „małej szkoły” przy ulicy Leśnej w Okonku.

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama