Co roku pieczołowicie przygotowuję się do świąt Bożego Narodzenia - ukradkiem próbuję zaobserwować, czego brakuje najbliższym. Zawsze staram się wybrać dla nich coś, co sprawi im prawdziwą radość. Czy sam jednak cieszę się z tego, co dostaję?
Siedzę z rodziną przy wigilijnym stole, a przede mną leży starannie zapakowana paczka – kolorowy papier okleja dość ciężki i duży kartonik. Za chwilę sięgnę po niego łapczywie, by sprawdzić, co skrywa. Uwielbiam ten moment, chyba zresztą jak każdy – puszczam wówczas wodze fantazji i wyobrażam sobie, co znajdę w środku. Hm… Nowiuteńki iPad, tablet, obiektyw do aparatu? A może 3 kg czekolady?
[[reklama]]
Był okres, kiedy co roku tradycyjnie dostawałem skarpetki i koszulę – od ich nadmiaru moja szafa wręcz pękała w szwach. Od jakiegoś czasu pytamy więc w rodzinie o to, co każdy chciałby dostać. Stwierdzisz zapewne, że to psuje niespodziankę. Owszem, masz trochę racji, ale dzięki temu nie ma rozczarowań.
Nie każdy bowiem rozważa zakupy, próbując wybrać najlepszy z prezentów. Niektórzy kupują po prostu byle co – coś, co jest łatwo dostępne, niezbyt oryginalne i do kupienia w każdym lokalnym lub internetowym sklepie. W dodatku często po możliwie najniższej cenie. Jakość takiego produktu zwykle nie zachwyca. Po jego rozpakowaniu nie pozostaje Ci jednak nic innego, jak udawać, że ofiarowujący sprawił Tobie największą przyjemność w życiu. Nie możesz mieć przecież do niego żalu, że źle wybrał – bądź co bądź upominek dostałeś…
Marcin Sieja
Zdjęcie z serwisu Fotolia
A Ty, jakiego prezentu nie chcesz znaleźć w tym roku pod choinką?
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze