Londyn nigdy nie śpi – taki napis zdobi Dorotę Płaczek. To ją dopadam jako pierwszą. Salę Rodła zaczyna wypełniać latynoamerykańska muzyka, panie się przebierają, jest już trener, a my rozmawiamy. Pani Dorota uwielbia tańczyć. Od czasów dyskotek w Domu Polskim uwielbia disco i techno. Oburza się na słowa, że do techno wszyscy ruszają się tak samo.
To trzeba czuć!
– twierdzi. Na zajęcia prowadzone przez Mikołaja Mikołajczyka namówiła ją koleżanka.
Czuję respekt do tego pana, bo wiem, że on coś umie, a ja jestem zielona
Reklama
– mówi mieszkanka Zakrzewa. Jest tuż po dwudziestej, jej mąż pewnie jest już po pracy, ale nie zawitał w Domu Polskim. Pięć dni w tygodniu spędza za granicą.
Oj, przydałby się partner
– żałuje D. Płaczek. Zaraz jednak przestanie o tym myśleć. W rytmach rumby, salsy i czaczy żal przejdzie w zdziwienie.
Uczę się czegoś zupełnie nowego i dobrze czuję się w tej muzyce
– cieszy się całą sobą. Do domu wraca zmęczona fizycznie, ale szczęśliwa.
Uśmiecham się do siebie w lustrze
– zapewnia.
W międzyczasie panie zaczynają się ustawiać. Przepraszam, jest wśród nich rodzynek – Piotr Hallek. Przedsiębiorca z Zakrzewa chce nauczyć się tańczyć i oderwać od innych spraw.[[pay]]
Zwykle jest pod górkę, zawsze jestem zmęczony, ale jest super
– twierdzi, że jako grupa z niecierpliwością czekają na trenera Mikołaja.
Chcemy, żeby nas szkolił
– zapewnia. Nie mam zielonego pojęcia, że zaraz przekonam się na własnej skórze co to znaczy. Zaczepiam Anetę Bielecką, która w pośpiechu zamieniła buty na wysokich obcasach na wygodne białe adidasy, ale trener widzi wszystko.
Co to za wywiady?!
– przekrzykuje muzykę.
Minutę
– proszę.
Jaką minutę?! Na parkiet, potem będą rozmowy
– mówi głosem nie znoszącym sprzeciwu. Teraz już wiem jak to się dzieje, że Mikołaj Mikołajczyk ma taki posłuch u seniorów z grupy spektaklowej. Głos trenera jest nie do podważenia. Staję w ostatnim rzędzie i zaczynam rozgrzewkę. Ręce, barki, głowa, biodra – okazuje się, że wszystkim można tańczyć osobno. O ile to mi jakoś wychodzi (tak mi się przynajmniej wydaje), o tyle połączenie tych elementów w całość to już problem. No nie mam drygu. Może nie depczę partnerkom po palcach, ale do Travolty mi tak samo daleko jak maluchowi do ferrari. Oho, idzie. Będzie reprymenda... Jest gorzej. Trener dał mi partnerkę – zawodową tancerkę. Justyna Kalbarczyk uśmiecha się zachęcająco. Tak, śmiej się, nie wiesz co cię czeka, myślę.
Staram się prowadzić. We własnym rytmie, ale co zawodowstwo to zawodowstwo
– pani Justyna daje sobie ze mną radę znakomicie. I wciąż się uśmiecha. Gdy tylko muzyka cichnie, dziękuję i uciekam do aparatu. Robię zdjęcia, filmuję (nagranie na zlotowskie.pl) i zostaję z boku. Nie na długo. Pary nie ma Aneta Bielecka. Ruchem ręki Mikołaj zmusza mnie do powrotu na parkiet.

Dorota Płaczek coraz lepiej czuje się w latynoamerykańskich rytmach. Tylko partnera do tańca jej brak
Wolno – wolno, szybko – szybko
– tłumaczy.
Ok, to załapane. Teraz przytrzymaj partnerkę, bądź oparciem, łokieć w górę, rama nieruchomo
– trener na chwilę przejmuje panią Anetę. To jej jedyne chwile z prawdziwym tancerzem dzisiaj, niestety. Mamy lepsze i gorsze momenty, ale w sumie bawimy się nieźle. Latynoamerykańskie rytmy wywołują uśmiech na twarzach ćwiczących.
Lubię się bawić, a taniec daje mi swobodę, wolność, radość. W tańcu mogę się wyluzować po całym dniu pracy
– partnerka zdradza, że pracuje w sklepie. Cały dzień jest na nogach (często na obcasach), ale do zabawy na parkiecie siłę ma zawsze.
Myślałam, że dobrze tańczę, a jednak nie
– mówi, ale nie wiem czy to nie chęć pocieszenia niżej podpisanego. W końcu mówi: zapisz się na kurs tańca.

W tańcu można zapomnieć o problemach, dać się porwać muzyce i odpłynąć....
Może to zrobię, niestety w Zakrzewie nie zdążę. Warsztaty organizowane przez Dom Polski potrwają do 19 października.
Mamy nadzieję, że takie zajęcia będą kontynuowane
– mówią i szykują się do rumby. To już za wysokie progi. Znikam.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Fajny artykuł.
Fajny artykuł.