Spadły ceny za gaz. Mieszkańcy bloków spółdzielczych powinni wobec tego płacić mniej za ogrzewanie. Tymczasem wszystko na to wskazuje, że zapłacą więcej
Na spotkaniu mieszkańców Okonka z burmistrzem Mieczysławem Raptą i kierownictwem urzędu, dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Okonku Henryk Matuszczak oświadczył, że od 1 stycznia o około 10 procent spadła cena gazu. Od razu jednak zaznaczył, że faktyczne koszty ogrzewania mogą spaść jedynie o około 4 procent, bo wzrastają inne składniki wchodzące w skład ceny. Przyznał, że w ubiegłym roku zakład dostarczył Spółdzielni Mieszkaniowej „Piast” w Złotowie o jedną trzecią GJ mniej niż zakładano. Na pytanie mieszkańców, czy zatem będą płacić za ciepłą wodę i ogrzewanie mniej, odpowiedział: - Czy o tyle zapłacicie mniej, tego już nie wiem, to pytanie do władz spółdzielni. Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Piast” w Złotowie Antoni Mikicki jest słowami dyrektora ZGKiM zaskoczony. Z faktur, jakie dostał za styczeń, wynika wręcz coś odwrotnego. W stosunku do cen, jakie obowiązywały na przykład w październiku ubiegłego roku, stawka za styczeń tego roku wzrosła o około 5 zł. W październiku spółdzielnia musiała zapłacić zakładowi komunalnemu w Okonku 70,50 zł za 1 KJ, w styczniu już 75,60. – Gdzie więc jest ta zapowiedziana obniżka? – pyta prezes spółdzielni.
[[reklama]]
Przyznaje, że jest prawdą, iż cena jednostkowa za gaz spadła o około 10 procent, jednak co z tego, skoro inne składniki: prąd, najniższa płaca krajowa, podatki – wzrosły. Gdyby nie obniżka cen gazu, wzrost za ogrzewanie byłby jeszcze większy.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze