Michał Werbolewski od lat trenuje, a teraz również sam produkuje praktyczne urządzenia do ćwiczeń. Od początku do końca to dzieło zakrzewianina. Wyjątkowe, bo umożliwia trenowanie niemal w każdym miejscu
– Moja przygoda z ćwiczeniami zaczęła się, gdy miałem jakieś piętnaście lat. To było w 2004 roku. Jak to nastolatek, chciałem lepiej wyglądać – wspomina czasy, gdy niemal każdy chłopak chciał mieć sztangę i hantle w piwnicy. Niekoniecznie w swojej, a choćby w osiedlowej, gdzie można byłoby ćwiczyć z kolegami. Ta pasja jeszcze bardziej pochłonęła Michała, gdy trafił na studia.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 93% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!