Po blisko 35 latach służby inspektor Robert Chwedczyk pożegnał się z policyjnym mundurem. Przez dziewięć lat stał na czele Komendy Powiatowej Policji w Złotowie. W rozmowie ze zlotowskie.pl opowiada o drodze do stanowiska komendanta, pracy w złotowskim zespole i planach na życie po służbie
Inspektor Robert Chwedczyk szczerze opowiada o kulisach swojej służby, momentach zwątpienia i tym, czego nauczyły go lata na stanowisku komendanta. To rozmowa o władzy, zaufaniu i cenie, jaką płaci się za mundur – oraz o tym, co zostaje, gdy trzeba go zdjąć.
Jak zapamiętał Pan dzień, w którym został komendantem?
To był rok 2017. W marcu tego roku zostały mi powierzone obowiązki komendanta Powiatowej Policji w Złotowie, natomiast w sierpniu ówczesny Komendant Wojewódzki, nadinsp. Piotr Mąka mianował mnie na stanowisko.
Najtrudniejsze momenty w Pana pracy?
Najtrudniejszym momentem w służbie był...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 75% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tytan pracy, pięknie napisane na papierze słowa, który przyjmie wszytko. Akurat miałem „przyjemność” pracować z tym panem i wiem ile jest wart i ile pomagał ludziom. Myślę że najlepiej to wypowiedzieli by się sami policjanci, lecz niestety co niektórzy jeszcze pracują a inni mają to gdzieś. Mam tylko nadzieję, że teraz ta „jego dobroć, czytaj karma” wróci i ten pan będzie tak samo traktowany jak on traktował swoich podwładnych.
Człowiek życzliwy, otwarty na ludzi w służbach nie dorobi się takiego stopnia i stanowiska,
Ten pan był człowiekiem nad wyraz niezrozumiałym, ściskającym dłoń wyrażał swoje zrozumienie, aby z przyjemnością pokazać swoją wyższość przez pryzmat stanowiska karając z uśmiechem na twarzy. Nigdy nie umiał zrozumieć jednostki wszystko postrzegał przez pryzmat swojego ego. Potrafił wytknąć błędy kiedy sam powinien zareagować. Ten pan patrząc w oczy klepiec po ramieniu w uścisku dłoni potrafił pokazać jaki jest w środku....zepsuty. Życzę temu panu tego samego czym przyczynił się dla innych. Aby jego praca była nagrodzona odpowiednia gażą w stosunku do ogromu kompetencji. Wszystkiego tego co się zasiało niech teraz w plonie winności ten pan zbiera.
Jastrowie juz go doceni
Po co tak piszesz jak sam w to nie wiezysz. Wielu z was szczekało jak był komendantem jak go dojedziecie a w pas się klanialiscie i kłaniać będziecie. A tak z innej beczki , żeby ten pan zaznał tyle zła ile wyrządzi podopiecznym.
W tym czasie inni będą pracować do 67 roku życia by innym żyło się lepiej. Nie było, niem i nigdy nie będzie sprawiedliwości.
Życzę temu panu z całego serca aby karma do niego szybko wróciła …. Komendantem się bywa a człowiekiem jest się całe życie !!!!
Przecież on już ma pracę załatwioną to o co chodzi ? Emerytura i jeszcze dorabianie
Pan burak ,gdzie nie wchodził nawet dzień dobry niepotafił powiedzieć, pływać komendant to by się nauczył,a nawet żabką krytą nie potrafi...
Wiele by mowic o karierze tego pana . Krotko: saga rodu milicjantow .
Artykuł to chyba pisany na zlecenie...??? Czy ktoś kto go zna podziela ten zachwyt??????.
Tytan pracy, pięknie napisane na papierze słowa, który przyjmie wszytko. Akurat miałem „przyjemność” pracować z tym panem i wiem ile jest wart i ile pomagał ludziom. Myślę że najlepiej to wypowiedzieli by się sami policjanci, lecz niestety co niektórzy jeszcze pracują a inni mają to gdzieś. Mam tylko nadzieję, że teraz ta „jego dobroć, czytaj karma” wróci i ten pan będzie tak samo traktowany jak on traktował swoich podwładnych.
Człowiek życzliwy, otwarty na ludzi w służbach nie dorobi się takiego stopnia i stanowiska,
Ten pan był człowiekiem nad wyraz niezrozumiałym, ściskającym dłoń wyrażał swoje zrozumienie, aby z przyjemnością pokazać swoją wyższość przez pryzmat stanowiska karając z uśmiechem na twarzy. Nigdy nie umiał zrozumieć jednostki wszystko postrzegał przez pryzmat swojego ego. Potrafił wytknąć błędy kiedy sam powinien zareagować. Ten pan patrząc w oczy klepiec po ramieniu w uścisku dłoni potrafił pokazać jaki jest w środku....zepsuty. Życzę temu panu tego samego czym przyczynił się dla innych. Aby jego praca była nagrodzona odpowiednia gażą w stosunku do ogromu kompetencji. Wszystkiego tego co się zasiało niech teraz w plonie winności ten pan zbiera.