Gospodarz zagłodził zwierzęta na śmierć. Teraz prawdopodobnie odpowie za to przed sądem. Grozi mu do 3 lat więzienia
Niecodziennego odkrycia dokonano w gospodarstwie jednego z mieszkańców Okonka. W chlewie znaleziono sześć padniętych tuczników, a w klatkach szczątki królików. Jak zapewnia powiatowy lekarz weterynarii Marek Winiarski, przyczyną było zagłodzenie. – Bardziej szczegółowo powinno być, że odwodnienie, bowiem świnia potrafi przeżyć nawet dwa tygodnie bez jedzenia, ale jeśli przez trzy dni nie pije, to padnie. Wszystko na to wskazuje, że tuczniki padły z odwodnienia. U świń w przypadku głodu dochodzi do kanibalizmu, jednak te były widocznie tak osłabione z braku picia, że nie miały po prostu na to siły. Świadczy o tym fakt, że jeden z tuczników był nieomal wdeptany w słomę, czyli zwierzęta po nim chodziły – mówi wzburzony lekarz. Przyznaje, że wiele już widział, ale ta sytuacja po prostu oburza.
zlotowskie.pl - Za takie coś gospodarzowi grozi więzienie
[[reklama]]
zlotowskie.pl - Psy cudem przeżyły
W klatkach znajdowały się natomiast resztki, świadczące o tym, że kiedyś trzymane były w nich króliki. Te również padły z głodu. Na podwórku znajdowały się jeszcze dwa psy, jeden luzem, drugi na łańcuchu. – Łańcuch psa był tak skręcony, że miał długość około metra. Zwierzę nie mogło przez to normalnie wejść do budy. Pies nauczył się więc wchodzić do niej tyłem, tułów był w budzie, a głowa na zewnątrz – tłumaczy Marek Winiarski. O dziwo, psy były na bieżąco karmione. Być może robił to sam właściciel gospodarstwa, ale bardziej prawdopodobne jest to, że sąsiedzi się zlitowali. To prawdopodobnie oni byli autorami anonimu, jaki dotarł do okoneckiej Straży Miejskiej o sytuacji w gospodarstwie Ryszarda G. Straż natychmiast zareagowała, na miejscu zjawili się policjanci, lekarz weterynarii oraz kierownik wydziału ochrony środowiska w okoneckim urzędzie Renata Balcerzyk. – Dla mnie widok martwych zwierząt był przerażający, czegoś takiego w życiu nie widziałam.
Na czas kontroli gospodarstwa jego właściciel został zatrzymany. Z wolnej stopy odpowie za znęcanie się nad zwierzętami. Sprawę bada okonecka policja i lada dzień skieruje sprawę do prokuratury. Ryszardowi G. grozi do 3 lat więzienia.
Ryszard Mikietyński fot. M. Winiarski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze