Reklama

To nie był żart

01/10/2012 00:00
W minionym tygodniu, równo po 50. latach od dnia ślubu, jubileusz małżeńskiego pożycia świętowali Brygida i Jan Cieślikowowie z Zakrzewa

Uroczystość zaczęła się w miejscowym kościele, po mszy jubilaci wraz z bliskimi przeszli do restauracji „Pod sosną”, gdzie wspominali pięć wspólnie przeżytych dziesięcioleci.

Poczta drugim domem

Zawodowo państwo Cieślikowie przez całe życie związani byli z Pocztą Polską. Pani Brygida była w urzędach pocztowych sprzątaczką. – Ja swoją przygodę z pocztą zacząłem 1 kwietnia 1960 roku i wcale nie był to prima aprilisowy żart – wspomina z uśmiechem pan Jan. Niemal całe 38 lat, które spędził na poczcie, przepracował na terenie gminy Zakrzewo. Pierwsze miesiące jako listonosz w Starej Wiśniewce, kilka kolejnych miesięcy w Złotowie, po czym szybko wrócił do Starej Wiśniewki, gdzie zwolniło się stanowisko naczelnika. Pan Jan pełnił je do września 1968 roku, kiedy to zwolniło się miejsce naczelnika w Zakrzewie, gdzie został na kolejnych 30 lat. Warto dodać, że nie tylko małżonkowie związali się z pocztą, bo swego czasu listonoszem był również ich starszy syn.

Wojciech sam zawinił

Pani Brygida (z domu Gniot) pochodzi z Nowego Buczka. Rodzice nie byli zamożnymi ludźmi, prowadzili skromne gospodarstwo. Pan Jan pochodzi z Górznej. W okresie jego dzieciństwa była to niemiecka wieś, jako dziecko w pierwszej kolejności uczył się właśnie języka niemieckiego, od września ’44 do stycznia ’45 chodził tutaj do niemieckiej szkoły. Gdy miał kilka lat rodzina przeprowadziła się do Starej Wiśniewki, gdzie ze słabą znajomością języka polskiego, uczęszczając tutaj do polskiej szkoły, musiał powtarzać pierwszą klasę. – Dzisiaj języka niemieckiego praktycznie w ogóle nie pamiętam – podkreśla.
[[reklama]]
Małżonkowie poznali się na weselu wspólnej kuzynki. Pani Brygida od dwóch lat miała sympatię, choć, jak dzisiaj przyznaje, szybko zdała sobie sprawę z tego, że Wojciech nie jest tym jedynym. Chłopak sam zresztą sobie zawinił, bo puścił dziewczynę na wesele samą, a tam czekał już przyszły wybranek. – Od razu wpadliśmy sobie w oko – wspomina pan Jan, a żona dodaje, że wtedy Wojciechowi pozostało już jedynie upuścić sporo rzewnych łez. Oczywiście daremnie, bo serce młodej Brygidy dokonało już wyboru.

Opiekun na całe życie

– Dorabialiśmy się od niczego. Nasze rodziny były ubogie, nie miał kto nas wspierać. Jak dzieci cieszyliśmy się z pierwszego radia, które kupiliśmy na raty. Dzisiaj młodzi chcieliby od razu wielkie domy, samochody, czasy się zmieniły – zgodnie podkreślają małżonkowie. W końcu, wspólnymi siłami i bez konieczności zaciągania kredytu wybudowali dom, który dzielą ze swoimi pociechami i ich rodzinami. – Tak leciał nam rok za rokiem, w zgodzie i zrozumieniu, bo problemów, jak wszędzie zresztą, nie brakowało – mówi pani Brygida. – Ale nigdy nie było tak, żeby coś poważnego między nami się działo. Żeby związek na włosku wisiał. Wzajemnej miłości nigdy nam nie brakowało – dodaje małżonek. Jakie wskazałby negatywne cechy charakteru swojej partnerki? – Jest bardzo uparta. A żona o mężu? – Nie ma negatywnych cech. Niczego takiego w nim nie widzę. To jest mój opiekun na całe życie... No, może z wyjątkiem tego, że wiecznie jest w ruchu. Ja raczej spokojna jestem, nie byłabym w stanie za nim nadążyć. Jego wiecznie gdzieś ciągnie: konkursy, wycieczki, sport, rower, szarady, wiecznie coś – wylicza.
[[nowa_strona]]
Pasjonat

– Żona rzeczywiście chciałby, żeby częściej z nią w domu spędzać czas, a ja to lubię być tu i tam – przyznaje 74-latek, wspominając choćby ostatnią edycję biegu Zawilca. – Jako jeden z najstarszych uczestników muszę wrzucić kamyk do ogródka organizatorów. Aż prosi się, żeby zrobić osobną kategorię dla 70-latków i starszych, bo z tymi młodzikami 60-latkami to trudno mi rywalizować. Choć i tak od kilku byłem lepszy. Ale jednak w osobnej kategorii szanse na medal miałbym większe – proponuje z uśmiechem, ale jak najbardziej poważnie. Trzeba wiedzieć, że pan Jan to w pewnym sensie człowiek instytucja w Zakrzewie. Miłośnik literatury, szczególnie popularno-naukowej i beletrystyki, specjalista słownych szarad i ortografii, uczestnik licznych konkursów, także ogólnopolskich. – Będąc na emeryturze wpadłem na pomysł z tą ortografią, żeby jakoś czas w życiu pożytecznie wykorzystać – przyznaje. Wśród licznych konkursów ortograficznych największy sukces odniósł w 2003 roku, gdy zajął pierwsze miejsce na mistrzostwach regionu w Debrznie (popełnił 6 błędów, zdobywca drugiego miejsca aż 19), oprócz tego cztery razy zdobył tytuł mistrza naszego powiatu, drobniejszych osiągnięć nie ma co wyliczać. Pan Jan uczestniczył też w ogólnopolskim konkursie, ale nie udało mu się zakwalifikować do finału. Szarady, krzyżówki - to jego kolejna wielka pasja. W tym roku uczestniczył w konkursie zorganizowanym przez dwutygodnik Rozrywka, w ocenie pana Jana to najbardziej prestiżowe pismo szaradziarskie w naszym kraju. – Rozwiązałem 28 z 33 zadań, zakwalifikowałem się do grona 286 najlepszych, ale na półfinałach w Toruniu były same Orły, głównie młodzi ludzie, studenci i do finału w Warszawie nie udało mi się dostać – wyznaje.

W wierze i modlitwie

Pan Jan z chęcią czerpie też z dobrodziejstw internetu, nieobcy jest mu komunikator Skype, z Facebooka też korzysta. – Głównie ja z tego korzystam, ale tak naprawdę to żona mnie do tego wszystkiego zachęca. To ona namówiła mnie do kupienia telefonu komórkowego, laptopa, a także nowszego modelu telewizora. Lubi nowoczesność – mówi o młodszej o cztery lata małżonce.
[[reklama]]
Wiek – no właśnie, lat przybywa, bo czas wciąż leci i nie chce się zatrzymać. Tym samym wszyscy zmierzamy do jednego, a z wiekiem świadomość śmierci i chwili rozstania coraz częściej zaprząta ludzkie myśli. – O tym, że kiedyś nadejdzie czas rozstania w ogóle staramy się nie myśleć. Odrzucamy te myśli, nawet niespecjalnie o tym rozmawiamy. Nie potrafimy sobie wyobrazić, jak mogłoby być bez tej drugiej połówki. Dlatego żyjemy w wierze, w modlitwie o zdrowie, o to, żeby jak najdłużej być razem.

Piotr Steffen
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama