Po co było kłaść nowy asfalt, skoro ograniczono prędkość do 40 km/h? Podobno sami mieszkańcy tego chcieli. Wraz z nową nawierzchnią pojawili się policjanci
Od nowego roku ulica Domańskiego w Krajence ma nową nawierzchnię. Granitowa kostka, na której łatwo było wpaść w poślizg, to już historia. Kierowcy narzekają jednak, że policjanci nieustannie „polują” na tych, którym zdarzy się przekroczyć prędkość. Benedykt Stefankiewicz, kierownik Rejonu Dróg Wojewódzkich w Złotowie potwierdza, że na ulicy Domańskiego w Krajence na wysokości komisariatu policji jest zaplanowana sygnalizacja świetlna, tak zwana zbliżeniowa, która działa na tej samej zasadzie jak ta w Dolniku, kilka kilometrów dalej.
zlotowskie.pl Nikt nie wątpi, że miejsce to jest niebezpieczne. Tylko czy musi być ograniczenie do 40 kilometrów na godzinę
- Sygnalizacja już stoi, teraz ruch należy do energetyki. Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Poznaniu podpisał umowę z energetyką na jej podłączenie. Najprościej byłoby podłączyć do sieci w komisariacie policji, bo jest najbliżej, tylko że to oni musieliby za to zapłacić – tłumaczy kierownik.
Kiedy sygnalizacja zacznie działać? Zdaniem Kierownika RDW w Złotowie nastąpi to pod koniec marca lub na początku kwietnia. - Może wrócimy wówczas do ograniczenia prędkości do 50 kilometrów na godzinę – tłumaczy.
[[reklama]]
Benedykt Stefankiewicz przypomina, że to właśnie mieszkańcy Krajenki apelowali do władz gminnych o to, żeby na ulicy Domańskiego na tym właśnie odcinku ograniczyć prędkość; chodziło o bezpieczeństwo i ciszę. Działo się to jednak wtedy, kiedy leżała tu kostka brukowa. – Dawniej jakoś trudno było zauważyć w tym miejscu policjantów z radarem. Dzisiaj, kiedy droga jest bezpieczniejsza, poruszanie się po niej jest ciche, to nagle ktoś wpadł na pomysł, żeby ograniczyć prędkość do 40 kilometrów na godzinę. Policjanci niemal ciągle „polują” tu na kierowców – mówi stały użytkownik tej drogi.
To nie polowanie Robert Chwedczyk, naczelnik złotowskiej drogówki określenie „polowanie” na kierowców uważa za nieuprawnione. - Policja stoi tylko na straży poszanowania prawa. Jeśli postawiono tam znak o ograniczeniu prędkości do czterdziestu kilometrów na godzinę, to należy to respektować, czy się nam to podoba, czy też nie – twierdzi. Przyznaje, że funkcjonariusze z drogówki stoją w tym miejscu dosyć często, ale nie non stop. Poza tym policjanci z prewencji z komisariatu w Krajence zostali wyposażeni w mierniki prędkości i w ramach swoich obowiązków również łapią tych co przekraczają prędkość. - Kierowcy mogą zatem odnieść wrażenie, że policjanci z drogówki stoją tam na okrągło, ale zapewniam, że tak nie jest. Kiedy sygnalizacja zacznie działać z naturalnych względów kierowcy będą musieli ograniczyć prędkość. Jednak Robert Chwedczyk zapewnia, że nie oznacza to, iż policjanci znikną z tego miejsca. - Na pewno będą tam rzadziej, ale jednak – oświadcza.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze