Choć Dzień Pracownika Gospodarki Komunalnej obchodzimy 10 maja, to o ich trudzie na rzecz utrzymania ładu na ulicach miasta należy pamiętać na co dzień
Pracownicy zieleni miejskiej w Złotowie odgrywają kluczową rolę w utrzymaniu ładu i porządku terenów zielonych w mieście. To oni zajmują się bieżącą pielęgnacją klombów i zieleni na rondach, utrzymaniem drzewostanu oraz nowymi nasadzeniami. Dzięki ich zaangażowaniu Złotów jest czysty, zadbany i pełen zieleni. Burmistrz Jakub Pieniążkowski złożył dziś serdeczne podziękowania za ich codzienny trud i wkład w upiększanie naszego miasta. My też uchylmy czapki i pamiętajmy na co dzień o ich wielkim zaangażowaniu.
Red.
Fot: Miasto Złotów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szanuje Ich za cieżką robotę ale......to zwykłe ocieplanie wizerunku przez burmistrza. Nie ma się czym pochwalić. Żadnego własnego projektu oprócz imprezowania. To wszedzie się wpycha do zdjątek
Też szanuje ich i ich syzyfowa pracę, która widzimy na codzień. Panowie mają wiele niepotrzebnej roboty z głupkami a może słupkami że okalającymi wjazd na pl. Paderewskiego szczególnie od strony Dworzaczkiej. Kiedy idę do pracy prawie dwa razy w tygodniu, widzę jak on na zdjęciu i inni mocują się z wypalonymi karłowatymi słupkami. To trwa od lat i jakoś nikt z tym nic nie robi, czyżby rozwiązanie tego problemu było obwarowane ogromnymi kosztami. Chyba nie, tak sobie myślę że wystarczy tylko chcieć.
Stefek zapomniał leków dzisiaj łyknąć.
Ten w czapce to keczup narkoman .
Przy okazji mam pytanie. Do kogo należą tuje zasłaniające przejście i dojście do tego przejścia na rondzie przy Urzędzie Skarbowym?Od lat nie mogę się doprosić o poprawę bezpieczeństwa w tym miejscu?
Rodak i Wanda, wy to chyba rozum zgubiliście, gdzieś po drodze. Po co tu piszecie skoro nie ogarniacie prostego tematu i nie chcecie docenić pracy zielonej ekipy miasta, która też dla was o nie dba tak jak im nakazano. Oni jak każdy, wykonują swoją pracę i chyba im nie zazdrościcie bo miodu z tego nie mają a jeśli tak myślicie to do roboty, przyjmijcie się do pracy w UM. Oni mają swój dzień i docencie to a nie tylko dwa słowa i obelga do komentarzy czy ludzi na zdjęciu. Jeśli już coś czujecie do kogokolwiek, to miejcie odwagę się podpisać.
Zielona ekipo, przy pieleniu chodnikowych krawężników od strony trawników, nie zostawiajcie dziur, które zarastają potem przez wiele miesięcy. Jakieś dziecko może jechać rowerkiem, wpaść kołem w taki rów i się mocno poturbować
Tak, to naprawdę widać co dziennie, każdy Złotowiak jest dumny z czystych ulic, chodników w kwietnikach na bieżąco świeże kwiaty, promenada utrzymana wzorowo! Ja jestem dumny z tego, że mieszkam w czystym mieście. Gratuluję Wam kochani!!!
Kwiaty w kwietnikach są tylko na pl.Paderewskiego i koło kościoła p.Maryi,skromnie na Cechowej a całe miasto krzakami niekwitnącymi obsadzone. Zimą suchoty. Gdyby były posadzone karłowate sosny jak koło nowych sklepów HEBE... to byłoby pięknie i latem i zimą w całym mieście a ta ekipa plewiąca i obcinająca czubki drzew nie miałaby co robić. (Ul.Cechowa jest za wąska ,musi być szersza bo to jedyne przejście poprzeczne, z jednej ulicy na drugą. A ulica Wojska Polskiego także musi być poszerzona od lewa do prawa i cała zalana asfaltobetonem).To priorytet najważniejszy.
Tak,posadzą drzewka i niepodlewane za dwa dni usychają.Syzyfowa praca.
A ekwiwalent za odzież, zupki itp pracownicy otrzymali....?.... Wizerunek Burmistrza i Miasta, to również wizerunek jego pracowników, nawet jeżeli tylko dbają o zieleń... Mam nadzieję że w przyszłym roku będą pracować w odpowiedniej odzieży zakupionej przez Miasto
A co się stało z tą piękną kwietną łąką nad jeziorem Baba? Teraz to teren strasznie zaniedbany
Szanuje Ich za cieżką robotę ale......to zwykłe ocieplanie wizerunku przez burmistrza. Nie ma się czym pochwalić. Żadnego własnego projektu oprócz imprezowania. To wszedzie się wpycha do zdjątek
Też szanuje ich i ich syzyfowa pracę, która widzimy na codzień. Panowie mają wiele niepotrzebnej roboty z głupkami a może słupkami że okalającymi wjazd na pl. Paderewskiego szczególnie od strony Dworzaczkiej. Kiedy idę do pracy prawie dwa razy w tygodniu, widzę jak on na zdjęciu i inni mocują się z wypalonymi karłowatymi słupkami. To trwa od lat i jakoś nikt z tym nic nie robi, czyżby rozwiązanie tego problemu było obwarowane ogromnymi kosztami. Chyba nie, tak sobie myślę że wystarczy tylko chcieć.
Stefek zapomniał leków dzisiaj łyknąć.